*
[kto się w polsce urodził, tego Smarzol nie rusza,
o historii pompowanego balona, który pękł jak sflaczała dętka]
Zobaczyliśmy wczoraj "Dom dobry. Smarzowskiego i mam wrażenie, że to najsłabszy jego film, jaki widziałam. Nie to nie jest zarzut, bo wiem dlaczego. bo albo sztuka albo kampania społeczna w moim ulubionym kraju, pod tytułem przemoc i patologia. i dostało się wszystkim a zwłaszcza winnym.
W tym przypadku kampania społeczna wzięła górę nad sztuką.
Zabieg wielu ścieżek w zależności od wyboru "bohaterki", Przypadku Kieślowskiego, mnie zmęczył. wprowadził za duży chaos, konwencjonalną sieczkę. przez co paradoksalnie rozcieńczył ? temat ... taki zabieg techniczny, gdy się ma słaby scenariusz. lub nie ma pomysłu.
Rozumiem doskonale i podoba mi się nielinearne ułożenie czasowe, rozumiem, że dysocjacja...że możemy się pogubić, że wchodzimy w głowę ofiary...która jest pogubiona.
Pomimo różnych pomysłów ratujących dominuje bolesna przewidywalność tego obrazu. nic nowego mi nie powiedział o świecie dorosłych ludzi, patologii i związków międzyludzkich. Poza tym gdyby się nie rozdwoiła(mało subtelnie)) to już w ogóle cliche. choć to też już zdarta płyta. Rozumiem że film działa, jak tabletka, która się rozpuszcza powoli. ale zadziała. bo musi. walor społeczny powinien zadziałać. jeśli artystyczny taki sobie.
i nie, Schuchardt nie był przesadzony ale ta kobieta - każda jej wersja. Bezwolna. uległa, jej brak reakcji i osuwanie się... stupor, i wyparcie. brak odruchu obronnego. i ja nie mam pewności czy Samrzol przypadkiem nie wyolbrzymił zanadto, żeby nieco ofuknąć.
Niemniej, Doceniam Samrzola i że znalazł oddech dla tego co się zaczęło walić na łeb widzowi. nie wprost tym razem: scena z Domem złym w tv, że to chujowy film jest...oraz OBSADA :-D (odkrycie Naczelnika) to biskupy jeden w drugiego : Głódź, Dziuba, Natalia z nazwiskiem Gulbinowicz, adwokat Jędraszewska...
To apogeum nazwiskowe brzmiące znajomo, wystąpiło szczególnie w moim ulubionym pokrzywdzonym kółku różańcowym, z dziewczyną bez zęba na przedzie... jej "bardzo śmieszną historią porodu. 🙈
[no i ja nie wiem czy sobie reżyser w tym przypadku jednak łacha nie pociągnął z towarzystwa różańcowego, bo tam jedna w drugą same oryginały i znane przypadki Jadźki z Powiśla, co to melinę prowadzi]
*
a tymczasem
wyniki z krwi, i inne wporzo że hoho. no to czas pomartwić się czym innym.
Dzień wczorajszy był zaplanowany do ostatniej minuty. i prawie wszystko poszło zgodnie z planem. i owszem spotkaliśmy się z Naczelnikiem o 18.30 pod miejscem planowanego koncertu... ale koncert to DZIŚ będzie.
oboje mamy chyba namieszane na głowie.
Nie ruszam się ostatnio. Niedobrze. sobie właśnie wytłumaczyłam, że wręcz fatalnie. postanowienie poprawy mnie dopadło więc dziś spacer z Ciri, skoro bardzo piękny dzień zapowiadają. I wracam na grupową jogę, bo jeszcze nie wróciłam. po kontuzji stopy w Egipcie. Do 14- ej mam czas dla siebie, na kąpiele, spacery, maseczki a potem wyjazd do Teatru Muzycznego w sumie całodniowy z koleżankami a więc i jakieś winko będzie blisko teatru. jeden mąż nas zawiezie i a drugi przywiezie 😜
a w niedzielkę może jakieś wypad tym razem z Naczelnikiem. bardziej spa i bąbelki sugeruję. w każdym razie żadna knajpa :-D
Dzień kobiet, to nie moje klimaty zupełnie, nie jestem i nigdy nie byłam fanką goździka i rajstop. no ale każda okazja jest dobra, żeby poszaleć, i pławić się w luksusie robieniasobiedobrze.
najlepiej, żeby każdy sobie robił, jak mu tam pasuje. i w duszy gra.
