poniedziałek, 27 kwietnia 2026

o ogólnym przygnębieniu. i o heretykach.




To jest miejsce, gdzie nie muszę myśleć o niczym. Zwłaszcza przykrym, małym, płaskim i nieprzyjemnym. nie muszę też nic robić, tylko siedzieć się i gapić się, i słuchać szumu fal. lubię być sama. 

[wychodzi mi, że najwyższym szczęściem dziś jest dobre zdrowie. i dobre geny.]

*

Wczoraj był w miarę stabilny pogodowo nawet słoneczny ale jeszcze zimny. nie musiałam lać wody z węża, bo w nocy przeszła solidna ulewa. Odpoczywałam głównie. kiedyś trzeba. Doczytałam "Markiza. nie włączałam ani "Kawy na ławę... ani "Loży, za to na tableciku ciekawy choć nie powalający "Heretic. 

W "HereticuScott Beck i Bryan Woods – najlepiej znani jako scenarzyści "Cichego miejsca" – wykorzystują pewien dualizm jako punkt wyjścia do refleksji nad sensem wiary i jej miejscem we współczesnym świecie. mianowicie, są dwie możliwości: obserwuje nas wszechpotężny i żądny uwielbienia byt, który zna najbardziej wstydliwe sekrety każdego z nas, a swoje niezadowolenie wyraża za pomocą plag i kataklizmów. Albo jesteśmy nic nieznaczącym zbiorem atomów na wirującej w kosmosie skale. W obu przypadkach nasza egzystencja jawi się jako coś przerażającego. 

No sami se zobaczcie. recenzji nie będzie. ale pełna zgoda, że obie sytuacje Przerażające. zarówno te różne byty nazywane od tysiącleci imionami różnych bogów, mielące te same historie, mające nas podporządkować i kontrolować... albo przypadek, i pośmiertelna pustka 😮

ale za to wszystkie surowe prawa boskie oraz karmy i męki piekielne można sobie w buty wsadzić. 

Jak to zmienia perspektywę, prawda? 

Może czas już na te zmianę, i wzięcie pełnej odpowiedzialności. 

może wtedy, jako ludzkość przestaniemy się skupiać na dopierdoleniu wrogom po śmierci, i modłom, żeby sąsiada szlag trafił, Tylko na tym, jaki świat, jaką planetę zostawimy dla przyszłych pokoleń ile organizmów żywych i gatunków, znikających każdego dnia. ..

Poświęciłam też sporo czasu na Duolingo angielskiemu i hiszpańskiemu. na koniec jeden ocinek Yellowstone, więcej nie daje rady, dla mnie uniwersum dzikiego Zachodu, kowbojów i indian jest zazbyt wyczerpujące emocjonalnie.

*

Dziś inny niż zwykle. Od rana tarczyca i kolejka do usg. Czekałam na te wizytę z funduszu  ponad rok!!! 

Niesnaski w kolejce omijam bardzo zabawnym Gorzkim w uchu "Spadek po mojemu [dzięki Aśka]] poprawia mi nastrój każdym akapitem. wylewam pół kubka kawy na szczęście na podłogę a nie na sympatyczną panią siedzącą obok. sprzątam. czekam. godzinna obsuwa.  

Wracam do chałupy i zasiadam do śniadania: grzanki z pastą jajeczną. następnie do papierów. i następnie spacer z Ciri i wyjazd do Teatru. 

Ach, i żeby nie być dziadersem dowiedziałam się o co chodzi z tą akcją influencerską w celu pomocy dzieciom chorym na raka. i myślę, że to jest piękne ale strasznie mnie wkurwia, strasznie mnie wkurwia powtórzę, że stan państwa tutejszego zmusza ludzi do ratowania swoich i cudzych dzieci ... poprzez żebranie, ciągłe żebranie. kiedy to się skończy. kiedy skoczą się kolejki do lekarzy? i podejście do bezpłatnej obsługi zdrowia??

