sobota, 11 kwietnia 2026

o zdychającej kulturze ....

... zapierdolu.

*

Yesterday

 it was awesome.

Today...

... owszem, nie do końca. 

Naczelnik mnie obudził o siódmej razem ze śmieciarą. spałam całkiem dobrze, jak na trzy lampki wina, które było czerwone, wytrawne w typie portugalskim albo Georgia. i wchodziło gładko. bajdełej. za gładko. by the way.

No więc niespodzianki, same niespodzianki czyli kolejne odchodzenia i zmienianie placówek się szykuje. Ucieczki na urlopy zdrowotne, z zamiarem nie powracania nigdy. Szukanie lepszego miejsca. W naszym gronie modne stały się małe wiejskie szkoły. gdzie 15 osób w klasie, dzieci i rodzice, którym się jeszcze w dupach nie poprzewracało. i dyrektorzy bez chorych ambicji.

Placówki z tradycjami, osiągnięciami stały się passe. już nikogo nie bawią konkursy, olimpiady, uroczystości ku czci czy inne dupersznity pod publiczkę. Liczy się wygoda, robota za kasę i spędzanie czasu wolnego od roboty, jak kto chce. z kim chce. 

oraz święty spokój. 


Było więc wesoło, plotkarsko 

i smacznie: 

dwa razy sałatka, z burakiem

cztery razy łosoś w papilotach

dwa razy pizza







i takim sloganem zarzucę na koniec, że zdrowe i szczęśliwe społeczeństwo, to społeczeństwo niesfrustrowane, niezatyrane, wypoczęte i godnie zarabiające. w godnych warunkach. i właściwych proporcjach. potrafiące się bawić, Celebrować i Odpoczywać. reszta jest milczeniem.
Według mnie Celebracja i Równowaga są kluczowe. bo co z tego, że celebracja każdego dnia skoro może ją spierdolić, każdego dnia praca: nudna, wykańczająca, bez sensu, stresująca i w dodatku mało płatna. Mamy więc klasyczną nierównowagę i pół życia psu w paszczę **

ps
Naczelniku a pamiętasz co obiecałeś temu kelnerowi w Egipcie? 
jak tam twój arabski ?
ps
przyznam się acomitam, zobaczyłam se "Podlasie i mnie rozśmieszył. kolorystycznie obrazkowa przyjemna Cepeliada.. i nie wiem o co tyle hejtu?? doprawdy.

ps
ostatnio preferuję działanie: jak kuba bogu tak bóg kubie. botak.

** Duńczycy są uznawani za jeden z najszczęśliwszych narodów świata dzięki wysokiemu poziomowi zaufania społecznego, poczuciu bezpieczeństwa socjalnego oraz kulturze hygge, promującej celebrowanie codziennych chwil. Kluczowe są też wysokie zarobki, darmowa edukacja, elastyczność pracy (równowaga między życiem zawodowym a prywatnym) oraz skromność (tzw. Prawo Jante).


34 komentarze:

  1. A są jeszcze takie szkoły? chyba już nie...
    Podlasie to chyba druga część , ja widziałam pierwszą, ale nie pamiętam tytułu, kolejne części są przeważnie słabsze...
    Dania, mówisz? ale ten język...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze są ale w związku z tym, że mało w nich dzieci to...zamykają. bo nie może być w kraju tutejszym luksusu. kameralności.
      tym razem chyba odwrotnie właśnie z tym Podlasiem...no bajeczka dla dorosłych.
      no dla nich język to normalka. Tak Duńczycy są bogatym, spokojnym, zadbanym społeczeństwem...