Filmu nie widziałam i raczej nie obejrzę, za dużo tego miałam w pracy, patologia w wielu rodzinach.
OdpowiedzUsuńMy korzystamy z pogody, wycieczkujemy, spacerujemy...
Pięknego weekendu!
pięknego jotko, ano właśnie i ja jestem w podobnej sytuacji, z patologią za pan brat, jakby. zawodowo.
UsuńMnie się Dom dobry bardzo spodobał.
OdpowiedzUsuńno każdy ma powody do podobania i niepodobania :-)
UsuńBardzo ten film przypadł mi do gustu. Właśnie dlatego że chaotyczny, pocięty, nie jest to kampania społeczna. Nie wszystkie kobiety są bezwolne, kwestia jest jednak, że partnerki przemocowców czy alkoholików, które od faceta nie uciekają od razu mają bardzo dużo cech wspólnych (i na tym poziomie melepectwo głównej bohaterki jest jak najbardziej wzięte z życia). Czasami mówi się, że każda kobieta może być kiedyś w takiej sytuacji. Otóż - nie każda. Są kobiety, które uciekają natychmiast. Są kobiety, które nie uciekają natychmiast. To jest podstawowa różnica, być może osobowościowa, albo różnica w normach, albo kwestia zasobów. Są kobiety, które nigdy nie będą ofiarami wieloletniej przemocy domowej, ponieważ rozstają się po pierwszym akcie przemocy. Poświęca się im za mało badań, nikt nie robi o nich filmów. A tymczasem to one są kluczem do odpowiedzi na pytanie, jak nie być ofiarą.
OdpowiedzUsuńDla mnie dzień kobiet jest równie dobry jak każdy inny powód do świętowania. Plany mam takie, że siedzę w domu i suszę zęby :) Miłego łikendu :D
"Są kobiety, które nigdy nie będą ofiarami wieloletniej przemocy domowej, ponieważ rozstają się po pierwszym akcie przemocy. Poświęca się im za mało badań, nikt nie robi o nich filmów. A tymczasem to one są kluczem do odpowiedzi na pytanie, jak nie być ofiarą." ciekawa obserwacja, i pełna zgoda. nie wszystkie kobiety będą ofiarami.
Usuńu mnie też tak może być, że w domu ale szkoda mi pogody ,już dziś spędzę poł dnia w autokarze i teatrze.
Doskonała analiza, przeżyłam, widzialam; niektórym osobom po prostu nie mieści się w głowie, że są takie kobiety jak główna bohaterka, a jest ich wiele.. uważam, że film świetny, a widzialam Smarzowskiego wszystkie. Tyle w temacie, pozdrawiam
UsuńJoanna
Nie widziałam, to się nie będę wypowiadać o filmie. Przemoc ma różne oblicza, nie zawsze jest oczywista. Czasem jakaś sytuacja dopiero otwiera oczy, że można inaczej. Bywa też, że podejmowana jest próba ratowania- czyli terapia.
OdpowiedzUsuńTakie proste, dlaczego od razu nie odeszła, nie zawsze jest oczywiste. Gdy nie bije, nie pije, nie wyzywa, nie awanturuje się etc… ale np. nie siada na zakupionej nowej kanapie przez żonę…
Film nie zawiera niuansow jest raczej rąbanką systemową.
