a syrop z mniszka lekarskiego robi się tak:
Nareszcie zrealizowłam swoje wieloletnie odgrażanki, wczoraj narwałam kwiatków mniszkowych i zrobiłam ten syrop. znaczy zagotowałam i odstawiłam. obiecywałam sobie od lat. zwłaszcza, że mam mniszka po kokardy, nie kosimy, wyrywam tylko w grządkach a pasą się na nim owady aż miło patrzeć. Będę zażywała dwie łyżki dziennie na odporność, poza tym na kaszel i ból gardła.
TO był pracowity łikend. i samej kobiecie w domu z małym ogrodem i zwierzakami owszem ciężko. nie kosiłabym w ogóle, i nie wystawiała worków z odpadami... o czasie.
w niedzielę wkopałam różę, opróżniłam już do spodu kosze z brudami, pranie dyndało dwa dni w ogrodzie, na okoliczność słońca i wiatru. Paproch zaiwaniał na górce.
a wczoraj Zaczęłam też dobry serial "Under salt marsh z Kelly Reilly.
Przymrozki z soboty na niedzielę nie przyszły w nocy a tym bardziej nad ranem. ja jednak zawinęłam lilie drzewiaste we flizelinę(pożyczoną). Zresztą jechałam po nią do biedry. bo mi koleżanka uprzejmie doniosła telefonicznie, że jest w przecenie. niestety naszej w garażu i oborze nie znalazłam. w biedrze też nie znalazłam, za to znalazłam kubki, które bardzo mi się spodobały i kupiłam dwa z całej serii.
Do biedry jechałam głównie po czarny płyn do prania ale też nie było więc kupiłam kapsułki.
oraz zupełnie nieoczekiwanie kfiatka
![]() |
| ktoś wie co to za kwiatek, bo zapomniałam sprawdzić? |
w niedzielę wkopałam różę, opróżniłam już do spodu kosze z brudami, pranie dyndało dwa dni w ogrodzie, na okoliczność słońca i wiatru. Paproch zaiwaniał na górce.
Padałam na tarasie w ciągu dnia, i podsypiałam w słońcu. albo z powodu mielenia się aury... chodziłam na spacery z Ciri, krótkie i długie. Wczoraj poszłyśmy w pola na ten długi ...na wieczór dopiero i spotkałyśmy dzika, potężnego odyńca, zresztą widziałam tylko, że był duży przez chwilę, mrugnięcie oka, nie patrzyłam i nie analizowałam, tylko odwrót i spierdalałyśmy obie, aż mi laczki spadali (ostatni raz poszłam w pola w crocsach). oraz panika gdzie w razie wu się ukryć na otwartym polu. dzik zdecydowania biegł wzdłuż torów w naszą stronę. ..
ale się rozmyślił.
tymczasem ja dostałam zadyszki. a potem sobie przyrzekłam, zadbać o zrujnowaną kondycję.
Narobiłam się w ten łikend, jak niewiemco. i w ogrodzie i w domu, także dziś pospałam z dziewięć godzin. Naczelnik wrócił w nocy. i uff piesa Ciri odetchnęła z ulgą, że nareszcie wszyscy w domu. Nazwoził Naczelnik prezentów, słodyczy moich ulubionych i słoików z wiktuałami. i gdzie ja to teraz postawie? he
**
Dokończyłam "Odrzanie. i bardzo mi się podoba. mam taką konstatację, że posiadam już gruntowną wiedzę historyczną o drugiej wojnie i międzywojniu. faszerowano nią nasze pokolenie całe życie. no i studia. a teraz bardzo mnie kręcą osobiste historie. Do Odrzani jeszcze wrócę, teraz tylko napomknę o tym, że ja tak wrosłam w te Odrzanie, iż z zamku malborskiego całe życie byłam dumna...
Z pewnością przeczytam też inne polecane pozycje.
Na razie zaczęłam kolejnego Siembiedę "Sobowtóra. no bardzo mi się podobają książki z historią sztuki w temacie wiodącym.
Przed ekranem w sobotę zasiadłam po 20ej. bez sił już i zobaczyłam cudowny film, po którym zabraniam zasiadać przy stole w moim towarzystwie każdemu, kto będzie chciał zjeść ośmiornicę.
tak w zasadzie mam od 6 lat od "Czego nauczyła mnie ośmiornica.
*
Taka refleksja mi przyszła, apropo,s życia na emeryturze, że nie odkładam swoich pasji na emeryturę, no może tylko książki w papierze, niektóre :-) boję się, że nie dożyję albo nie zdążę albo zachoruję albo...znam kilka osób, które były pracoholikami i kiedy odeszły wreszcie na emeryturę, to szybko umarły. albo się rozchorowały. Także zapierdlalalam w tym życiu na kilka etatów 🤣zawodowo i niezawodowo, goniąc własny ogon i realizując się we wszystkich możliwych pasjach i kierunkach. i ciągle mam niedosyt ...
