wtorek, 7 kwietnia 2026

Okruchy. wielobarwne.

Do pracy wracam jutro. w środę. więc mam trochę czasu dla siebie. a życie Zaplanowane a jakże: spacer z kijami, czytanie profesorowej okiem i uchem, och bardzo przyjemnie i zabawnie mi profesorowa towarzyszy przez święta. 

[Wtrącenie świąteczne takie na serio, że nie lubię świątecznego obżarstwa. a nie unikniesz. bo to sałateczka, serniczek i babeczka i to i sro. ktoś namawia, sama sobie robisz dyspensę. a teraz zostałam z tym rozstrojem. i trzeba się będzie doprowadzać.]  

Wypad do weta. dokańczam spódnicę, wywleczoną z czeluści garderoby. układam pranie. parownica będzie odświeżała podłogę w kominkowym. ale ile z tego zrobię? nie cisnę. Wczoraj już miałam te plany a przespałam znów z dwie godziny przed spotkaniem, bo się gościliśmy. na wieczór. 

Kończymy dostępnego Pitta. Zostaliśmy, jak te głupki z dwoma odcinkami, które jeszcze nie weszły...nie lubię tego. 

bo Wczoraj było bardzo ciężko i niebezpiecznie, z przyczyn pogodowych. za oknem wyło i szarpało tak, że bałam się drzwi tarasowe otworzyć. serio. i bojałam się o prąd. Po południu awaria był już masowa. Całe Pomorze świecił na czerwono, Naczelnik cały dzień był w gotowości bojowej, gałęzie fruwają i łamią się drzewa. patrzymy z sąsiadami na morze w kamerkach a tu fale 3metrowe...bałam się też, że mi wino czerwone wyrwie z rączek, gdy szliśmy do sąsiadów. 

 Znalazłam fajny pomysł/projekt na sukienkę, bo na razie robię z niej filcowany poligon doświadczalny. Będą maki. duże maki. i może chabry. znów planuję ufilcować ptaka, bo ten stary bardzo już zblakł. 

Nadganiam zaległości i piszę. piję kawę. dużo herbaty, myślę sobie, że lubię wracać do domu. z każdej podróży i nawet krótkiego wypadu. Koty stęsknione. 

Pilnuję Duolingo. staram się być systematyczna. obowiązkowo codziennie przynajmniej jedna lekcja angielskiego. 

*

Jeszcze kilka zdjęć ze świątecznego wypadu:

Matkojadwigowa zielenina, zwłaszcza imponująca i kwitnąca, gdy przyjdzie czas, kolekcja kaktusów.





na fotelu siedzi moja lalka z NRDówka. druga dogorywa na działce. 

W Gdańsku byliśmy w sklepie motocyklowym imponującym, zakupiłam czarny kask i interkom. Gadamy z Naczelnikiem w hełmach na głowach. wyglądamy jak kosmici. w sklepie sobie popatrzyłam na stroje...na motorze też można wyglądać dobrze. modnie. szczupło i ...drogo. Ceny mnie wprawiają w zakłopotanie. ogromne.
ps
nie miałam aktywności czysto fizycznych i cierpię z tego powodu. układam grafik aktywności na kwiecień i maj. zakupuję lekcje praktyki. składam sobie obietnice ...

20 komentarzy:

  1. Przepięknie masz w domu. Przepięknie ma Twoja Mama w domu. Naprawdę.
    anonimowa72

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choć style różne :-) dziękuję kochana. za dobre słowo. każdy niech ma jak lubi. i mu wygodnie.

      Usuń
    2. Style różne, ale przepięknie macie Dziewczyny.
      anonimowa72
      ja nadal bez szans na logowanie

      Usuń
  2. Mnie się Twoja chałupa bardziej podoba (jakbym miała wybierać gdzie sobie pomieszkam), ale u MJ też przepięknie - lubię te stare meble, a zielenina też swoje robi. Piknie jest. Moja kolekcja kwitnących kaktusów wywędrowała razem z wyprowadzającym się synem, teraz kwitnie u niego. Ciągle planuję założenie nowej kolekcji. W święta udało mi się nie obeżreć, nawet bez wielkich wyrzeczeń, jakoś tak samo wyszło, zadowolona jestem, bo zwykle niby też się staram, a po świętach okazuje się, że ciuchy się skurczyły. W kwestii profesorowej decyzja podjęta, Segda wcale mi nie przypasowała (puściłam sobie kawałek w Audiotece), brzydkiej okładki nie chcę, kupuję więc czytnik (bo nie mam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mnie sie moja bardziej podoba, bo znacznie większa, na 48 metrach miałabym duży problem :-))
      o i dobrze, zakup czytnika to dobry pomysł, mnie się Segda podoba. pasuje do Szczupaczyńskiej.

