czas kończyć wycieczkę po Zachodniej Rodos.
... i szukaliśmy winiarni, żeby spróbować i kupić flaszki do domu. W jednym z miasteczek, była profesjonalna i całkiem spora ale już zamknięta. więc zasiedliśmy w mniejszej i też było sympatycznie. Próbowałam różnych win, Pani lała szczodrze...hehe. dawała smakowite własnoręcznie dziergane przegryzki a to oliwki a to sery a to prosciutto...ale najpiękniejsze było to, że trafiłam na Malwazję, nieco zmieszaną ale jednak. kupiliśmy jedno czerwone bardzo kwalitne wino i kilka białych. Przyjaciele też, nooo pani była zadowolona.
Naczelnik dostał znów w nagrodę bimber...japierdykam.
KAMIROS o zachodzie słońca smakuje najlepiej. TU.
Po zwiedzaniu zjechaliśmy serpentynami nad morze i obserwowaliśmy, jak czerwona kula znika na naszych oczach. za wyspą :-) najpierw a potem za horyzontem.
Po zwiedzaniu zjechaliśmy serpentynami nad morze i obserwowaliśmy, jak czerwona kula znika na naszych oczach. za wyspą :-) najpierw a potem za horyzontem.
a potem w aucie śpiewał Zorba :-) gdy wracaliśmy do hotelu.