Narodzie, kiedy zdrowie i życie stanie się najważniejsze?

ps

zła jestem, od rana u mnie never endingstory, czyli szukam jednej słuchawki i okularów do czytania...🙈

                                                                                                                                                       

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A to już do Miecia musisz napisać 😂 Ale... to zakończenie daje nadzieję na ciąg dalszy, więc... kto wie? 🤔😄

      Usuń
  2. A ja zupełnie nie czuję tej szerokiej paniki przed tezą, że jesteśmy nic nieznaczącym zbiorem atomów. Dlaczego mielibyśmy być znaczący i niby po co? Ja się wręcz cieszę, że Wojtyła, Benek, Franek, czy inny Leoś nie mają znaczenia międzygalaktycznego. Podobnie Trump, Nawrocki, Putin i Natenjahu.
    Jak to jest możliwe ze służbą zdrowia? Wyobraź sobie jakąś łatwiejszą do ogarnięcia liczbę osób, np. 1000. Zarabiają, regularnie zrzucają się na ochronę zdrowia, opłacają kilku lekarzy, tyle by ich ogarnęli. Mamy stały wydatek, zjadający prawie całą zrzutkę. Oczywiście co jakiś czas trzeba kupić jakieś urządzenia i leki do ratowania zdrowia. Wybiera się najpotrzebniejsze. ale od czasu do czasu ktoś zachoruje na coś nietypowego i wtedy brakuje. Trzeba w trybie pilnym coś zorganizować. Oczywiście utrzymanie tego nowum kosztuje, więc zaczyna brakować na utrzymanie tego, co już jest. W dodatku im lepiej leczysz, tym ludzie żyją dłużej i więcej chorób trzeba im wyleczyć. A wciąż ktoś zapada na coś nietypowego. Tak to działa. Nawet przy założeniu uczciwości, choć i tak tutaj będzie odwieczny problem, komu się należy więcej, a komu mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie przeraża cie wieczna pustka i niebyt:-) mnie owszem. składa sie kilkadziesiąt milionów ludzi...składki sa bardzo wysokie...inna sprawa, ze sporo sie nie dokłada a korzysta, i to nie tylko niepracujący ale mający gruba kasę. Sama nie wiem, czy to jest idea fix czy nie ale mam juz dosyc. serdecznie. i po znajomosci tez mam dosyc.

      Usuń
    2. Niebyt wyklucza poczucie pustki. Jeżeli mnie nie ma, to nie czuję pustki. Gdyby mnie to przerażało, to musiałoby mnie przerażać to, że zanim się urodziłem, nie było mnie. No nie dam rady się zesrać ze strachu z takiego powodu ;-) Jedyne co czuję na myśl o tym, że kiedyś umrę, to żal, że skończą mi się możliwości robienia fajnych rzeczy. Ale to czuję w tym momencie, w takim stanie zdrowia. Natomiast gdy guz w kręgosłupie drażnił wszystkie przebiegające tą arterią nerwową neurony powodując ból nie do zniesienia, odbierając mi możliwość robienia fajnych rzeczy, to już tak bardzo mi nie zależało. Jak nie można, to albo zróbmy tak, żeby było można, albo to zakończmy.
      Składki płaci kilkadziesiąt milionów i kilkadziesiąt milionów korzysta. Prócz zwykłych przypadków genetycznych i losowych, miliony spośród tych, którzy płacą składki chlają, narkotyzują się, łamią przepisy drogowe, wskakują na łeb do nieznanej wody, biją się między sobą, pracują bez zabezpieczeń, ignorują zasady bezpieczeństwa. A i tak długość życia jest coraz większa, więc więcej chorób można statystycznie wyłapać. Do tego, żeby dzielić kasę w najlepszy możliwy sposób, trzeba by było być bogiem jakimś, który potrafi przewidzieć potrzeby. No i dochodzi do tego jeszcze fakt, że suweren protestuje przeciw reformom systemu. No to system mu daje coraz odleglejsze terminy i w efekcie pacjenci sami wychodzą poza system do prywatnych gabinetów. A do tego jeszcze dochodzi zwykłe złodziejstwo, wypłacanie zawyżonych pensji tym, co gówno robią, ale są z nadania partyjnego "z zawodu dyrektorami" z pieniędzy na autentyczne potrzeby.
      Tu nie ma ludzi bez winy. Gdy na blogu przedstawiałem kiedyś system irlandzki z roku 2008, w którym każdy płacił za wizytę ok. 50 euro, za to po przekroczeniu wydania ponad 300 euro (nie pamiętam ile dokładnie) mógł wystąpić o zwrot tego, co ponad 300, to Polacy zaczynali się burzyć, bo oni tyle płacą. A najbardziej się burzyli ci, którzy jeszcze nie zapłacili grosza, bo byli studentami. No to nie. System jest niezreformowany i taki na razie będzie. Nie twierdzę, że opcja irlandzka jest idealna, ale w Polsce każdemu się zdaje, że płaci tyle, że klękajcie narody, a dostaje za mało, podczas kiedy sędzia Przyłębska wyłudzała rocznie zwolnienia na 3 miesiące i nikt jej nic nie zrobił.