UsuńUwazam,że to dobry film,choć nie wiem,czy wybitny.Myślę, że nie miał na celu odkrywać Ameryki w temacie przemocy domowej, ale miał "potrząsnąć" oglądającymi,może chociaż trochę uwrażliwić na społeczną znieczulicę jaka panuje wobec przemocy domowej..bo my nadal "systemwo" jestesmy w czarnej d....No i doskonała obsada,cała.
OdpowiedzUsuńOwszem spełnia role społecznej kampanii, niektórym zapewne otwiera oczy, uwrażliwi na zachowania kobiet z otoczenia. owszem nie jest wybity.
UsuńNie będę się spierać, że film super, może i najsłabszy Smarzol, ale wciąż bardzo dobry, hehe. Ale to prawda - głębi tam bardzo dużo nie ma, ale dla mnie wystarczająco, chyba działa na emocje, mniej na rozkminki i dowiedzenie się czegoś nowego.
OdpowiedzUsuńPiękne plany na weekend, spa i bąbelki ooo bardzo! my też mamy fajne pomysły i juz się cieszę!
Innygłos
porównuję Samrzola do Smarzola ale jeśli porównywać go do wybitnych i takich które mną tąpnęły to pierwszy, który mi przychodzi do głowy to Aronofsky :Requiem dla snu, z 2000roku. to jest jazda bez oddechu. i czepiam się formy. no ale to w końcu Smarzowski.
Usuńo tak Twoje plany też piękne :-)
Requiem pamiętam, no ale to arycydzieło. Dom to nie jest arcydzieło na pewno, ale dobry! Dobry.
UsuńInnyglos
wystarczający.
UsuńOwszem spelnia role spolecznej kampanii, niektorym zapewne otwiera oczy, uwrazliwi na zachowania kobiet z otoczenia. owszem nie jest wybity.
OdpowiedzUsuńJa to się w ogóle dziwię, że są ludzie, którzy mają ochotę przy takich filmach pracować. Jeśli to ma być kampania społeczna, to rozumiem poświęcenie. Ale jeśli ktoś ma z tego frajdę, to już chyba coś z nim nie halo. A może własne traumy chce w ten sposób przepracować. O filmie się nasłuchałam, z całą pewnością go nie obejrzę, bo po co? Nie jestem ani sado ani masochistką. Miałam w życiu taki okres zainteresowania ciężkimi tematami, ale dawno mi przeszło, teraz szukam miłych tematów, chcę się uśmiechać lub pozytywnie wzruszać oglądając film, albo dowiadywać ciekawych rzeczy, a nie cierpieć razem z ofiarą lub jarać się razem z oprawcą.
OdpowiedzUsuńO patrz, zapomniałam że jutro mam świętować. Mąż na pewno z kwieciem wkroczy, ale poza tym to ja w ogóle nie lubię świętować z okazji. Wolę bezokazyjnie. I raczej prace ogródkowe będę kontynuować, bo pogoda się rozszalała, dzisiaj chyba 18 na plusie, miło pogrzebać w chabaziach i poprzyglądać się żyjątkom.
Małgorzato, no ja rozumiem że ciężkie tematy też trzeba przepracować poprzez sztukę. w końcu to ona robi robote. i ja sie nasłuchałam ale sie nie sprawdziło...to oczywiście dobry film i to jest klimat Samrzowskiego. Ja cenie faceta. i jechał mi po psychice wiele razy. natomiast na szczęście nie ma obowiązku oglądania :-) aktualnie robią mi kryminały robotę.
Usuńmam podobnie, że wszystko zależy od klimatu.
u nas wczoraj 18 na plusie a dzis pewnie też fajnie pogodowo. i tez troche zajmiemy sie robotą ogrodową.
To nie palec tylko ale cala stopa? ożeż orzeszku!
OdpowiedzUsuńDobry dom to niedobry film? motyle nóżki! Moze jednak na jesieni nie obejrze bo nie zostanie wybrany do pokazania poza PL.
