środa, 1 lipca 2026

Był sobie pewien ważny czerwiec.


Wczoraj mnie jakaś gupota naszła z tym postem motorowym(z nerwów) a tymczasem chyba powinnam rozstać się z czerwcem, niezwykle ważnym czerwcem w moim życiu.

Bardzo dużo się działo emocjonalnie. Pożegnania, za którymi nie przepadam. zamykanie, domykanie 😁 i Wybuchnęło lato.

*

Teraz się zastanawiam, czy oprócz hamaka coś jeszcze moknie. bo od nocy pada. i dobrze. niech trochę popada, atmosfera się oczyści i nie będę musiała lać z węża. Sucho przeraźliwie. Udekorowałam ogród kolejnymi świecącymi pałkami. i jeszcze dokupię formę kuli, bo mi podeszły. wyjątkowo dobrze się nadają do naszego ogrodu. 

Z przodu wsadziłam na razie tylko trzy i już widzę, że jeszcze będą potrzebne, należy zapełniać sukcesywnie ale jednak szybko, bo powoli znikają z lidla. Jutro więc planuję rajd po sklepach, w celu dokonania zakupów różnych, plastycznych itepe to jeszcze zajrzę w inne miejsca. sklepy. jutro też robię wypał prac dzieci. 



Trawy ruszyły w czerwcu jak szalone, za to i kosaćce i orliczki przekwitły, ze ścięciem do zasuszonych bukietów czekam, aż się rozsieją. przekwitły też niezapominajki, ostatki przeżywa królowa piwonia a łubin już ma potężne kłosy. Nadchodzi czas czereśni. 

Zapomniałam już, jak cudownie jest być latem w domu. 

Ostatnimi czasy o tej porze już byliśmy w kamperze i na fjordach albo Lofotach. potem szybko szybko wszystko na raz, prania, ogar domu, jakieś coś zaczęte a nie skończone, Totalny brak czasu na dom i ogród, warsztaty art w teatrze, i mijał lipiec. i kolejny wyjazd i ...rada pedagogiczna i nagle wrzesień. 



 Nie śpię od 4,30, kiedy to kot Maniek rozdarł się okropnie i darł się tak długo, dopóki nie wstałam i nie zeszłam z nim na dół i nie nakarmiłam i wypuściłam do ogrodu. stare koty potrafią być nieźle pierdolnięte. Bał się zejść...bo Ciri i wygląda okropnie z lampą na głowie i śmierdzi okropnie wetem, operacją, sikami, bólem i krwią...Naczelnik śpi z nią na dole. psina kuleje  i nie może się ruszać, po schodach nie wejdzie. 
Jestem totalnie zdołowana. czekamy na wyniki histopato.



Nie mogę nigdzie namierzyć szmat do tych leżaków, no tak posprzątałam, że nie uświadczysz, aaa i one sobie mokną ale im się należy przepłukanie.

zdjęcia robiłam gdy tylko pałki zaczęły zaświecać. 

jest godzina 6:10 i przestało padać. 
i ptaki się obudziły. zdaje się, że daruję sobie dziś prace. będę zdołowana i nieprzytomna. oraz żeby ze mnie spadło, zajmę się ogrodem. wycinka konieczna. i wyrywanie chwastów i podwiązywanie krzaków malin. natenczas podwiązałam kilkumetrowe lilije.

Serialowo utknęliśmy w kolejnym sezonie Yellowstone. nie jest to mój ulubiony serial, z różnych względów. ale oglądam. czasem zamykam oczy. często onci tendencyjny. okrutny. ale Montana przepiękna. amerykanie gupi. Indianie biedni i wykorzystywani. oraz rodzina jest najważniejsza. i tradycja.

Tymczasem jedno i drugie jest przereklamowane. 

*
Plany. jakieś są a nawet sporo. bo nagle mi się przyplątała koleżanka z propozycją powrotu do teatru zaangażowanego, do sztuki inkluzywnej. ona chce grać. u mnie.
magda chce, żebym robiła monodram z ...
ja chcę stworzyć grupę kobiet lepiących gary i nie tylko. i pijących herbatę. kawę, wino, wódkę, do wyboru. Wolość Siostro !!!
i takie się dzieją plany.

Zobaczcie koniecznie "Cztery pory roku na Netflix. wszedł właśnie drugi sezon.

12 komentarzy:

  1. A mnie cieszy, że wreszcie nacieszysz się ogrodem i hamakiem i trochę zwolnisz, może...
    Rodzina i tradycja są dobre, gdy rodzina dobra i tradycje z sensem.
    Planujesz teatry, a ja wyjazdy, to jest wolność, to prawda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nic nie planuje na pewno i na sto procent:-) na razie odsuwam od siebie ten kielich i tylko mysle o sobie i swojej kondycji fizycznej. i najbliższych dniach...uczę się zyć w taki sposób. jedynie podróże trzeba zaplanować.