      Usuń
  3. Słyszałam o tym Pitcie, ale nie mam platformy do obejrzenia.
    Do domu lubię wracać zawsze, nawet z najlepszych wypadów.
    Lubię aktywność i nicnierobienie także, byle wszystko z umiarem.
    Kaktusy kiedyś miałam, wydałam...żeby moje rośliny mnie kaleczyły? skandal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może sie znajdzie na innej platformie.
      i ja nie przepadam za kaktusami no może tylko gdy kwitną wyglądają imponująco.

      Usuń
  4. A propos ubioru motocyklowego. Żona namawia mnie bym wymienił używaną obecnie ramoneskę na nową. Pod żadnym pozorem odpowiedziałem zdecydowanie, że nie. Po tek kurtce i jej przetarciach widać że jeżdżę na motocyklu nie od wczoraj, Że to nie świeży wymysł dziadka na emeryturze. Z interkomu zrezygnowałem. Po pierwsze na swoim moto jeżdżę sam, a po drugie unikam dużych grup do wspólnej jazdy. Niczego zaś nie cenię tak bardzo jak tego że w trakcie jazdy mogę przemyśleć jakieś kawałki mojego życia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczelnik się upiera, żebym z nim jeździła. ale można też odebrać telefon, posłuchać muzy...no ramoneska z tradycjami z historią, to jest skarb

      Usuń
  5. Świetnie, że mimo chaosu znajdujesz czas na swoje pasje: filcowanie, projektowanie sukienki z makami i chabrami, nadganianie Duolingo – to wszystko pokazuje, jak fajnie łączysz obowiązki z tym, co daje Ci radość. I serio – zdjęcia z kaskiem i interkomem? 😂 Brzmicie jak kosmiczni bikerzy, ale podziwiam Wasze podejście!

    Mam wrażenie, że Twój plan na kwiecień i maj będzie epicki – trochę porządku, trochę kreatywności, trochę ruchu. Trzymam kciuki, żeby pogoda była łaskawsza, a energia na wszystko Ci starczyła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten fotel, na którym siedzi lala, ulala, cudny. Lubię jak filcowany jest tiul bawełniany https://www.etsy.com/ie/listing/4410205244/hand-felted-wool-silk-dress-artisan?sr_prefetch=0&pf_from=shop_home&ref=shop_home_active_11&pro=1&frs=1&sts=1&logging_key=f6851d0977584d0e558abbfa705e6aba6a63d210%3A4410205244 chociaż nie wiem, czy nosiłabym, ale mam filcowaną sukienkę, czarną oczywiście, i kiedy mroźna zimna włazi pod skórę, noszę i cieszę się ciepłem, sukienkę kupiłlam w Danii i bardzo lubię. Odpoczywaj, jak musisz, to w kasku :P Kisses kochana, mam nadzieję, że już po sztormie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja jest czarna i chyba lniana gruby splot. nie chodzę w niej od lat. dlatego sobie na niej folguje.
      wszystko co sobie zaplanowałam, poszło zgodnie z planem. nadal wiej zimnym wiatrem ale już nie jest to tornado. kisses. :-*

      Usuń
    2. a ta tiulowa ciekawa bardzo, malowana i filcowana. tylko krój nie dla mnie.

      Usuń
  7. No kurde, myślałam, że pittów jest 12 i zdziwiło mnie zakończenie🙈

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie denerwuję mnie to świąteczne obżarstwo. Akurat w te święta udało mi się przed tym obronić, ale przespałem połowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja trochę odespałam ale za mało :-) u mnie każda dodatkowa kaloria przekłada sie na ...wiadomoco. Obżarstwo to grzech. i słusznie 😂

      Usuń
  9. To filcowanie ogromnie mnie zaciekawiło! Gdybyś kiedyś coś o tym więcej napisała, pokazała jak w ogóle się to robi.. oczywiście jak chcesz :D Ja mam 2 zaległe tkaniny do szycia i ambitne plany, lecz motywacji brak.. Kiedyś się uszyje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. filcowanie na sucho jest bardzo proste a najlepiej sie uczyć na jajku, cos tam pokarze, wedle zapotrzebowania :-)

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....