Dzien Kobiet? krucze pióro! U mnie to swieto radzieckie i jak ma sie rownouprawnienie to go nie nie musi sie obchodzic, przeciez byly Walentynki :)))) zwane Dniem Przyjazni. :)))
nie echo ja nie napisałam że film jest niedobry ależ dobry.
Usuńbo to jest święto rodem z komuny. no ale pierwszy maja święto ludzi pracy podobnie.
To ja wyciagnelam niedobre wnioski na podstawie pisania o Domu dobrym dobrze :)))) ale lekko zaplatanie :) o Smarzowskim. Hmmmm. Poki co nie obejrze i tak!
Usuńa nie wiem czy warto. nie polecam w zasadzie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńJprdl, usuń poprzedni komentarz proszę🙏
OdpowiedzUsuńOtóż wracając do tematu, nie obejrzałam i nie obejrzę, mimo, że lubię narrację Smarzowskiego i jeg wybory aktorskie. Przez całe dzieciństwo miałam za ścianą sąsiadów. Moja mama dawała schronienie pani Anieli i jej dzieciom, dzwoniła po policję, karmiła przerażone dzieciaki. Za dużo wspomnień, mimo, że bezpośrednio nie moich. Cieszę się z dobrych wyników i że odpoczywasz i świętujesz. Tak trzeba. My mamy ranne kolanko, więc powiedziałam Tedowi, że ma się nie wygłupiać. Zrobimy coś dobrego, może posiedzimy na tarasie i byle do usg.
kolanko ci się zepsuło? mam nadzieje, że to nic poważnego.
Usuńten kraj był i jest przemocowy(pisze to ciągle i ciągle) i każda z nas ma swoje wspomnienia. staram się oddzielać. ale pewnie i tak wpływa na osąd. ... choć pewnie nie na życie. niestety. przetoczyła się fala dyskusji...jak po każdym takim filmie, spektaklu...
a dziaderstwo swoje. ksiądz nie gwałci i nie molestuje, kk nie robi krzywdy a mąż nie poniewiera...psychicznie i fizycznie no i układy układy szczególnie w małych klaustrofobicznych miejscowościach. dobrego dnia.
byłam właśnie u ciebie i wiem, ze Ted ma kolanko zepsute i w ogóle wszystko już wiem.
UsuńNie oglądałam filmu i nie planuję, to zbyt traumatyczne dla mnie, sam fakt, że wiem o czym jest, dla mnie wystarczy. Od kata uciekłam w porę, instynktownie, nie muszę się katować nieszczęściem innych. Poza tym... zakręciliście się nieźle z tym koncertem, dbaj o siebie kochana T. Buziaki.
OdpowiedzUsuńMargo, też uważam, że nie jest to pozycja obowiązkowa. nie zobaczyłam Wołynia i nie zobaczę.
UsuńNaczelnik był na koncercie wczoraj a ja byłam w Rzymie :-) dobrego dnia i buziaki.
A idź, ja kocham.Dzoen Kobiet i goździki! A w prezencie nawet ścierkę do naczyń przygarnę.
OdpowiedzUsuńDomu dobrego w ogóle nie oglądałam jako sztuki tylko jako reportaż. Walory artystyczne zniknęły w publicystyce, bo to dla mnie było ważne. Dzięki za inne spojrzenie:)
nie no Repo, znasz mnie i ja ścierkę przygarnę :-) i w końcu napisłam, ze każda okazja do świętowania jest dobra a każdy prezent miły. także rozumiem doskonale.
UsuńNo publicystyka i sprawozdanie.
Filmu nie oglądałam i nie obejrzę. To byłoby traumatyczne przeżycie, a muszę takich unikać bo mi się choróbsko uaktywnia... Dlatego też unikam wieści ze świata. Tzn. wiem gdzie i co się dzieje ale unikam emocjonowania się i denerwowania. Dzisiaj spotykam się z synową i wnuczką na słodkościach, tak sobie poświętujemy bez chłopów:-)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia spędzonego tak jak chcesz i lubisz:-)
och mam nadzieję, że spędziłaś ten dzień cudownie z babkami twego życia, zapewne.
