Wstałam dziś a tu pizga, że łeb urywa. Spodziewałam się, gdyż wczoraj przyszły alerty. ale się już przyzwyczaiłam, co łikend tak jest, prawie. No nic to, dziś więc w domu, w pracowni, z książką. z serialem, raczej bez spaceru. joga też w domu. i długa kąpiel magnezowa. choć się wczoraj nasłuchałam, że tak skokowo z tym magnezem, to nie bardzo i że lepiej codziennie. bo niedobory i nadużycia mają te same objawy.
I w tej pianie z kieliszkiem wina, świecą i powieścią, bendom maseczki, nabyte ostatnio, zachęcona przez Esterę. gdyż na operacje plastyczne mnie nie stać. Zaplanowałam sobie wczoraj przy kolacji "Alfę z nadal piękną ale oraz mniej siebie przypominającą Charlize Theron. ..
a film owszem zobaczyłam, bo lubię takie ale skłaniam się ku opinii krytyków, że To kolejny typowy film prosto z taśmy produkcyjnej Netflixa. Alfa nie oferuje zbyt wiele nowości i świeżości w gatunku. Całość jest do bólu typowa i okraszona kliszami. Fabuła pozostawia wiele do życzenia, a osadzenie akcji w australijskiej dziczy choć powinno być intrygujące, to w rzeczywistości jest tylko wydmuszką i nie wykorzystuje w całości swojego potencjału.
a szkoda, bo australijska dzicz i krajobrazy powalają,
i pierwsze zdjęcia z norweskich gór.
*
Za to wczoraj to połaziłyśmy z Ciri. nie miałam zamiaru się szlajać niewiadomogdzie i za daleko, ubrałam się owszem raczej sportowo ale za to w długą spódnicę... gotowa po powrocie natychmiast do wyjazdu do pracy. Na otwartym polu zaczęło wiać...więc skręciłyśmy w wąwóz.
Po chwili już wiedziałam dlaczego, otóż wejście jest zakrzaczone jeżynami. długie wąsy wiją się po ziemi i czepiają ubrań, butów i skarpetek. a ja ubrana w sylwestrową spódnice Matkijadwigi i nowe skarpetki w groszki dla Angine de... klęłam na czym świat stoi, że mi się oczka porobią i dziury.
tu była kiedyś piękna łąka z całym dobrodziejstwem kwiatostanu, ziół i traw. Lubiłam na niej leżeć. i gapić się w niebo. lubiłam zrywać kwiaty do letnich bukietów...zrywałam też owoce czarnego bzu. teraz mam własny bez. A łąkę zaorano pod uprawy. obecnie zaś sprzedano pod zabudowę. domu. i małej stadniny?
Zmienia się, niekoniecznie na lepsze. Umierają starzy właściciele a progenitura sprzedaje ziemię na potęgę, łasa na pieniądze... I my musimy pewne myśli przedsięwziąć. bo czas leci ... i albo stąd spierdlalać. albo. nie chce o tym myśleć na wyrost, nie chcę już decydować, czasem czas przynosi niespodziewane rozwiązania, ale też nie chcę się z ręką w nocniku obudzić...kiedyś. taka sytuacja z tymi zmianami. chujowymi.
*
W teatrze wczoraj filcowałam sukienkę, to było drugie podejście dopiero, roboty jest dużo. bo i plan ambitny. jak zacznie już wyglądać jakoś to zamieszczę zajawkę. Siedziałyśmy więc we trzy w kuchni, dwie z nas filcowały. piłyśmy herbatę, gadałyśmy, jak szeptuchy. tylko jeszcze trzeba nam było pieśni białe śpiewać do kompletu. Za ścianą ekipa praktykowała jogę w zen. Mogłabym tak dzień w dzień. w domu jednak wolę coś innego. a jeszcze lepiej, gdym sobie siedziała sama z książką w uchu i filcowała.
*
Zaczęliśmy drugi sezon Yellowstone. na drugim odcinku padliśmy oboje...
w uchu zaczęłam "Markiza. zobaczyłam sobie też dość długo wyczekiwany odcinek innej Benetonówny. szkoda, że tylko pół godziny.
