no więc ja w ten deseń oscyluję...na razie mam tylko tyłek.
Jazda na moturze nadal kręci mnie umiarkowanie. i nadal sobie robię bekę. ze swoich reakcji i wyglądu. nadal nie mam zaufania i mam wątpliwości. w końcu jestem osobą, która rozumie zagrożenie. i że nie ma opcji w zderzeniu z czymkolwiek i nie ma opcji, że nikt nie popełnia błędów. otóż każdy popełnia i każdemu się zdarzają wypadki. okazuje się, że każdy motocyklista miał jakieś przygody. czego ja sobie jednak absolutnie nie życzę. moje koleżanki ostentacyjnie pukają się w głowę.
[chociaż Naczelnik się stara, jak może. jednak zapierdalanie 120, to trochę przesada.]
No nie wyobrażam sobie natenczas kilku godzin trasy. jeszcze nie. Naczelnik zapewne planuje wypady długie, długie trasy widokowe. Wyprawy: motorem przez pustynię gobbi, albo przez Montanę albo po norweskich fjordach albo...we dwoje.
Na temat zlotów i klubów ma określone zdanie. że kicha. bo się trzeba podporządkować i jedzie się fatalnie i takie tam. zabawy dla lubiących zgrupowania. a przecież nie w tym celu się nabywa motur. a właśnie w tym celu, żeby się urwać i mieć wolność. koniecznie z wiatrem we włosach. samotnie lub we dwoje.
Pogoda do tras wszelakich krótkich tutejszych wymarzona. kurtka przewiewna, beret z bajerami takoż, jechałam też ostatnio w rękawiczkach i spoko. Teraz czas na motocyklowe obcisłe spodnie, żeby podkreślić pupę i wyglądać jak laska na zdjęciu, bo Oczywiście, że się da. Wyglądać jak Kobieta, nie karampuk i być bezpieczną(a ja cały czas się bałam, że jednak karampuk z wodogłowiem))
Wystarczy chcieć i mieć warunki. W tym ogromnym sklepie motocyklowym widziałam nawet body na motur, serio serio. Następnym razem przymierzę :-) jedyne 199 złotych. to poważny sklep jest z bogatą ofertą. Obeznaną i fachową obsługą.🙈😁
no ludzie owszem da się jeździć bez kija w dupie i mieć fan i w ogóle robić Wrażenie ;-))Teraz tylko mieć figurę i kasę. nad figurą pracuję ale kasy, to mi szkoda. na szczęście obowiązuje mnie tylko wersja letnia. bo te stroje wchuj drogie są.
[Zaraz i ja sobie strzelę sesję foto. bo wierzę wam kobiety, że wyglądam dobrze, Margo :-) i że każdy ma wodogłowie. taki luk. hehe. i tak to mi się w dupie poprzewracało z nudów.]
aha i jeszcze nie wiem jak się można ekscytować byciem plecakiem?? to zupełnie jakby się podniecać byciem pasażerem samochodu ;-))) jasne że jakbym złapała bakcyla, to zrobię prawo jazdy i sama będę ścigaczem.
Wszystko co tu napisałam, jest beką z samej siebie, poza tym kłamstwem i konfabulacją.
🙈że też ja musze przybijać płętę deską.
*
Tymczasem ja się zamierzam lansować bardziej na rowerze. potrzebny mi ruch i wysiłek fizyczny inny niż ogar domu i ogrodu. i teatru. dlatego postanowiłam jeździć do teatru na rowerze. cały lipiec. i może do końca września czy października się uda. oczywiście nie w każdą aurę i nie w każdy dzień. choć zamierzam też kupić kufer? na rower do wożenia torebki. i kask...co jest moim osobistym utrapieniem. no ale niech i tak będzie.
*
Skończyłam "Drogę do piekła. Piotrowskiego i podczytuję sobie o Wieniawie, Urbanka. choć ja już raczej wszystko o nim wiem...to jednak jakiś smaczek, może się nawinąć. Poza tym zaczęłam "Ciemno prawie noc. Bator. i płaczę ze śmiechu normalnie płaczę...
No i zobaczyliśmy sobie "Sprawiedliwość owiec. Film według mojej ukochanej serii książek.