      Usuń
  2. Też "Podlasie" obejrzałam i stwierdzam, że ta część podobała mi się bardziej niż pierwsza. Kino łatwe, lekkie i przyjemne, ale oczywiście jeśli ktoś musi tylko i wyłącznie kino moralnego niepokoju, to droga wolna, od tego jest pilot, żeby wybrać coś innego z repertuaru.
    Opinie poczytałam i serio, wychodzi na to, że naród nasz nie ogląda niczego i nikogo innego poza Wajdą, Kieślowskim czy inną Holland 🤦‍♀️
    Nawet jeśli te krajobrazy są podrasowane przez AI, fabuła przewidywalna, a całość słodka jak landrynka, to nie mam poczucia, że zmarnowałam czas 🤷‍♀️😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aśka, nie czytałam żadnych opinii, gdzieś mi mignął jakiś tekst gdy przeglądałam internety. Generalnie swojego czasu nie rozkminiam w tych kategoriach...oglądam, jem, odpoczywam w taki sposób, jaki potrzebuje mój organizm. wprawdzie do kina bym w życiu nie poszła.

      Usuń
  3. 15 osób w klasie? Już chyba w drugim roku pracy miałam po tyle. Poza tym wyprzedziłam trendy, zawsze lubiłam robotę za kasę :)
    Ło co chodzi z Podlasiem? (moja mama lubi oglądać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, jeśli pracowałaś w wiejskiej szkole, to mogło tak być. ja miałam 15 i niżej w mieście w liceum społecznym :-) zwracam tu uwagę, na to, jak to się czasy zmieniają, no. Kiedyś jeszcze dekadę temu, te wiejskie szkoły były ostoją "ciemnoty, zwłaszcza w postpegerowskich wsiach. Teraz to inna bajka.
      każdy preferuje robotę za kasę :-)) poza nauczycielami buchacha
      jest film "Podlasie na platformie. bajeczka dla dorosłych. chyba Netfix.

      Usuń
    2. Szkoła wiejska, ale liczby wynikały z przepisów (klasy dzielone na zajęcia językowe). Szkoły na wsi mają tę przewagę, że po jakimś czasie zna się osobiście wszystkich rodziców. Wystarczył jeden telefon, rodzic pojawiał się po kwadransie do pół godziny, bardzo wygodna forma nacisku ;) m.in. dlatego nie miałam ochoty przenosić się do miasta.

      Poza niektórymi nauczycielami :) To dość wygodny zawód, jeśli człowiek jest w stanie pogodzić się z jego ograniczeniami. Ograniczeniem z którym słabo się godziłam był nacisk innych nauczycielek (nie bez powodu zaznaczona płeć), aby się wykazywać, współzawodniczyć, robić coś za darmo dla tzw. dobra ogółu (zazwyczaj były to akcje dość pokraczne, potrzebne głównie do dyplomowań itd, obiektywnie zupełnie zbędne i nie wnoszące niczego sensownego do życia uczniów).

      aaaa, teraz doczytałam, że na Netflixie jest jakieś "Podlasie". Wcześniej nie słyszałam. Dla rozrywki można różne rzeczy oglądać ...

      Usuń
    3. o znam to dobrze, te akcje pokraczne i nie tylko....
      obserwowałam natomiast jeszcze cos innego, mianowicie wyścig i przepychanki. a celem miały być nie tylko kolejne stopnie awansu ale i nagrody. oraz chore ambicje.
      nigdy nie lubiłam i nie akceptowałam durnej roboty, bo któraś coś sobie uroiła. i najczęściej nie brałam w tym udziału..
      a jesli językowe, to wszystko jasne :-)

      Usuń
  4. Dunczycy placa tez horrendalne podatki, horrendalne oczywiscie wg Polakow;) 55% najwyzszy prog. Tak sobie mysle, ze wlasnie to jest konsekwencja ich wysokiego poziomu zaufania, ale prowadzi to tez do poczucia, ze to jest moje panstwo z ktorego pomocy moge korzystac, jak trzeba. W sumie nie ma nic za darmo, nawet hygge;)
    Polska szkoła wydaje sie strasznie stresogenna i wyraznie czujesz sie juz wypalona. Człowiek ma tylko jedno zycie, trzeba iść tam, gdzie sie dobrze czuje.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innygłosie, w sumie to wydaje się logiczne. wysokiej jakości usługi, to podatki muszą być wysokie. to tylko dla narodu tutejszego jest dziwne :-) pokłosie komuny, jak mniemam.
      Duny, są wyalienowane, nieco. Naczelnik pracował w duńskiej firmie i ich nie lubi. twierdzi, że mają nieuzasadnione poczucie wyższości.
      tak, szkoła jest stresogenna bardzo. ja dorabiam w polskiej szkole ale już mi się cierpliwość skończyła. dla władz, antreform, głupoty...