... i kontynuując fiksacje, przy szafie babki Antoniny w teatrze stanęły krzesła szkolne w ilości 5 sztuk.
i one zostaną wyczyszczone, oparcia odmalowane na czarno, razem z metalowymi konstrukcjami. Finalnie wstawione do domu. styl skandynawski proszę państwa. mam już starą czarną tablicę. która zawiśnie na ścianie, bo na razie stoi na sztaludze. taki kącik szkolny, gdybym gwałtownie zatęskniła :-))))








Hih, własnie napisałam u siebie na blo i okazuje się, ze zaczęłam wpis tak samo, jak Ty, jednak my ludzie jesteśmy przewidywalni! Kiedy wieje, napiszemy o tym! Też napitek się pojawił, czyli na piździawę, mus się napić! :D To mnie także zasmuca, zanikanie pustych przestrzeni, do których jestem przyzwyczajona, zaludnianie ich ludnością, która (to możliwe) będzie chciała cywilizacji ponad wszystko. Ale, kto wie, może za jakiś czas centra miast opustoszeją i właśnie tam przeprowadzą się ci, którzy pragną spokoju? Jeśli idzie o outfity, no kurna, noś ze sobą duży worek na śmieci, taki ogromny! i nakładasz na siebie go i idziesz bez te krzaky! Nie psuj dobry spódnicy! Zazdroszczę tablicy! Cudowny pomysł!
OdpowiedzUsuńJesoosie ty sobie nie żartuj z tym workiem, pies sasiada by zeszedł na zawał jak nic. Poza tym worka tez sie czepiają. Paskudy. Po proatu strój w pola. Muszę.
Usuńwczoraj mnie mieliło jak diabli aż mi było niedobrze. od tego mieszania się mas powietrza. ...
Usuńniestety jestem mniejsza optymistka... ludzie z miast szukający spokoju, słabo się dostosowują, najczęściej. dewelopery budują czworaki, i sie towarzystwo umieszcza i przenosi obyczaje z blokowiska do tych czworaków oraz pisze donosy do gminy, że koguty piejoooo za wsześnie.
Zaskoczyłaś mnie tymi maseczkami, oby sprawdziły Ci się tak dobrze jak mi! Miałam tak zakręcony tydzień, że nie znalazłam na nie czasu, ale dziś jest ten dzień. Trzeba o pyszczek zadbać :D
OdpowiedzUsuńCo do tych posprzedawanych działek to chyba wszędzie ta plaga już dotarła.. Nawet do mojej maleńkiej rodzinnej miejscowości, gdzie jeszcze parę lat temu rosły pola truskawek, a teraz wyrastają domki jak grzyby po deszczu... :]
Przyjemnego weekendu! ;)
plagą stały sie dewelopery i brak w panie zagospodarowania jakichś architektonicznych spójnych zasad. że ma to wyglądać tak i tak. i koniec. nie ma budowania bloków w czy czworaków we wsi owalnej z historyczną zabudową.
UsuńDokładnie, widać tu wyraźnie, że brakuje tych regulacji. Ponoć od tego roku miały wejść jakieś nowe przepisy w temacie działek budowlanych, ale nie znam szczegółów.
UsuńZmiany to zmiany
OdpowiedzUsuńPo długich latach można ocenić czy te akurat były na dobre
Czy na złe
ale oczywiście część zmian jest na plus na przykład zniknęły gnojowniki ze środka porwdórka na wsiach, drogi dojazdowe, autostrady...
UsuńZmiany to zmiany
OdpowiedzUsuńPo długich latach można ocenić czy te akurat były na dobre
Czy na złe
gdy jest to na wsi, dokąd uciekłaś od zgiełku, ruchliwej ulicy i durnego zarządzania oraz betonozy, nagle za płotem ktoś ci chce wybudować czworaki, małą firmę, domki do wynajęcia....to jednak sa to wchuj złe zmiany. a to spotyka naszych znajomych i być może spotka też nas, na szczęście nie bezpośrednio.
UsuńOjojoj.....
UsuńTeż bym klął na czym świat stoi, gdyby mi się jeżyny spódnicy czepiały ;-), nawet gdyby mi charatnęły porcięta, również byłbym zły. Kiedyś te podstępne krzewy zrobiły mi dziurę w goretexowych spodniach, oj podpadły mi wtedy!