UsuńMój odbiór filmu jest zupełnie inny. Nie widzę tu podróby "Przypadku", bo film Kieślowskiego, to trzy osobne nowele ukazujące rolę tytułowego przypadku w życiu, widz nie wie, co się stanie, bo Kieślowski zwraca uwagę na to, że ten sam człowiek, gdy go odpowiednio podejść, może wybrać skrajnie odmienne drogi życiowe. Martyna Jakubowicz wyśpiewała to prościej w utworze GDYBY NIE NASZ FART. Smarzol poszedł w innym kierunku. Po pierwsze nie robił dwóch różnych nowelek, tylko przeplatał dwa wątki tak, żeby widz się nie wiedział, czy to urojenia kobiety, senny koszmar, czy jawa, zresztą do pewnego momentu nie widać było różnicy w dwóch ścieżkach akcji, bohaterka miała równie przerąbane, dopiero końcówka pokazała różnicę. W przeciwieństwie do Kieślowskiego, Smarzowski skupił się na tym, co można zrobić żeby zmienić życie. Mało tego, pięknie pokazał, że wcale nie musi być ono takie, jak chcemy, bo życie ma ograniczenia, ale za to możemy mieć nad nim kontrolę w takim obszarze, jaki zależy od nas. Gdy się poddamy, kontroli nie będziemy mieć wcale. I to widać. Chaos nie tylko pokazuje stan ducha ofiary, ale też spełnia rolę kamuflażu, to ten chaos chroni widza przed oczywistościami. Nie miałem wrażenia przewidywalności, aczkolwiek wiadomo, że skoro film jest o przemocy domowej, to będzie o przemocy, podobnie jak film wojenny będzie o wojnie. Smarzowski znany jest z dosłowności. Niewiele pozostawia na domysły, bo chce jak najdokładniej opisać piekło. W każdym ze swoich filmów tak robił. Bo każdy twórca ma do wyboru z grubsza rzecz biorąc dwie drogi: Albo pozwala sobie na niedomówienia, ale wtedy trzeba widza trzymać tylko i wyłącznie dookoła głównego problemu. Tak jak w "Tramwaju zwanym pożądaniem", "Cichej dziewczynie", czy "Drobiazgi takie jak te", albo chce zdemaskować system, jak Smarzowski. I rzeczywiście większą satysfakcję czułem po filmach z niedomówieniami. Tylko że gdyby Smarzowski zdecydował się na taki film, musiał by odpuścić zmowę milczenia, współpracę wymiaru sprawiedliwości ze zbrodniarzami, przemoc psychiczną, ośmieszanie ofiary, robienie z niej wariatki, wszechobecność przemocy, usprawiedliwianie jej. A tego robić nie chciał. I wyszedł mu dobry film. Prawie dwie godziny minęły mi niezauważenie, a emocje tak mną szarpały, że miałem ochotę wysłać kilka wysokich sądów prosto do piekła.
OdpowiedzUsuńWolandzie, no mną nie trzepnął ani nie był dla nie bardzo dobry, owszem i dobry i wystarczający. spełniający swoje zadanie społeczne owszem tak. forma mnie rozczarowała. a może mi sie przejadła? no wiadomo, że to Smarzowski z tą dosłownością i kawa na ławe i rąbanka...może ja już jestem tym zmęczona...i powoli mam dosyć Smarzowskiego ? to możliwe. wiesz ja nie widziałam Wołynia i nie chce oglądać więc na przykład rozumiem kobiety, które nie chcą zobaczyć tego obrazu.
UsuńFilm nie dla mnie, do kina wolę pójść po to, by się rozluźnić, pośmiać, a jeśli wzruszyć czy wyciągnąć wnioski to w tym pozytywnym znaczeniu. Cieszę się, że wyniki masz dobre, też wybieram się do lekarza.. jak sójka za morze xD Miłego dnia! ;)
OdpowiedzUsuń