      Usuń
    2. Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem cyt. "wysokiej jakości usługi, to podatki muszą być wysokie. to tylko dla narodu tutejszego jest dziwne :-) pokłosie komuny, jak mniemam".
      U nas podatki są kurewsko wysokie, ale tylko dla pracującego tutejszego narodu. Dla tych ze szlachty ( szlachta nie pracuje, a teraz doszło, że szlachta nie gotuje) nie ma żadnych podatków, żadnych danin dla państwa. To pracujący fundują wszystko niepracującym nie mając tak naprawdę nic w zamian, na zasadzie że wszystkim w Polsce należy się po równo. To jest mocno niesprawiedliwe. Nic nie dokładasz, ale wszystko bierzesz. Żałuję, że muszę pracować jeszcze 6 lat, pracując już ponad 30 nie dostając niczego w zamian od państwa.
      anonimowa72

      Usuń
    3. anonimowo, pełna zgoda. ale to jest pokłosie komuny...

      Usuń
    4. zalogowało mnie samo z siebie....

      Usuń
  5. Apetycznie :P i mniej, tym uważniej, wiadomo. Miło jak jest miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak miło jak jest miło, zwłaszcza, ze nie zawsze jest miło :-))

      Usuń
    2. najlepsza jest równowaga :*

      Usuń
    3. trudno ją złapać czasem.

      Usuń
  6. Owszem, robota za kasę, ale nie kosztem życia prywatnego i przyjemności. Tak że zgadzam się w całej rozciągłości w kwestii równowagi, celebrowania i niezatyrania. Miałam w życiu czas, kiedy zarabiałam świetne pieniędze, co wiązało się jednak z zatyraniem, ale była to przejściowa konieczność życiowa po wcześniejszym mocnym kryzysie finansowym. Trzeba było wyjść z dołka, potem zbudować poduszkę finansową na wypadek kolejnego kryzysu, no a potem to już zaczęłam odmawiać zarabiania kolejnych dużych pieniędzy. I to się niektórym ludziom nie mieściło w głowach. Ale wolę czytać fajne blogi i fajne książki oraz malować obrazki, zamiast ślęczeć nad dodatkową robotą.
    Podoba mi się idea małych szkółek. Nauczyciele bywają lepsi i gorsi tak samo w tych wybitnych placówkach, jak i tych skromniejszych w małych wioskach. I tak samo wychodzą z nich uczniowie wybitni lub wręcz przeciwnie, z tym że z tych małych prowincjonalnych na ogół mniej zestresowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mnie się bardzo podoba idea kameralnych wiejskich szkółek dziś...bo jeszcze dekadę temu to był horror. i zależy gdzie :-) ta mała wiejska szkółka, bo pamiętasz, że ostatnio nauczycielkę na kaszubach zlinczowano...
      taaak wszystko ma swoje plusy i minusy. dodatnie i ujemne. wiochy mnie się kojarzyły z postpegerowską ciemnotą...i kościelnym zamordyzmem.
      wiesz, ja całe życie uwielbiałam swoją robotę :-) w kulturze. w teatrze i w szkole też.

      Usuń
  7. Nigdy nie uważałam, że "zapierdalam", może po prostu miałam szczęscie do interesującej pracy.Myśle,ze czlowiek nie jest predystynowany anatomicznie i fizjologicznie do spędzania większości swojego życia w pracy..jakakolwiek by ona nie była.Jestem fanką aktywności fizycznej i dbania o siebie,a to wymaga czasu wolnego od pracy, równowagi miedzy aktywnościami.