***
a teraz z mańki, której nie tykam. no ale wczoraj była niedziela i jednym uchem słuchałam kawy na ławę.
[jedną strąbabę w garsonce z wąsami dokumentnie popierdoliło z chrześcijańskiej nienawiści a nawet dwie a może i wszystkie trzy, które tam dyskutują? nie wiem. wiem, że już mało kto tam zagląda. jedna ma od dziesięciu lat 70 wejść :-))) ale co znamienne, że ani słowa o ziobrze.]
... no i ten ziobro złamas i pokraka tchórzliwa. spierdolił do usa. ciekawe co by pomarańczowy gupek powiedział, gdybyśmy przyjęli jakiegoś amerykańskiego złodzieja i potencjalnego kryminalistę ? jedyne co dobre, to spada pisdzielcom z tego powodu. no i zero nie ma pewności, że pomarszczona pomarańcza nie zmieni zdania.😂
a takie tchórzliwe uciekanie całe życie to na zdrówko mu nie wyjdzie.
poniedziałeczek 😃i całkiem przyjemny tydzienieczek się szykuje.




O mlecyk! Bardzo smaczny jest ten syrop, ja nie robię przetworów, ale umiem cudze docenić :)
OdpowiedzUsuńA w sobotę mam imprezę z okazji czterdziestolecia matury.
no to baw sie dobrze na imprezie maturalnej :-)
Usuńja w piątek dygam na dziewczyńska imprezę urodzinową w zacnym gronie.
O patrz, a ja akurat w tym roku odpuściłam mlecze i pędy sosny, bo mam mnóstwo zamieszania w robocie i trochę z sił opadłam, to mi się nie chciało, a jak mi się chciało, to pogoda była do bani. Ale szykuję się na herbatkę karmelową z bzu, mój jest taki dość późny i dopiero zaczyna kwitnienie, to może zdążę zrobić. Dawniej robiłam mnóstwo ziołowych wyciągów, nalewek itd, sąsiedzi mówili na mnie zielarka :) , ale jak mi zabudowali domkami okoliczne pola i łąki, to sprawa się trochę skomplikowała, bo czego nie uzbieram u siebie, to muszę robić dalszą wyprawę.
OdpowiedzUsuńa widzisz nauczyłam się nie odkładać na potem, bo mam tak z sosnowymi pędami...planowałam, miałam aż musieliśmy ściąć sosny i teraz już po ptokach. u nas jeszcze bardzo ekologicznie ale łąki znikają...od lat. straszne to. mam własne krzaki bzu i robię z baldachimów nalewkę ale herbatki karmelowej nigdy nie robiłam a możesz podać przepis?? plis.
UsuńŻeby było jasne - pisząc o bzie mam na myśli lilaki, nie czarny bez. A nawet miałam zrobić wpis z pełnym przepisem, może zdążę, zanim bzy przekwitną :). Z grubsza to jest tak, że kwiatostany pakuje się dość ścisło do słoików (litrowe są optymalne) i potem trzeba je ogrzewać w temperaturze około 35-45 stopni, raczej bliżej 40, aż zrobią się białe. To trwa kilka do 12 godzin, można wziąć na noc pod kołdrę do łóżka :). Ja mam biały bez to robię na wyczucie, bo nie widać różnicy. Różnica jest jak się wyciąga ze słoika, bo wtedy natychmiast brązowieją i to świadczy o prawidłowym przebiegu fermentacji. Potem już tylko trzeba wysuszyć, na powietrzu albo lekko nagrzanym piekarniku, suszyć dość intensywnie, bo to jest mokre, więc żeby nie zapleśniało. Pachnie ładnie karmelem, zaparzona z niego herbatka przede wszystkim wspiera wątrobę, bo ma dużo syringiny.
Usuńranyjulek, cos podobnego. ja mam fioletowe ale jeszcze nie kwitną. to spróbuję. dzięki wielkie :-)
UsuńKwiatek to maranta. Podczytująca Joanna;)
OdpowiedzUsuńdziekuję ci bardzo, zawsze mi się ta maranta podobała :-)
UsuńTo nie maranta tylko kalatea (calathea), ostrzeszyn jak kto woli 🙂
UsuńNo podobne.
UsuńA to ciekawe, że nic ozerze, przecież na pewno majo milijony wytłumaczeń!
OdpowiedzUsuńNa pewno majo...instrukcje😂
UsuńPłakałam za ośmieronicą, jak dziecko. Kubasek słodki. Mnie się mniszków nie chce zbierać, a jak już chce, to przekwitnięte. Wielowątkowo dzisiaj i długo... polityk oskarżany o gigantyczne defraudacje potrafi żyć tak, jakby świat był siecią saloników VIP, nop kogo na to stać? I może właśnie dlatego coraz mniej wierzę w polityczne opowieści, a coraz bardziej w taką matematykę, co widać ją jak na dłoni. Bo ideologie się zmieniają, rządy upadają, flagi powiewają nad kolejnymi mównicami, a pieniądze bardzo rzadko znikają bez śladu, mamy je przed nosem, podróżują bez paszportu, z żoną i ze znajomymi. Romanowski, Sasin, Morawiecki, kto jeszcze? Aaaaa leczenie onkologiczne w najdroższych prywatnych klinikach, z tej pensji okrojonej posła?! ludu drogi.
