i zaczytana.
Skoczyłam Hoffmanową(szkoda, to lektura z serii, ze mogłaby się słuchać i słuchać ... choć jednak nie za wesoła) i podoba mi się klimat tej książki, sensacji w zasadzie ale z bardzo dobrym zakopiańskim tłem. (tła dla mnie nieco za mało i zdecydowanie za mało Witkacego). Przede wszystkim. sporo jest takich historii zakopiańskich i warto je w książkach przeróżnych wykorzystać. nie tylko biograficznych, czy artystycznych...
o książkach jutro napiszę osobno.
A tydzień taki sobie, stałe problemy z nami i ze zwierzami. Tydzień w którym jesteśmy dwa razy u weterynarza, to nie jest dobry tydzień. ale bywały gorsze. i takie przed nami...
Zaczęło się już w poniedziałek z kotemMańkiem, któremu stuknie 16 lat...w środę powtórka z usg. i najgorsze się nie sprawdziło ale możliw, że kot ma kłopoty neurologiczne oraz potrzebne echo serca ...stareńki jest. w środę do kolejnej wizyty dołączyła Ciri, jej problem się rozrósł, tłuszczak zawinął pod pachę, jest bardzo duży i w połowie kwietnia psisko ma zaplanowaną operację...
[ja sobie dziś podjadę do Empiku po kalendarz wreszcie. oraz po jedną książkę na pocieszenie. w lidlu garneczek zakupiłam, prześcieradło. oraz ekspress widziałam firmowy za 900 złotych...]
I zaoglądana byłam też, na odstres:
Podróże po Islandii perygrynujemy namiętnie. to nasz zaplanowany kierunek letnich wypraw. jest prom z Danii, płynie prawie trzy dni w jedną stronę, zahacza o Wyspy Owcze (omg to jest moje marzenie) ale cena z kamperem nas powaliła. może bez kampera? a najtaniej samolotem oczywiście. Teraz będziemy szukać wynajmu auta i hoteli, hosteli, i będziemy liczyć, jak Szkoci. odzywają się w nas Szkoci wobec rąbniętych Dunów. Serio ich przetrąciło z cenami. sama podróż w dwie strony promem z kamperem wyszła około sześciu dni i ponad dwadzieścia tysięcy...bez żarcia i drinów...Podróż bez Islandii 😂🙈😩😮
Dziś druga noc z rzędu z przymrozkiem solidnym...nie wiadomo, jak się ubrać. rano zimno po południu różnie, ostatnio słonecznie nawet. wyłazi zielenina na potęgę a tu nadal rozpierdol w ogrodzie. i zielenina piszczy z zimna nocami.
cholera no szału temperaturowego nie ma pomimo zaklinania rzeczywistości kubkami z wiosennym dizajnem ...
Ceny dołują bardzo, my podjeżdżamy tu i tam w tygodniu i widać podwyżki cen biletów, parkingów, o benzynie nie wspomnę.
OdpowiedzUsuńw razie braku kasy, do lasu będziemy jeździć z koszem piknikowym:-)
Spokoju i wyższych temperatur!
te zwyżkujące ceny mnie przerażają...bo już się zdecydowałam odejść ze szkoły...a tu różnie może być teraz. kurde.
Usuńi tobie s[pokoju i wiosny prawdziwej Jotko.
Dałaś radę z lektorką "Hoffmanowej"? To jest szansa, że i "Sarny" Ci podpasują 🙂
OdpowiedzUsuńWłaśnie w ZETce podawali, że "Dziewczyna płacząca..." jest dostępna na YT, więc sobie chyba zapodam wieczorkiem. A nim wieczorek nadejdzie, trzeba się kopnąć w doopkę i przelecieć Lidla 😉 oraz centrum ogrodnicze. W Lidlu można czasem trafić na jakąś zieleninę balkonową po taniości, a w centrum ziemię trzeba nabyć. Kupiłam sobie w Tesco milin w formie łysego patyka i od niedzieli już kilka liści się pojawiło 🫣 Wiem, on bardzo ekspansywny jest, ale będzie pod kontrolą - w dużej donicy, przycinany. Może uformuję na kształt małego drzewka?
A dziś znowu trzmiela wśród pierwiosnków wypatrzyłam i gapiłam się na niego jak zahipnotyzowana 😄 No uwielbiam te tłuściochy! 😂
och ależ się ucieszyłam tą Dziewczyną, będę z siódmymi klasami oglądać w przyszłym tygodniu :-)
Usuńoraz lektorka bardzo mi podeszła bo jakby wymarzona do tej lektury. świetnie mi się słuchało. Saren się bojałam z innego powodu...
w Tesco kupiłaś milina? jesoo ja bardzo chcę zakupić bardzo.
ja dziś przesadzałam kaktusy w klasie.
No też na milina polowałam i się trafił, odmiana "Madame Galen". Taniutki był, bo tylko 3,5 funta, a w centrach ogrodniczych są po kilkanaście albo i droższe, dlatego tym bardziej udany zakup 😁Trochę się wkurzyłam po fakcie, bo były też tanie hortensje, kilka kolorów i... nie wzięłam 🤦♀️ A moje dwie zimy nie przetrzymały, więc była okazja. Chyba jutro się przejadę, może jeszcze trafię.
UsuńU nas wczoraj było 19°, dziś 17° i słonko, więc aż się chce już grzebać, nawet jeżeli to tylko doniczki na balkonie 😉
no trafił ci sie trafił. ale dzięki, że mi przypomniałaś, że mam zapolować i ja. u nas dzis ładnie i słonecznie widzę i w nocy chyba nie mroziło...podobno łikend ma byc bardzo ciepły, no mam nadzieję bowiem własnie ogród czeka.
