sobota, 25 kwietnia 2026

przy sobocie o piątku.


Wstałam dziś a tu pizga, że łeb urywa. Spodziewałam się, gdyż wczoraj przyszły alerty. ale się już przyzwyczaiłam, co łikend tak jest, prawie. No nic to, dziś więc w domu, w pracowni, z książką. z serialem, raczej bez spaceru. joga też w domu. i długa kąpiel magnezowa. choć się wczoraj nasłuchałam, że tak skokowo z tym magnezem, to nie bardzo i że lepiej codziennie. bo niedobory i nadużycia mają te same objawy.

I w tej pianie z kieliszkiem wina, świecą i powieścią, bendom maseczki, nabyte ostatnio, zachęcona przez Esterę. gdyż na operacje plastyczne mnie nie stać. Zaplanowałam sobie wczoraj przy kolacji "Alfę z nadal piękną ale oraz mniej siebie przypominającą Charlize Theron. ..

a film owszem zobaczyłam, bo lubię takie ale skłaniam się ku opinii krytyków, że To kolejny typowy film prosto z taśmy produkcyjnej Netflixa. Alfa nie oferuje zbyt wiele nowości i świeżości w gatunku. Całość jest do bólu typowa i okraszona kliszami. Fabuła pozostawia wiele do życzenia, a osadzenie akcji w australijskiej dziczy choć powinno być intrygujące, to w rzeczywistości jest tylko wydmuszką i nie wykorzystuje w całości swojego potencjału.

a szkoda, bo australijska dzicz i krajobrazy powalają,

i pierwsze zdjęcia z norweskich gór.

*

Za to wczoraj to połaziłyśmy z Ciri. nie miałam zamiaru się szlajać niewiadomogdzie i za daleko, ubrałam się owszem raczej sportowo ale za to w długą spódnicę... gotowa po powrocie natychmiast do wyjazdu do pracy. Na otwartym polu zaczęło wiać...więc skręciłyśmy w wąwóz.



W małym wąwozie blisko domu, dawno nie byłam i gdy do niego wchodziłyśmy, to się zastanawiam dlaczego? bo tam tak pięknie z zawilcami i sarny można spotkać w stadzie...zresztą właściciele je dokarmiają zimą.

Po chwili już wiedziałam dlaczego, otóż wejście jest zakrzaczone jeżynami. długie wąsy wiją się po ziemi i czepiają ubrań, butów i skarpetek. a ja ubrana w sylwestrową spódnice Matkijadwigi i nowe skarpetki w groszki dla Angine de... klęłam na czym świat stoi, że mi się oczka porobią i dziury.



Trudno uwierzyć ale i nas dopada cywilizacja... te piękne pola, miejsca wieloletnich spacerów i biwakowania zostały rozparcelowane i będą budować domy...to bardzo przykre dla mnie. 






tu była kiedyś piękna łąka

tu była kiedyś piękna łąka z całym dobrodziejstwem kwiatostanu, ziół i traw. Lubiłam na niej leżeć. i gapić się w niebo. lubiłam zrywać kwiaty do letnich bukietów...zrywałam też owoce czarnego bzu. teraz mam własny bez. A łąkę zaorano pod uprawy. obecnie zaś sprzedano pod zabudowę. domu. i małej stadniny?

Zmienia się, niekoniecznie na lepsze. Umierają starzy właściciele a progenitura sprzedaje ziemię na potęgę, łasa na pieniądze... I my musimy pewne myśli przedsięwziąć. bo czas leci ... i albo stąd spierdlalać. albo. nie chce o tym myśleć na wyrost, nie chcę już decydować, czasem czas przynosi niespodziewane rozwiązania, ale też nie chcę się z ręką w nocniku obudzić...kiedyś. taka sytuacja z tymi zmianami. chujowymi. 

*

W teatrze wczoraj filcowałam sukienkę, to było drugie podejście dopiero, roboty jest dużo. bo i plan ambitny. jak zacznie już wyglądać jakoś to zamieszczę zajawkę. Siedziałyśmy więc we trzy w kuchni, dwie z nas filcowały. piłyśmy herbatę, gadałyśmy, jak szeptuchy. tylko jeszcze trzeba nam było pieśni białe śpiewać do kompletu. Za ścianą ekipa praktykowała jogę w zen. Mogłabym tak dzień w dzień. w domu jednak wolę coś innego. a jeszcze lepiej, gdym sobie siedziała sama z książką w uchu i filcowała. 