[„Sprawiedliwość owiec” (tyt. oryg. Glennkill) to bestsellerowa filozoficzna powieść kryminalna niemieckiej autorki Leonie Swann, wydana w 2005]
Uwielbiam Wszystkie dwie, bo jeszcze jest "Triumf owiec. Bałam się filmowego rozczarowanka, ale nie było. Obsada wybitna w dubbingu zwłaszcza. Mieliśmy z Naczelnikiem fan w odgadywaniu, kto to mówi w wersji oryginalnej.
Ukrop sklęsł ale i tak muszę dziś lać, niezależnie od prognoz, bo dwa dni nie lałam nigdzie ani w donice, ani ani i mi kwiaty padają, jednak.
Rano zawiozłam dziś Ciri na operację i ...czekam na telefon od weta😶

No ale że Ciri na operację?! Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze, bo naprawdę, żeby pieski chorowały i cierpiały to nie jest w porządku... I kotki, ofkors.
OdpowiedzUsuńJa to bym się na taki rajd moturowy wybrała, ale nie mam moturowego chłopaka ;). Ryzyko jest zawsze, człowiek idzie ulicą i mu dachówka zleci na głowę, samoloty też czasem spadają... A rower to niby taki bezpieczny? No nie wiem... Ja jednak myślę, że jak pojeździsz, to w końcu też złapiesz bakcyla :).
Sprawiedliwość owiec to gdzieś już kiedyś miałam zapisaną, żeby przeczytać, a skoro polecasz to się zmobilizuję.
poszło dobrze ale i jest niedobrze... tłuszczak wżarł się w mięśnie, wet usunął jej część mieśni, kuleje szef na pół psa...:-((
Usuńpoza tym wycinek znów poszedł do badan, wet twierdzi że jest to złośliwy tłuszczak...
Owce bardzo mi przypadły do gustu. czytałam juz dawno. polecam.
no właśnie : samolot, rower, narty...
u nas dziś pada.
No matko jedyna, stres goni stres, jak Ty masz się resetować, kobieto?
OdpowiedzUsuńPewnie, ze wyglądasz dobrze, a energii niejedna diablica mogłaby Ci zazdrościć!
Moturem? jak już, to we dwoje!
no pewnie, że moturem we dwoje a najlepiej na dwóch moturach :-)
Usuńoperacje Ciri przekładalismy...za długo. od wczoraj jest nam cięzko.
O, a co Cię tak ubawiło w tej Bator? 🤔 Ja jestem w połowie "Ciemno..." i szczerze mówiąc to mi idzie jak po grudzie. Inne książki mnie odciągają 😄
OdpowiedzUsuńsporo, ale akurat byłam w momencie czytania komentarzy :-)))
Usuńa czytałaś inne książki Bator? bo ja trylogią wałbrzyską i Gorzko gorzko jestem zachwycona.
Piaskowa Góra I Chmurdalia świetne, od nich zaczęłam przygodę z Bator, dlatego trochę się dziwię, że to Ciemno... jakoś tak mi ciężko idzie 🤷♀️
Usuń"Gorzko, gorzko" mam na półce. Może powinnam odłożyć to Ciemno... i wrócić do niej za jakiś czas? 🙂
miałam tak samo książkami Bator. wszystkie w papierze. do Ciemno się długo zbierałam...zobaczyłam też film z Cielecką. ale książka o niebo lepsza. słucham oczywiście. i podoba mi się lektorka.
UsuńBardzo lubię Bator, ale najbardziej kocham Purezento - zawsze leży gdzieś pod ręką i podczytuję co jakiś czas
Usuńno dziękuję, ci Joanno. zapewne będzie następne.
UsuńOoo ciemno bardzo mi podpsowalo. Chyba najlepsza jej książka, choć ryje banię.
OdpowiedzUsuńMotorem nie jest bezpiecznie, no ale czasem trzeba coś przezyc🙂
Innyglos
no czy ja wiem czy najlepsza? bardzo mi się trylogia wałbrzyska podobała, począwszy od Piaskowej góry i Gorzko gorzko...
Usuńale ciemno tez mmi sie podoba. nadal czytam
moturem nie jest bezpiecznie zgadzam sie...na nartach tez nie.
Trzymam za słowo - czyli dzisiaj rowerem do teatru 👍😃
OdpowiedzUsuń...jeszcze nie kupiłam, operacja psa nam pokrzyżowała szyki. ale w tym tygodniu pewnie tak,. to poważny zakup i nie chcę na wariata.
