poniedziałek, 6 lipca 2026

Czas czereśni.

 


Gdybym mogła, to bym zrobiła zdjęcie, gdy leżę na trawie pod czereśniowym drzewem i zajadam się nimi z pozycji leżącej. to mój ukochany owoc. najlepszy. ale nie mogę, bo trawa jest mokra. podlewa nas co jakiś czas. 

niech znów wrócą upały, nie chcę się ścigać z procesem gnilnym.  

Czas czereśni, to zawsze dobry czas. a ja od wielu lat tylko częściowo spędzam go w domu.

Tymczasem wczoraj czyli w niedzielkę miałam poranny dyżur przy dwóch małolatach trzylatce :-) i dziewięciolatce. Trzylatka mnie doprowadziła do łez...ze śmiechu. urrrocza była do schrupania. w tym wieku, to najlepsze wydanie dzieci.

Rano praktykuję jogę w mojej sypialni. staram się codziennie siadać na macie, choćby tylko po to, żeby się rozciągnąć. Zabiegi na twarz funduje sobie raz na jakiś czas (też w domu) a kobido staram się raz w miesiącu. Masaż ciała raz w tygodniu. Nie, to nie jest ani luksus, ani obsesyjny strach przed starością czy obsesja dobrego wyglądu, jak mówią osoby, które wszystko spłycają. 

Starożytni Grecy dbali o równowagę, harmonię : piękne ciało i piękny umysł a więc i zdrowa dusza.

Szukam spokoju. szukam równowagi. ale nie odpuszczam szaleństwa. a może to szaleństwo nie opuszcza mnie. 

Na powierzchnię moich wspomnień i relacji ciągle wypływają takie, które uporczywie usiłują przypomnieć dobre fajne historie. miejsca za którymi tęsknię i ludzi za którymi tęsknię. a nocami niewiemktórędy dostają się te mroczne. Wybudzają. 

Koncertowe spotkanie wczorajsze, to były cudowne Wspomnienia.

Tegoroczny Festiwal folkowy w Swołowie odbywał się w namiocie. niestety. bo jest to miejscówka wyjątkowa też ze względu na widoki...zapachy ...Koncert Adama Struga :-) zalał mnie falą wspomnień najpiękniejszych. i muzą do tańca i do różańca. a w sobotę były "Tęgie chłopy i afterpary do samego rana w gospodzie:-)




Siedziałyśmy we dwie z Kesi popijałyśmy wyjątkowe pyfko  Bałtycki dziad osiągalne tylko w Swołowie i nie mogłyśmy się nagadać. 
[Naczelnik pojechał z psiną do domu. po to żeby wrócić zaraz po koncercie a pajonczek się z kimś zagadał.] 
Potem wylądowaliśmy w pewnej wiejskiej chacie, zamiast w karczmie...





budynek bramny i wyjazd prosto na staw owalnicy.


Ochłodziło się. ale daliśmy radę do nocy na tarasie. z pasami i kotami. potem umówione kolejne spotkania. ja się cieszę na warsztaty. 


39 komentarzy:

  1. Bańki na przedostatnim zdjęciu? I oczywiście cudna RYBKA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach rybka ode mnie prezent :-)
      mam tez takie szklane bańki
      w pudełku.

      Usuń
  2. Niebieski flakon 😍 Mam taki, tylko żółty, po prababci 😍 Moja kumpela też miała po swojej babci, czerwony, nawet chciałam swego czasu od niej odkupić, ale nie dała się skusić. Niedobra kumpela 😜

    Czereśnie ❤️❤️❤️ Ja do domciu za 9 dni, może jeszcze się załapię? Nawet jeżeli będą kosztowały pierdylion monet! 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski stoi u mojej mamy. :-)

      Usuń
    2. noo czereśnie to i ja kocham i zjadam całe drzewo :-)
      koleżanka lubi stare jako i ja.

      Usuń
  3. Rybka! Jaka cudna! A flakon niebieski mam dokładnie taki sam, ale nawet nie przyszło mi do głowy, że on może tak pasować do rustykalnych klimatów. Muszę go wyciągnać z czeluści... Tylko rybki takiej nie mam do kompletu... Czereśnia to moje ulubione drzewo w ogrodzie - owocki przepyszne i samo drzewo duże, rozłożyste, daje miły cień na leżaczki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och jak się cieszę , rybka to moja tyfurczość :-)
      fajnie się kolorystycznie ułożyło :-)) flakonik na prawdę ładny.

      Usuń
  4. Z Grekow to mnie Spartanie zawsze zachwycali :)))).
    Chata. Tym chata bogata. Milo tak trafic!
    A czeresni zazdroszcze, w Lidlu po 9 z centami kilo!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama sobie zazdroszczę tych czereśni . nooo będzie wyżera, a chata cudowna. powiadam ci.