*

Zaczęliśmy drugi sezon Yellowstone. na drugim odcinku padliśmy oboje...

w uchu zaczęłam "Markiza. zobaczyłam sobie też dość długo wyczekiwany odcinek innej Benetonówny. szkoda, że tylko pół godziny. 

 ... i kontynuując fiksacje, przy szafie babki Antoniny w teatrze stanęły krzesła szkolne w ilości 5 sztuk. 

i one zostaną wyczyszczone, oparcia odmalowane na czarno, razem z metalowymi konstrukcjami. Finalnie wstawione do domu. styl skandynawski proszę państwa. mam już starą czarną tablicę. która zawiśnie na ścianie, bo na razie stoi na sztaludze. taki kącik szkolny, gdybym gwałtownie zatęskniła :-))))

ps
strasznie mnie mieli pogodowo, że książki udźwignąć nie mogę.

23 komentarze:

  1. Hih, własnie napisałam u siebie na blo i okazuje się, ze zaczęłam wpis tak samo, jak Ty, jednak my ludzie jesteśmy przewidywalni! Kiedy wieje, napiszemy o tym! Też napitek się pojawił, czyli na piździawę, mus się napić! :D To mnie także zasmuca, zanikanie pustych przestrzeni, do których jestem przyzwyczajona, zaludnianie ich ludnością, która (to możliwe) będzie chciała cywilizacji ponad wszystko. Ale, kto wie, może za jakiś czas centra miast opustoszeją i właśnie tam przeprowadzą się ci, którzy pragną spokoju? Jeśli idzie o outfity, no kurna, noś ze sobą duży worek na śmieci, taki ogromny! i nakładasz na siebie go i idziesz bez te krzaky! Nie psuj dobry spódnicy! Zazdroszczę tablicy! Cudowny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesoosie ty sobie nie żartuj z tym workiem, pies sasiada by zeszedł na zawał jak nic. Poza tym worka tez sie czepiają. Paskudy. Po proatu strój w pola. Muszę.

      Usuń
    2. wczoraj mnie mieliło jak diabli aż mi było niedobrze. od tego mieszania się mas powietrza. ...
      niestety jestem mniejsza optymistka... ludzie z miast szukający spokoju, słabo się dostosowują, najczęściej. dewelopery budują czworaki, i sie towarzystwo umieszcza i przenosi obyczaje z blokowiska do tych czworaków oraz pisze donosy do gminy, że koguty piejoooo za wsześnie.

      Usuń
  2. Zaskoczyłaś mnie tymi maseczkami, oby sprawdziły Ci się tak dobrze jak mi! Miałam tak zakręcony tydzień, że nie znalazłam na nie czasu, ale dziś jest ten dzień. Trzeba o pyszczek zadbać :D
    Co do tych posprzedawanych działek to chyba wszędzie ta plaga już dotarła.. Nawet do mojej maleńkiej rodzinnej miejscowości, gdzie jeszcze parę lat temu rosły pola truskawek, a teraz wyrastają domki jak grzyby po deszczu... :]
    Przyjemnego weekendu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. plagą stały sie dewelopery i brak w panie zagospodarowania jakichś architektonicznych spójnych zasad. że ma to wyglądać tak i tak. i koniec. nie ma budowania bloków w czy czworaków we wsi owalnej z historyczną zabudową.

      Usuń
    2. Dokładnie, widać tu wyraźnie, że brakuje tych regulacji. Ponoć od tego roku miały wejść jakieś nowe przepisy w temacie działek budowlanych, ale nie znam szczegółów.

      Usuń
  3. Zmiany to zmiany
    Po długich latach można ocenić czy te akurat były na dobre
    Czy na złe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale oczywiście część zmian jest na plus na przykład zniknęły gnojowniki ze środka porwdórka na wsiach, drogi dojazdowe, autostrady...

      Usuń
  4. Zmiany to zmiany
    Po długich latach można ocenić czy te akurat były na dobre
    Czy na złe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy jest to na wsi, dokąd uciekłaś od zgiełku, ruchliwej ulicy i durnego zarządzania oraz betonozy, nagle za płotem ktoś ci chce wybudować czworaki, małą firmę, domki do wynajęcia....to jednak sa to wchuj złe zmiany. a to spotyka naszych znajomych i być może spotka też nas, na szczęście nie bezpośrednio.