UsuńHoffmanową czytałam i nawet miałam, ale chyba komuś oddałam. Musze się wybrać już do biblioteki, zobaczyć co mają z nowości, a potem przy zakupie dzieciom książek na zajączka kupić i dla siebie.
OdpowiedzUsuńU nas dziś bardzo, bardzo wiosennie 15 stopni ale w słońcu więcej. Niech już tak zostanie…
byłam w empiku zakupiłam kalendarze i ...żadnej książki, Szymiczkową ściągnę na kindle. taka jestem racjonalna do bólu.
UsuńNiestety taki jest los, że nasze zwierzęta mogą zachorować, tak samo nasi bliscy. Ale niech nam nie będzie smutno, bo jest nadzieja że ich jeszcze spotkamy.
OdpowiedzUsuńno ja takiej nadziei to nie mam ... że kogokolwiek spotkam
UsuńŻeby posłuchać "Sprawy Hoffmanowej" musiałabym w Audiotece dopłacić, nie podoba mi się (a zanęciłaś).
OdpowiedzUsuńU moich rodziców jest dużo zwierzaków w wieku senioralnym, więc ten sezon może być ich ostatnim. Niech będzie piękny.
Zalnecam więc ponownie, przemyśl. A TOBIE sie nie opłaca Storytel ?
UsuńPodziwiam Twoich rodziców już od dłuższego czasu. Na prawdę. I każdego kto daje dom zwierzakom, zwłaszcza starym. Kłaniam się czapką do samej podłogi.
Nasze plany i matematyka wskazała, że jak gdzieś lecieć, to z Polski, bo tu ceny to jakaś masakra. Jesteśmy najdrożsi w całej okolicy, podatki też mamy najwyższe.
OdpowiedzUsuńA daj spokoj w związku z chojową sytuacją nie wiem co sie bedzie działo z wakacjami. Wyjazdami a co gorsza z planami opuszczenia placówki...tu ceny tez rosną w tempie.
UsuńTeż czekam na to ciepło.. Oby kubki z wiosennym dizajnem w końcu pomogły :D Współczuję z tymi wizytami u weterynarza.. Oby zwierzaczki jakoś doszły do siebie..
OdpowiedzUsuńPodobno w łikend ma być wiosennie i ciepło. Podobno...a zwierzaki no cusz przed nami operacja leczenie i wydatki.
UsuńFajny plan, też bym chciała i Danię i Islandię
OdpowiedzUsuńDanie już znam znaczy część wysp, zwiedzałam Kopenhage i jeździłam będąc we Flensburgu na festiwalach teatralnych. ale Danii nigdy dość, więc może skoczymy sobie na kilka dni na Bornholm, na rowery :-) no i oczywiście bym chciała na Grenlandie...i wyspy Owcze :-))) a Islandia wiadomo. ale piniondz potrzebny. Duny sa drogie.
UsuńPozdrawiam z łoża boleści w charakterze trupa absolutnego. Już dawno nie byłam tak chora.
OdpowiedzUsuńjak to/ dopiero co byłaś chora jakieś dwa dni temu ??? co ci jest Frau?
UsuńPrzez cały czas jestem chora, taka już obudziłam się tydzień temu. Mam antybiotyk i na razie nie pomaga, nic a nic się nie polepsza. Zwolnienie na 2 tygodnie, ale lekarz kazał przyjść, jakby co, po tych dwóch tygodniach. Normalnie rewelacja, ostatnim razem tak chorowałam w dzieciństwie. Bardzo możliwe, że złapałam jakąś zjadliwą francę u mamy w szpitalu, gdy była na chemii.
Usuńja łapię france tylko i wyłącznie w szkole...no i na promie...czasami.
Usuńoszczędzaj się na ile możesz i łap odporność. ty już wiesz sama jak. nie wracaj za szybko do placówki. Odpoczywaj.
Nasze koty mają 6 i 3 lata. Mam nadzieję, że długo pożyją w zdrowiu. Nie wyobrażamy sobie życia bez mruczków słodkich. Życzę twoim zwierzom dużo zdrowia. Niech się cieszą życiem.
OdpowiedzUsuńdziekuję Kasiu...no niestety jak kot przekroczy 10 a potem 15 to już tragedia. powoli gaśnie...na naszych oczach. bardzo pilnujemy, żeby nie cierpiał. tyle możemy zrobić.
UsuńIslandia! Super! Jest na mojej liście bardzo wysoko z powodu pewnych sentymentów i fiordy norweskie również:-) W ogóle północ kusi mnie od dawna tylko, że jestem zmarzluchem i suma sumarum potem i tak wybieram cieplejsze kierunki.
OdpowiedzUsuńTeż łapę się za głowę, myśląc o kosztach naszej hiszpańskiej przygody. Ale i tak siedząc w domu przejedlibyśmy te pieniądze, a tak przynajmniej coś zobaczymy, przeżyjemy, posmakujemy, nałapiemy kwiczołów...
Zdrówka dla zwierzaczków!
tez prawda, w domu się również zjada, zużywa. Poza tym zwiedzanie, zobaczenie, oglądanie wchłanianie, smakowanie, oddychanie jest Bezcenne :-) prawda?
UsuńLećcie na Wyspy Owcze i napisz o Farerach. Głaski dla Twoich podopiecznych :*
OdpowiedzUsuńoch moje marzenie, już kiedyś o tym gadałyśmy...lata temu.
Usuń