OdpowiedzUsuńI u nas zmiany w krajobrazie. Czasem na lepsze, czasem na gorsze. I tak się cieszę, że mieszkamy tu, gdzie mieszkamy. To kraj idealny dla mojego temperamentu, aczkolwiek czasem potrafi mnie mocno wściec, ale do Polski pod tym względem Zielonej Wyspie daleko.
owszem nienawidze jeżyn, serio. żadne krzaczory tak nie oblezą i nie sponiewierają człowieka.
Usuńwiesz, ja lubię te wiejskość pół, dzicz, i po to tu przyjechałam wiem oczywiście, że zmiany sa konieczne ale...nie chce ich często w konkretnych kwestiach. na przykład żaden mały zakład produkcji chujwieczego, czy domki do wynajęcia nie może przynieść niczego dobrego jako sąsiad.
Kąpiel magnezowa... Chciałbym!
OdpowiedzUsuńjeśli masz w domu wannę, to nic trudnego ;-) kupuje sól magnezową, sypiesz i leżysz 20 minut. i jusz. rozluźnia napięcia i doładowuje magnez.
UsuńPrzerażają mnie i przygnębiają te zmiany, dawno temu miałam 300 metrów od domu łąki, pola i lasy, teraz mam całe osiedle domków a dalej deweloper buduje czworaki. Tragedia.
OdpowiedzUsuńMaseczkami mnie zainspirowałaś, nie chce sobie robić agresywnych zabiegów a jakoś się trzeba ratować.
Ps. Nie mogę się zalogować bo komputer się zbiesil informatyk będzie jutro, a z komórki nie umiem.
M w papilotach.
i ja jestem przerażona. tym co być może się szykuje...nieopodal. walka jest w jednym temacie sąsiadów, zobaczymy co zwojują. i doprawdy gmina mnie rozczarowuje brakiem polityki spójności architektonicznej, no ale to jest grzechem głównym tego gównianego kraju, gdzie każdy se może pierdolnąć fontannę ditrewi na podwórku obok stada krasnoludków. plus jelenie na rykowisku i zbite lusterka w elewacji.
UsuńPojawiła się Alfa w ofercie, może dla krajobrazów obejrzę?
OdpowiedzUsuńTe zmiany w krajobrazie to masakra, budują się ludzie tuz obok parków krajobrazowych , nad jeziorami, dobrze jeszcze, że dostępu do jeziora nie grodzą, choć to pewnie kwestia ceny...
Sylwestrowa spódnica i sportowe buty? cudnie!
i gdzie sa obrońcy przyrpdy i architektury?? lokalnej ??
Usuńmasz rację, wszystko to kasa panie, kasa. kiedyś to przynajmniej tylko lokalne partyjne kacyki dewastowały a teraz ...to jest masówa. tutejszego pospólstwa. i celebrytów ich mać. jakies pospolite ruszeni normalnie.
U mnie w nocy zaczęło tak piździć. Już wiem skąd ten okropny ból głowy wczoraj.
OdpowiedzUsuńW ogóle pogoda daje mi w kość...
Jeszcze niedawno z okien mieliśmy widok na łąki i zagajniki i klasztor Kamedułów na Bielanach, a teraz wszystko zabudowane brzydkimi klockami... Czas najwyższy się stąd wynosić.
Wieczorem sobie planuję taką kąpiel z winkiem i maseczkami:-) Ale najpierw śmigamy do mamy na niedzielny obiad i po Puszka:-) Stęskniłam się za tym białasem okrutnie!
Pani, za chwilę wszystkie urocze zakątki szlag trafi. wrrrrr
Usuńjak to stęskniłaś się, byliście wyjechani ? że oddałaś białasa na przechowanie?
Byliśmy wyjechani do Pragi od poniedziałku, wróciliśmy piątkową nocą. Mnie nie było na blogu, a Pusz wczasował się na wsi:-)
UsuńFajnne zdjęcia. Kręciłam kiedyś film w jeżynach i załatwiłam sobie bluzę, dlatego też rozumiem...
OdpowiedzUsuń