      Usuń
  5. Też bym klął na czym świat stoi, gdyby mi się jeżyny spódnicy czepiały ;-), nawet gdyby mi charatnęły porcięta, również byłbym zły. Kiedyś te podstępne krzewy zrobiły mi dziurę w goretexowych spodniach, oj podpadły mi wtedy!
    I u nas zmiany w krajobrazie. Czasem na lepsze, czasem na gorsze. I tak się cieszę, że mieszkamy tu, gdzie mieszkamy. To kraj idealny dla mojego temperamentu, aczkolwiek czasem potrafi mnie mocno wściec, ale do Polski pod tym względem Zielonej Wyspie daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem nienawidze jeżyn, serio. żadne krzaczory tak nie oblezą i nie sponiewierają człowieka.
      wiesz, ja lubię te wiejskość pół, dzicz, i po to tu przyjechałam wiem oczywiście, że zmiany sa konieczne ale...nie chce ich często w konkretnych kwestiach. na przykład żaden mały zakład produkcji chujwieczego, czy domki do wynajęcia nie może przynieść niczego dobrego jako sąsiad.

      Usuń
  6. Kąpiel magnezowa... Chciałbym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz w domu wannę, to nic trudnego ;-) kupuje sól magnezową, sypiesz i leżysz 20 minut. i jusz. rozluźnia napięcia i doładowuje magnez.

      Usuń
  7. Przerażają mnie i przygnębiają te zmiany, dawno temu miałam 300 metrów od domu łąki, pola i lasy, teraz mam całe osiedle domków a dalej deweloper buduje czworaki. Tragedia.
    Maseczkami mnie zainspirowałaś, nie chce sobie robić agresywnych zabiegów a jakoś się trzeba ratować.
    Ps. Nie mogę się zalogować bo komputer się zbiesil informatyk będzie jutro, a z komórki nie umiem.
    M w papilotach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja jestem przerażona. tym co być może się szykuje...nieopodal. walka jest w jednym temacie sąsiadów, zobaczymy co zwojują. i doprawdy gmina mnie rozczarowuje brakiem polityki spójności architektonicznej, no ale to jest grzechem głównym tego gównianego kraju, gdzie każdy se może pierdolnąć fontannę ditrewi na podwórku obok stada krasnoludków. plus jelenie na rykowisku i zbite lusterka w elewacji.

      Usuń
  8. Pojawiła się Alfa w ofercie, może dla krajobrazów obejrzę?
    Te zmiany w krajobrazie to masakra, budują się ludzie tuz obok parków krajobrazowych , nad jeziorami, dobrze jeszcze, że dostępu do jeziora nie grodzą, choć to pewnie kwestia ceny...
    Sylwestrowa spódnica i sportowe buty? cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i gdzie sa obrońcy przyrpdy i architektury?? lokalnej ??
      masz rację, wszystko to kasa panie, kasa. kiedyś to przynajmniej tylko lokalne partyjne kacyki dewastowały a teraz ...to jest masówa. tutejszego pospólstwa. i celebrytów ich mać. jakies pospolite ruszeni normalnie.

      Usuń
  9. U mnie w nocy zaczęło tak piździć. Już wiem skąd ten okropny ból głowy wczoraj.
    W ogóle pogoda daje mi w kość...
    Jeszcze niedawno z okien mieliśmy widok na łąki i zagajniki i klasztor Kamedułów na Bielanach, a teraz wszystko zabudowane brzydkimi klockami... Czas najwyższy się stąd wynosić.
    Wieczorem sobie planuję taką kąpiel z winkiem i maseczkami:-) Ale najpierw śmigamy do mamy na niedzielny obiad i po Puszka:-) Stęskniłam się za tym białasem okrutnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani, za chwilę wszystkie urocze zakątki szlag trafi. wrrrrr
      jak to stęskniłaś się, byliście wyjechani ? że oddałaś białasa na przechowanie?

      Usuń
    2. Byliśmy wyjechani do Pragi od poniedziałku, wróciliśmy piątkową nocą. Mnie nie było na blogu, a Pusz wczasował się na wsi:-)

      Usuń
  10. Fajnne zdjęcia. Kręciłam kiedyś film w jeżynach i załatwiłam sobie bluzę, dlatego też rozumiem...

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....