OdpowiedzUsuńI ja płakałam...
UsuńEch banda skurwysynow...
A ja myślałam, że jeden dla Ciebie, drugi dla Naczelnika.
OdpowiedzUsuńZ S. Field obejrzeliśmy "Cześć, jestem Doris", cudne!
Nie odkładać niczego, może nie być szansy...
Obejrzałam i ten film, ryczałam na końcu...
UsuńNo bo taka prawda jeden dla mnie drugi dla niego.
UsuńDoris tez sobie zobaczę.
I ja płakałam
Też zawsze planowałam syrop z mleszyków, ale teraz to ja tej ilości cukru nie ogarnę. Odporność muszę budować inaczej. A zero? Zero spier…ło za wodę i się schowało za akredytację dziennikarską😂 Taki z niego dziennikarz, jak uczciwy człowiek. To jest żałosne.
OdpowiedzUsuńZasypalam niewielka iloscia cukru trzcinowego...zobaczymy.
UsuńŻałosny pajac
Zbierałem mlecze, gdy byłem dzieckiem, a matka robiła z tego syrop. Miałem kolegę (nadal mam), który zawsze mnie prosił, żebym mu dał trochę, bo uwielbiał jeść ten syrop. A ja tak bez entuzjazmu. Nie był zły, ale też nigdy mnie nie ciągnęło, żeby sobie zaczerpnąć ze słoiczka poza kolejnością.
OdpowiedzUsuńZiobro uciekł ponoć na wizę dziennikarską, będzie stałym korespondentem TV Republika. Idź szambo do szamba, chciałoby się rzec. Ciekawe, jaki tytuł będzie miał jego program. Obstawiam "Miękiszon na Jackowie".
Ponoc na szwajcarską wizę 🤣🤣🤣
UsuńOraz sposoby naszych babek sa swietne.
To maranta, ale są różne odmiany. Jak znajdziesz dla niej dobre miejsce to będzie rosła jak szalona.
OdpowiedzUsuńanonimowa72
Poczytalam już i obiecuje sobie ze bede o nią dbała
UsuńU mnie nawet pół mniszka nie kwitnie:(
OdpowiedzUsuńanonimowa72
ależe macie tak mało zielono, tak mało ekologicznie czy co?
UsuńJa przędę siłą rozpędu. Potrzebowałam się zarżnąć robotą, to przez cały weekend pucowałam mieszkanie na błysk, co mi się rzadko zdarza. Dzieciątko wróciło z wesela po czterech dniach i ozwało się w te słowa: "Matka, co tu się stało?!"
OdpowiedzUsuńczasem tez tak robię, zeby sie zatyrać i nie myśleć...
Usuńoch jakie weselicho aż cztery dni :-)
Nie no, samo wesele tyle nie trwało, wiadomo - koleżanki, wspólne spędzanie czasu.
Usuńno wiadomo.
UsuńJejj... jak widzę ten syrop z mniszka to od razu przypomina mi się pyszność w postaci syropu z kwiatów czarnego bzu... też z resztą świetny na wzmocnienie odporności!
OdpowiedzUsuńWidzę, że zdania na temat nazwy rośliny są podzielone, ale tak naprawdę to wszyscy mają rację: pełna nazwa to Calathea Freddie, roślina z rodziny marantowatych :D Pisałam o niej. Daj jej cień, za jakiś czas zmień ziemię ta na taką co ma trochę rozluźniaczy ale zatrzymuje wilgoć, dawaj jej regularnie piciu i sprawdzaj czy jej coś nie żre- rośnie cudownie ;)
Z tym odkładaniem na emeryturę to faktycznie masz rację, lepiej na bieżąco realizować swoje pasje i nie szaleć z pracą, wszystko musi swoje miejsce i granice :D
A kubeczki z biedry świetne :D
też robię z czarngo bzu a to nalewke a to sok bardziej :-)
Usuńpychaaaa i jaki świetny do letnich drineczków;-)
poszukam u ciebie co tam pisałaś.
Ale garnek masz cudny, przeźroczysty... 😍💖🌹
OdpowiedzUsuńgarnek faktycznie fajny, można w nim zapiekanki w piekarniku robic.
UsuńGdzie się takie kupuje?
Usuńdostałam od MJ.
UsuńFrauBe, amazon ma takie 🙂 Ja mam taki w wersji mini, pół litra, znalazłam w TK Maxx. Ale nie gotowałam w nim nic, służy raczej jako ozdoba, trzymam w nim sól himalajską 😄
Usuń