      Usuń
    3. nie wiemy co tracimy gdy nas nie ma ale jesteśmy, kochamy, przynależymy, tęsknimy a gdy kogoś stracimy już go nigdy nie spotkamy. ..a potem pyk. I nigdy żyć nie bedziemy. to smutne. Ze juz nas nigdy nie będzie.
      W innwj syruacji sa osoby cierpiace.

      Usuń
  3. Och, zgadzam sie z Toba na temat zrzutek I zbierania kasy. Porywa dobre serce, ale to wlasnie tski porys serca jest. To nie tylko tak, ze nie starcza na wyjatkowo rzadkie i drogie terapie, to oczywiste, ale nie starcza na sprzęt podstawowy, jak inkubatory na które zbierał Owsiak. A ludzie dorzucaja się do zbiórki, ale migaja sie, zeby płacić składkę albo chocby tylko 1% więcej składki, ooo to nie bardzo.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to chodzi, całe życie chuje nie płacą podatków, oszukują, wyprowadzają kasę z kraju, doją nas z kasy...WYPIERDALAJĄ lekarzy rezydentów z kraju, pielęgniarki... czyli niekończąca sie historia o chujowych rządzących z każdej opcji absolutnie. i nagle poryw serca. zwłaszcza firmy maja poryw serca.

      Usuń
  4. Mi to zupełnie nie przeszkadza, że jestem mikroskopijnym zbiorem atomów w bezmiarze wszechświata, dokładnie tak myślę, że tym właśnie jestem, co pozwala mi mieć dystans do wielu spraw tego świata, bo jakież one mają znaczenie w takiej perspektywie. A jeśli jakieś bóstwo z góry mi się przygląda, to też co mi za różnica, niech się przygląda.
    Trochę mnie zaskoczyłaś, że lubisz być sama. Ja też bardzo lubię być sama, a nad brzegiem morza to można być samą tak jakoś bardziej dogłębnie, mam wrażenie. Dlatego lubię być nad morzem, co niestety zdarza się zbyt rzadko, no bo trochę daleko mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko prawda, tylko mnie wieczne nieistnienie przeraża ...całe życie. w zasadzie. hoho to juz drugi raz cię zaskoczyłam :-)))
      lubie być sama, nie nudze sie ze sobą, lubie być sama w domu, w teatrze i nad morzem. czytam, patrzę. myślę, bimbam. macham palcem w bucie. nie mam potrzeby gadania a wręcz mam przeciwnie i lubie osoby z którymi moge pomilczeć. nad morze tez jeżdżę niezwykle rzadko, jak na możliwości ...ale to sie zmieni.

      Usuń
  5. Masz cos stalego w zyciu: sluchawki, okulary, ich szukanie!
    Bezplatna obsluga zdrowia? Utopijnym w morzu trzeba byc moze? O boże!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo wiadomo że utopia ale już czekanie na usg dwa lata to jednak sajens fikszyn z przewagą fikszyn nie sądzisz?

      Usuń
    2. a ja oczywiście gdy mus na cito robię prywatnie ale postanowiłam teraz od nowego lekarza wyducić wszystkie badania i czekać cierpliwie. nawet dwa lata.