    Co do szkoły - może ideał 15 dzieci w klasie jest przy obecnym przyroście naturalnym na wyciągniecie ręki..niezależnie od tego kolejne rządy kładą edukacje na łopatki, nadal jesteśmy katolickim zadupiem, państwem wyznaniowym, w którym np. seksualność czlowieka jest tematem tabu. Wkurza mnie,że ta niby demokratyczna koalicja stawia na religijny fanatyzm,ogranicza prawa nauczycieli do decydowania o czymkolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech Ewo...nadal jesteśmy zadupiem, to fakt.
      oraz niestety ideał 15 dzieci w klasie...idzie się bujać, booo będą ograniczać koszty a więc ograniczać ilość klas i likwidują te małe wiejskie szkoły...taka prawda smutna. przecież tu nigdy nie chodzi o jakość.
      ja kocham swoją prace, w kulturze i teatr ale musze sprawiedliwe stwierdzić, że zapierdalałam jak cholera, to teraz odpuszczam tak od zarazy. miałam jednak w tej artystycznej robocie bardzo dużo ruchu, świadomość ciała, tańca :-) warsztaty tańca u Wycichowskiej, z Bzdylem, z Melisą Monteros, Wojtkiem Mochniejem, warsztaty śpiewu białego ... bardzo aktywne fizycznie życie i kompletny brak równowagi.
      no i żyłam w ciemnościach, teatralnych...

      Usuń
  8. o mateńko takie pyszności a ja na szpitalnym wikcie ;p
    chyba masz z koleżankami wyidealizowane wiejskie szkoły... i odnośnie rodziców również

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem to :-) trochę przekornie pisze.
      wiem co znaczy wiejska mentalność. bym zwariowała. normalnie.
      natomiast tak se tęsknimy w kontekście tego miejskiego wyścigu szczurów, poprawności politycznej i zapierdolu...
      Och ja ciebie znam Roxy, zaraz kogoś wyślesz po pierogi z krewetkami :-P

      Usuń
  9. Coś mi się wydaje że w tych wiejskich szkołach to ciemnota raczej niż jakieś światło.
    Nie obrażając oczywiście tamtego środowiska.... no bo nie można uogólniać...
    Inna sprawa, że w takiej stolicy to rodzice dzieci ze szkół średnich to też często nie nadają się do żadnej normalnej rozmowy... Znam to z opowiadań osobistego geografa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodziło nawet o poziom społeczeństwa, na wsi, a o brak nacisków na robienie rzeczy dodatkowych...choć to zależy od dyrekcji i o poziom hałasu. bo jak zapewne wiesz w takich dużych szkołach męczące są tabuny nastolatków i dzieci, które robią nam szum w głowie. wykańczające wręcz. ale bywają paniusie nauczycielki, które idą do wiejskich szkół z kagańcem oświaty ....🙈
      rodzice sie ostatnimi laty do niczego nie nadają. taka smutna konstatacja.

      Usuń
  10. W podstawówce miałam właśnie tak, że było nas poniżej 20... I było świetnie. Zarówno dla dzieci, jak i nauczycieli. Taką pizzę zamawiam na wynos... też bym zjadła! Ale nie mam co narzekać, dzisiaj sobie serwujemy domowe burgerki, to będzie wyżerka ;) Przyjemnej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matko i córko, nie dla mnie burgerki ale Wam smacznego :-))
      w czasach mojej podstawówki też nie było tłoku więc i ja wspominam dobrze. ale już w średniej było tłoczno. bo były tylko dwa licea w mieście.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. ech masz rację, nie zmierzałam się zbytnio rozwijać w obrzydliwym temacie 🫣tak wyszło.

      Usuń
  12. A mnie "Podlasie" wyjątkowo nie podeszło, taka pseudokomedia geriatryczna. Porównywałam podczas oglądania z "Sami swoi", to pewnie był mój błąd 😉 Jedyny plus jak dla mnie to to właśnie, że parę aktorów-seniorów sobie zagrało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oraz ostatnio sie z Naczelnikiem raczyliśmy serialem czechosłowackim "Pod jednym dachem, no zabawa przednia.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....