      Usuń
  5. Domek cudny, ale nie wiem co z tymi przecieranymi meblami, niby malowane, ale nie do końca, takie trendy ostatnio.
    To u Ciebie szpaki nie zjadły ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Niechby tylko sprobowaly zjesc.
    Ja lubie przecierki tez. Taki styl.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie napisałaś o podejściu do dbania o siebie i pielęgnacji, zgadzam się z tym :) Czereśnie uwielbiałam dopóki nie dostałam na nie alergii... po zjedzeniu choćby jednej.. jestem cała w kropki jak dalmatyńczyk...
    Warsztaty? Planujesz warsztaty z ceramiki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko współczuje bardzo alergii na czereśnie 😮
      planuje uczestniczyć w warsztatach zielarskich, jak na czarownicę przystało

      Usuń
  8. U mnie też się ochłodziło, ale deszczu brak. Poszłam więc na szaber, narwałam orzechów i nastawiłam orzechówkę, a czereśnie zjadłam na kolację.
    Też zafundowałabym sobie masaż ciała, bo bardzo lubiłam i strasznie mi tego brakuje, ale nie mogę... Dobrze, że kobido mogę, więc też tak raz w miesiącu robię i jeszcze oczyszczanie wodorowe:-)
    Zdrówka dla zwierzaczków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. orzechówkę mam jeszcze, od 2 lat stoi i nabiera szlachetności ;-)
      dziekuję, troche sie papra...ech.

      Usuń
  9. Ach jak zazdroszcze czereśni....
    U sąsiada jest olbrzymie drzewo, z którego w zeszłym roku zamroziłam dwa wiadra czereśni. A w tym roku zaczely się czerwienić i ... przyszły upały, i owoce ugotowały się na drzewie, potem zgniły i opadły.
    Ja miałam tylko sporo truskawek, bo im upały służyły.
    A teraz wszystko czego nie podlewam wysycha, może będzie aronia, może pigwa, ale z taką głupia pogoda to już boję się cieszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja czereśnia jest przecudowna, zaczyna tak właśnie na samym początku lipca żółtymi owocami, które już można jeść a potem sie przebarwia na czerwono, i orgia. jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, bez względu na pogodę.
      truskawek nie mam, kiedyś miałam. ale świerki porosły i nie ma słońca w ogrodzie w miejescu gdzie kiedyś był warzywniak...

      Usuń
  10. Piękna ta pewna chata i Strug, uwielbiam typa. Usciski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę krótko grał...gwiazdorzy. byłam cztery lata temu? to było znacznie dłużej. i chyba fajniej. bardziej sie przykładał. przyjeżdża w zasadzie prawie na każdy festiwal.

      Usuń
    2. no żal, ale tak to już jest z gwiazdami, ech.

      Usuń
  11. Czereśnie... Ja tam wolałbym aby banany rosły na drzewach 🤣 Tu u mnie też mokro, a jutro (wtorek) znowu zapowiadają burze i większe opady deszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, owszem banany rosną prawie jak drzewa, byłam na Kanarach w takim sadzie...mieszkaliśmy w zasadzie w uprawie bananowca. i też lubię ale czereśnie bardziej

      Usuń
  12. A do nas już wracają upały. Ekhhh czereśnie, uwielbiam, ale nie w tym roku… W tej chacie też mogłaby wylądować, wiesz? Aż Ci trochę zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta chata to jest po prosu bajka. ogromna. dwukondygnacyjna, z zagrodą. ech.
      czereśnie zawsze i wszędzie choćbym miała dostać sraczki.

      Usuń
    2. Stojąc przed wyborem zjedzenia czegokolwiek i zapłacenia za to sraczką, ostatnio decyduję, że sraczka, to za drogo🤣

      Usuń
  13. Wieczór z pasami na tarasie brzmi ekscytująco!

    No ochłodziło się ale idzie ku cieplejszemu będziemy znowu narzekać.
    I za szybko ten czas czereśniowy płynie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurde, wychodzi, żem na tarasie w domu wariatów 🙈
      jeśli nie przestanie lać wszystkie czereśnie mi zgniją...

      Usuń
  14. O nie proszę Pani, miałam życzliwie skomentować post, ale z powodu życzenia powrotu upałów nic nie napiszę i w ogóle. Nie odzywam się! A nawet gorzej- jak Ty tak, to niech żyje nasz ukochany Jarosław🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zemsta twoja jest okrutna :-)))
      Trudno, ja chcę słońca bo tu zgnijemy drugi dzień leje... bez przerwy.

      Usuń
  15. Jestem z teamu wiśnie 😊 czereśnie trzeba sprawdzać ,czy nie mają robaków😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do czereśni też jestem taką fanką i staram się uzupełniać teraz zapasy, żebym codziennie mogła się nacieszyć ich miseczką.
    A w tej chacie to chyba ryba twojej produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryba mojej produkcji zgadłaś. Czereśnie są najlepsze

      Usuń
  17. Ja jakoś fanka czereśni nie jestem, zjem kilka, założę na uszy i mi wystarczy :-) za to kocham maliny....cud, miód ...MALINA :-)

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....