      Usuń
    3. no i okulary się znalazły a słuchawka jeszcze nie...;-)

      Usuń
  6. Lubisz Duolingo? Mnie wkurzało powtarzanie tego samego (zwłaszcza, że mam dobrą pamięć wzrokową). Wbijaj na mój teren. Dzisiaj ustaliłam Mamie termin do diabetologa na 20 maja (byłoby wcześniej, ale godzina mi nie pasowała). Do endokrynologa czekałyśmy niecały miesiąc. Teraz jeszcze poradnia osteoporozy (ale muszę znaleźć, bo do Katowic nie bardzo z dojazdem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie to powtarzanie az tak bardzo nie wkurza ...z hiszpańskiego to wręcz o to mi chodzi. powtorka bo dawno kontaktu nie miałam a gadam z uczniami z ameryki łac. i widzę jak język ucieka... nieużywany. na razie nie uczę sie żadnego nowego, z angielskiego kontakt i nowe rzeczy powoli...nie wiem czy wrzucić trzeci na bęben? może turecki w związku z planami.

      Usuń
  7. Ja czekam do kardiologa, może dożyję.
    Zawsze wydawało mi się hipokryzją chodzenie do spowiedzi, odkreślanie grubą krechą i od nowa...
    Wiara wiarą, jeden chodzi do terapeuty, drugi woli księdza, ale wobec poczynań i poglądów niereligijnych sukienkowych, to dziwi mnie, że wierni nie pogonili towarzystwa. Nadal, gdy krytykujesz to i owo w kościele, to ranisz czyjeś uczucia religijne...
    Ktoś powiedział, że przyroda jest naszym lekarstwem na wszystko, a życie w zgodzie z naturą jest lepsze od psychoterapii.
    Leczyć możemy się sami, ale operacji sobie nie zrobimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harmonia w życiu pożądana bardzo.
      Kardiolog przede mną

      Usuń
  8. U mnie na Duolingo niemiecki z hiszpańskim i francuskim. Szwedzki i irlandzki też mam, ale od jakiegoś czasu leżą odłogiem (zniechęciłam się do irlandzkiego po uświadomieniu sobie, że wiele rzeczy, które AI podpowiada są nieprawidłowe).

    "W obu przypadkach nasza egzystencja jawi się jako coś przerażającego" — to ich wniosek? Bo to raczej jednostkowa opinia niż fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To założenie twórcow filmu.
      Ech mnie już wystarczą dwa języki. Serio. Ale jakies podatawy jezykowe kraju do ktorego sie wybieramy to i owszem.

      Usuń
  9. Co do zbiórki - oczywiście młody człowiek zasługuje na uznanie, bo zrobił więcej niż wszyscy politycy w naszym kraju razem wzięci i to od lat. Od iluż to lat wszyscy wiedza o trudnej sytuacji w służbie zdrowia, zwłaszcza o zachorowalności dzieci na nowotwory i stanie polskiej onkologii.. Tymczasem wydajemy krocie na rydzyki,koscioły, religię ,rozne groteskowe uroczystosci, zolnierzy wyklętych,, budujemy muzea, pomniki i stawiamy ławeczki. Akcje pomocowe to super sprawa, ale jednak tylko akcje. Nie na tym polega fachowa, konkretna, systemowa pomoc państwa .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o tym.właśnie myśle od zawsze oraz pisze i krzycze
      Ewo

      ..

      Usuń
  10. Akcja była czymś.niesamowitym!
    Ja do endo, ginai stomatologa na NFZ nie chodze, bo.bym.umarla bezzębna:) Ale do ortopedy, neurologa nie czekałam wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też głownie cale zycie prywata. Na nfz czekam na wszystko...

      Usuń
  11. U ciebie kolejny odcinek o zagubionej słuchawce, ale to dobrze, że od czasu do czasu ma towarzystwo. Dobrze, że są tacy, co lubią dawać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obejrzałam Heretic jakiś czas temu. Nawet miałam napisać o nim u siebie bo dużo myśli kotłowało się w głowie, ale nie mogłam ich przełożyć na słowa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty dalej z tą słuchawką...?!

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....