UsuńNa ROWERZE do pracy. A z pracy?
OdpowiedzUsuńPoglaski dla Psiny!
z pracy też na rowerze . elektrykiem dam radę.
UsuńTeatru, elektrykiem to się nie liczy. Myślałam, że chcesz rower żeby pedałować i kalorie gubić, a Ty na łatwiznę idziesz 😜😄
Usuńwszystko sie liczy moja droga absolutnie wszystko...co na rowerze, rowerem i z rowerem :-)
UsuńGood lak!
OdpowiedzUsuńsenjku.
UsuńPrzestraszyła mnie trochę ta przygoda Ciri, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCo się tyczy tematu głównego: MotÓr był kiedyś, w nastolęctwie, moim marzeniem, ale nie jako główny środek transportu, tylko maszyna do L&R (do lansu i relaksu). Trochę też dla sztuki, jeżeli do sztuki można sprowadzić w związku z tym swą stylizację. W związku z tym interesowały mnie głównie klasyki, a ze względu na to, że oczywiście większość motÓrzystów marzy o Harleyach, a w planie B o BMW, mnie pomimo zachwytu nad ich formą interesowały motocykle brytyjskie. Oczywiście marzeniem maximum był Rudge Ulster ale wiedząc, że to naprawdę hard core, skupiłem się na Triumphie (oczywiście model Bonneville). Ale to był czas mrzonek, kasy ni umiejętności jej zarobienia nie miałem, więc sobie mogłem pozwolić. No i nie marzyłem o zapierdalaniu, tylko o eleganckim ruchu. I marzyłem o ubraniu w stylu lat 40-tych, 50-tych. Klasycznego Belstaffa, jaki był urealnieniem tych marzeń kiedyś już Ci pokazywałem. Buty też by musiały być klasyczne. Buty są "fchujważne", po butach możesz poznać wiele.
A teraz z uszkodzonym kręgosłupem, to nawet w czystości bym motÓra utrzymać nie mógł, bo ból by mi sprawiało zginanie się w celu cierpliwego polerowania trudno dostępnych elementów. A co dopiero na nim jeździć. Nie kręci mnie wizja spędzenia reszty życia w formie roślinki z uszkodzonym rdzeniem.
Wolandzie Ty jesteś widzę znawcą a ja w ogóle. :-)
Usuńja sie muszę albo nie dostosować. na motoryzacji sie znam słabo. auto dla mnie jest czarne i czarne.
ale po cichu ci sie przyznam, ze ja to bym wolała takie gestapowski z koszem czyli bocznym wózkiem, tez już o tym pisałam. och to bym od razu zrobiła prawko na motur wtependy.
co zaś się tyczy Ciri to jest ciężko....
Motor fajny, stroje fajne, rower jeszcze fajniejszy... :D Też bym jeździła rowerkiem do pracy, gdyby nie ta przeklęta góra... Chyba faktycznie bym pomyślała kiedyś o elektryku, bo wyzionę ducha wracając do domu!
OdpowiedzUsuńUtulaj Ciri, oby wszystko było dobrze i psinka niech wraca do zdrowia :*
PS. Odnośnie tego, co pisałaś u mnie, to zajrzyj sobie do CARRY :) Mają bardzo duży wybór wzorzystych sukienek o różnych fasonach, może akurat coś znajdziesz.
Usuńutulam Cri.
Usuń😃no ale z elektrykiem górka ci nie straszna. pomyśl.
co Carry zajrzę zaraz w internety ale mogę też do sklepu popędzić. dzięki.
Chodziło mi już po głowie jeżdżenie na moturze, ale wolałabym jednak jako kierowczyni, bo jako pasażerka już trochę sobie pojeździłam kilka sezonów temu i to bardzo męczące tak się ciągle trzymać tego kierowcy i nie mieć na nic wpływu. Na szczęście mam naturalną zdolność wyhylania się odpowiednio do aerodynamiki na motocyklu, jak się dowiedziałam wówczas od kierowcy, ale jakby co to ja jednak wolę samodzielnie ten czad prowadzić.
OdpowiedzUsuńZ tym, że nie jest to sport dla ubogich. Bo kosztuje nie tylko motur, ale i te całe ciuchy i kaski, a bez nich to w ogóle nie ma sensu, bo bezpieczeństwo jednak przede wszystkim.
