Dużo myśli dobrych i niedobrych a w zasadzie to spodziewanych. Odłożonych. Wcześniej Wygrzebanych z pamięci. Nie załamuje się, zwykła kolej rzeczy. Najtrudniej jest podjąć decyzję. A ja już podjęłam, że trzeba się rozglądać za mieszkaniem w słupku. A MJ powoli urabiać do tej decyzji. Choć to ona pierwsza dwa razy wspomniała. Nie spieszymy się, w miedzyczasie diagnozy. Pomoc jest na miejscu. Pani do sprzątania. Pan do wożenia autem. I do zakupów. Koleżanki do tańców. Sąsiad do drobnych robót domowych.
Matka potrafi się ustawić w życiu plus stosowna kasowo gratyfikacja. No I rodzina w razie najgorszego.
Wyjazd obserwacyjny i interwencyjny dobiega końca. Byłyśmy w knajpie, centrum handlowym a do kina na Lalkę to niekoniecznie, bo matka nie lubi multikina. A po prawdzie, to nie wytrzyma trzech godzin i nie skupi się raczej.
Ogarnęłam łazienkę, dom. Choć nie jest źle. Odbyłyśmy rytualne sprzeczki w stylu, mamo chowaj masło do lodówki...i takie tam.
Ogarnęłam jej leki. I lęki.
I cusz starość dopadła moją matkę. ... smutne to ale normalne. Niezależnie od wieku. Starość dopada każdego w innym czasie...
Nagle zaczyna się powtarzać, uciekać we wspomnienia, czuć się zagubioną, powtarzać w kółko to samo, czytać przestała już dawno, filmy też trudno jej ogarnąć. Za to ploty ze śniadaniówki owszem łyka, jak pelikan.
Konsekwencje dopadną i nas. W każdym zakresie.
[Myślę też o sobie i o swoim zwolnieniu, że już nie kompulsywne pracowanie, ani kompulsywne wakacje, Że czas zwolnić dla samej siebie ... że sama ze sobą chcę. Pobyć. Wiec może czas na samotny wyjazd. W celu doładowania. I Spotkania sie.]
W chwilach jej drzemek, kręcenia się po domu, tkwienia bezmyślnie przed ekranem...czytałam i skończyłam serial Kłamstwo idealne. Podoba mi się. Końcówka sugeruje cdn. Ja sama też spałam popołudniami. Żeby odreagowć, choć przez telefon wszystko wygląda gorzej.
Centrum handlowe Ogrody jest pojemne, w sklepy i multikino. Przeszłyśmy się ale MJ ma te nogę kulawą więc nie mogłyśmy poszaleć. I tak kupiłam płaszcz długi lejący wełniany miękki w dziwnym prawieczarnym kolorze, taki najciemniejszy granat heh. Nie lubię już zakupów w sieciówkach ale bywa, że coś wypadnie w oko i jest atrakcyjne kasowo. Płaszcza na teraz. Choć nie planowałam.
W domu
MJ otwiera swoje podwoje I Zachęca do zabrania bluzek sylwestrowych, marynarek wełnianych w pepitki ...
Niestety Ikea dziś zamknięta, cholera jasna. To jest słaby punkt jazdy pkp😅 że się nie zatrzymuje przy Ikei, człowiek nie może wyskoczyć na szybkie zakupy.
TAk JAKBY ZACHĘcONA przez Czytającą wszystko 🙂 sięgnęłam po Marcela Prousta. W stronę Swanna.
Hmmm wytrzymałm 20 minut i zasnęłam. Może wrócę. Choć to nie moja bajka zdecydowanie jeszcze nie dorosłam a raczej wiekowo nie dojrzałam 🙃 do Marcela...nudziarza.
Do żadnego nudziarza w zasadzie ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....