      Usuń
  2. Jakbym miała bliżej to bym się chętnie dopisała do takiej grupy lepiącej gary i pijącej coś tam... Brakuje mi w ogóle takiej grupy plastycznej, w mojej metropolii są albo dla dzieciaków albo dla emerytów, taka segregacja rasowa, a ja co prawda prawie emerytka, ale nie chcę z samymi babciami lepić czy malować. Nawet myślałam, czy by nie zorganizować takiej grupy. Zobaczymy.
    Te pałki świecące bardzo mi się podobają, chyba pierwszy raz w życiu pójdę do Lidla... Nie że mam coś przeciw, tylko akurat inne sklepy mam po drodze, a Lidla muszę poszukać, gdzieś ponoć jest. A u mnie leje od wczorajszego wieczoru, nawet burza była w nocy, taka całkiem przyjemna, grzmiało, błyskało i lało, ale na szczęście nie wiało jakoś dramatycznie. I dobrze, roślinki się nawodnią.
    Ciri proszę poczochrać za uszkami, czy gdzie tam lubi, ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o takie j grupie kobiecej tylko lepiącej i "plotkujacej myśle od pewnego czasu...długiego czasu. przedział wiekowy szeroki:-) glina, filcowanie, malowanie...spotkania wieczorne może niekoniecznie w tygodniu, może sobotnie. jeszcze nie wiem. też nie chadzalam do lidla, w ogole nie chadzam do sklepów za często bo naczelnik robi zakupy. a tymczasem w lidlu mozna spotkać fajny towar ;-)
      ochłodziło się i u mnie. ale nadal słońce i dobrze.
      na razie Ciri ma lampe i z czochraniem kłopot ale dzis przyjedzie donat i będzie ulga, tylko jej musze koszule z długim rękawem uszykowac na te ranę. ogromną

      Usuń
  3. Twoja doba musi miec 72 godziny! Ja na chwile wychodze rankiem w plener i za chwile jest juz noc (dla rozsadnych bo jasna jak gwint) :))) Nic nie zdaze zrobic. Buuuu! Ogladam tylko jedna pore roku (tym razem lato) bo nie mam jeszcze czasu na cztery pory roku... Jakos zyje linearnie albo analogowo, czort wie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja doba ma dokładnie 24 godziny, tylko ja nie umiem zwolnić.
      ale sie uczę. nieco. szkoda mi czasu zycie jest takie krótkie...

      Usuń
  4. Piękny masz ten ogród, piękny :) Świecidelka dodają mu jeszcze uroku!
    Planów do wyboru jak widzę masz wiele i to bardzo dobrze, ale przede wszystkim jednak odpocznij i naciesz się latem w domu :D Jak przychodzi jakiekolwiek wolne i wszyscy znajomi się pytają o plany, to my stwierdzamy, że nie musimy iść w gości ani wyjeżdżać na weekend... my chcemy choć chwilę pomieszkać w swoim domu! A gdybym miała taki ogród to.. ło panie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee tam znów nie przesadzajmy, ogród mam po prosu Dziki, nie bójmy sie tego powiedzieć DZIKI. i nieokiełznanyyyy na przykład melisa sie rozrosła i zrobiła sobie żywopłot, to głównie w niej stoją pałki. podświetlając.
      No i masz racje, ogród, hamak, trawa, pola wokół, dolina Ch. Swołowo, morze...słowiński Par, wydmy...ja normalnie w raju mieszkam :-))

      Usuń
    2. No i teraz masz ten luz, że będziesz mogła sobie urlopować w domu, a w te chłodniejsze miesiące pozwiedzacie co chcecie, bez spiny ;) To jest genialne!
      A jak Ciri??? Wszystko ok?

      Usuń
    3. i tak właśnie będzie kochana :-) Nareszcie.
      Ciri dobrzeje z minuty na minute...ale miesiąc będziemy czekać na wyniki histopato. i to jest słabe.

      Usuń
  5. Nie no, palki dają czadu, tak się przygladam w czym one stoją, szałwia? A to melisa!! Biedna pieska:(
    Ale chyba to yellowstone to te rodzinę trochę wlasnie wyśmiewa i przerysowuje, bo kto by chciał mieć takie setki hektarów i rodzinę, która jest za to gotową zabić. Dla mnie to taka obrona ojcowizny co wlasnie pokazuje bezsens tej tradycji, i bezsens traktowania jakichkolwiek wartości jako absolutnych.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. melisa rozkrzaczona.
      nie przerysowuje , taka to jest amerykańska rodzina prawdziwa, ten serial nie jest śmieszny, jest dumny z wieśniackiej tradycji.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....