W każdym razie wygląda się w tym zajefajnie, tak więc życzę ci wielu fajnych wypraw, dobrze, że masz z kim!
no jak ja ciebie doskonale rozumiem, oczywiście, że plecak to jest słaba sprawa. jeśli już się ładować, to na własnym. na razie w garażu parkuje skuter który mogę prowadzić...tylko on ciężki jest piekielnie. kurcze.
Usuńno i fakt sport to dla ludzi z gruby portfelem.
Ech te małe literki....
OdpowiedzUsuńPrzeczytalam tytuł, najpierw o lansowaniu się na MOTORZE... e tam, nuda panie....
spojrzałam drugi raz: widzę na końcu "u", czyli o lansowaniu się na MATURZE...
Hmmm... jak się można lansować na matUrze? Strojem? Fryzura??? Hmmm..
No to zaciekawiona otworzylam post i.... rozczarowanie :)))) jednak na motorze :))))) nuuuda.... :)))))
no jak to nuda panie? wiesz ile emocji i jak kortyzol szybuje ;-))))
UsuńNa szczęście McGyver nie wsiada na motor, poza jeżdżeniem co dwa lata na przegląd, czego chyba już też nie powinien robić.
UsuńParę lat temu poskładał z kawałków przechowywanych w pudlłach starą MZ, zarejestrował, postawił w garażu i chodzi z nią pogadać :)))
Ja ostatni raz siedziałam na czymś takim przed 40 laty, i nie wsiądę na piekielną maszynę nigdy w życiu!!!
Poza tym boję się szybkości, moim autkiem rozpędzę się do 70km/godz I juz mnie dławi, chyba mam za duża wyobraźnię :))))
Emocje i kortyzol pozostawiam młodym szalonym! 🙃
no tak, w sumie rozumiem, i ja fascynatką nie jestem.
Usuńmłodym ,szalonym i gupim ;-))
Cos czuję że Naczelnik planuje Dakar 😁 z Tobą jako zabezpieczeniem tyłu oczywiście.
OdpowiedzUsuńCzekam na te ulewę z grzmotami dzisiaj.
u nas nie pada już od 6ej w nocy popadało ale chyba słabo jestem zmuszona lac z węża. nie chcę tu żadnych burz.
UsuńPowiem ci, że to możliwe , że dakar.
A jak Ciri?
Usuńnapisałam w kolejnym poście, już wczoraj.
UsuńMam nadzieję, że z Ciri wszystko dobrze. Owce obejrzalam dwa razy, w oryginale i z dubbingiem, Sophia zachwycona i prababcia też. Jesteś cool i te zdjęcia z netu, wiesz, że do marketingu, to się używa photoshopa? Nie idź w tym kierunku. Motorem.... ekstra.
OdpowiedzUsuńpooperacyjnie tak, natomiast miesiąc będziemy czekać na wynik histopato...wykończe sie.
Usuńzdjęć nie traktuję poważnie. beke mam nieustającą.
Witaj ponownie. Czekałem na posty motocyklowe, ale to w Twoim wydaniu minimum (widzę, że tego nie polubisz). Nie ośmieszaj się wpisami o motocyklach(to nie Twój temat). I nie obrażaj Naczelnika. Ty nie będziesz jego partnerem do jazdy-w tym wieku za późno się uczyć. Nie hamuj go, bo odejdzie (na pewno wiesz co to andropauza). Pozdrawiam Ten Obcy
OdpowiedzUsuńWyjmij.kija z dupy dziewczynko z andropaużą🤣🤣
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńO, rany, mamy tu eksperta od cudzego wieku, cudzych pasji i... cudzego życia. 'Ten Obcy' wszedł na pełnej kurniawie, próbując zgrywać mentora, a jedyne, co mu wyszło, to pokaz własnych lęków i frustracji. Skoro tak bardzo martwisz się o andropauzę, naukę jazdy i to, kto z kim jeździ, to chyba pomyliłeś profile – poradnia andrologiczna i biuro matrymonialne są pod innym adresem. Pilnuj swojego licznika, bo z takim podejściem jedyne, co ci grozi, to przegrzanie styków od nadmiaru jadu w komentarzach. Szerokiej drogi i mniej spiny!
UsuńTen ubawiony.