sobota, 11 lipca 2026

o tygodniu pod "zdechłym psem" i złym samopoczuciu...

 z tym Rodosem, to jest tak, że owszem cieszę się ale jednocześnie już czuję, jak mi się chłodnica gotuje. nie zamierzam już raczej uczestniczyć w wyjazdach sierpniowych na południe Europy do Azji lub Afryki... to jest czyste wariactwo a nawet szaleństwo. ... robić takie plany grożące wylewem, gdy rzekome ocieplenie klimatu miesza, pali, zalewa huraganuje. trzeba będzie wybierać pory chłodniejsze. do podróżowania. i zwiedzania. 

poza tym Minionki, nowe "Minionki i potfory, jak zwykle wspaniałe, a zwłaszcza, że to historia kina, a więc śmiałam się w kinie najgłośniej :-))

[szykuje się też nowy Shrek, co mnie bardzo cieszy. tak więc ewidentnie cieszą mnie głupoty]

Spanie na raty uniemożliwia mi robienie rzeczy kreatywnych. serio. serio. niech to się skończy. wracam do tabletek i melatoniny. koszmar jakiś konieczny do uregulowania. ale jednocześnie słucham swojego organizmu. chce spać, to proszę bardzo : przespałam cały piątek z przerwami na prace. i finał historii "Downtown Abby. 

w czwartek wypiłam w tym kinie kubeł kawy za darmo, i pewnie dlatego wypiłam, i cały dzień mnie muliło...a na noc się klasycznie wyrzygałam. i zasnęłam z bolącym żołądkiem i bolącą głową...w piątek czułam się jeszcze gorzej, zmiętolona i wykończona, jakby mnie coś brało. tfu tfu. 

i piątek przepadł w zasadzie. zjadłam jednego naleśnika i kilka czereśni. 

A czereśnie popekały...na drzewie ale nadal smaczne. czerwienieją. Ktoś kiedyś mroził czereśnie?? pamiętam, że ostatnimi czasy gdzieś czytałam o robieniu soku czereśniowego? proszę uniżenie o sposoby przerobu czereśni, bo ja ich nie przejem. rozdamy oczywiście ale i tak tony są na drzewie.

no i dochodzą wiśnie. może dziś je pozrywam i zasypie. i zrobię małosolne. i nieco ogarniemy ogród. i dom trzeba, bo mamy zaległe wizytacje :-) zdawna umówione.

To był zdecydowanie tydzień pod "zdechłym" psem i kotami. Ciri każdego dnia podróżowała do weta a koty na zmianę, Maniek na szczepienie i Lucyna osobno. Okazało się że PannaLucynka ostatni raz była szczepiona w 2022 roku🙄  no nie ma dramatu. ale raz na kilka lat trzeba. 

[zwłaszcza trzeba dla kontaktu z przychodnią, samochodem, bo Lucyna nie wytrzymuje ciśnienia i sra do transportera. co doprowadza do rozpaczy Naczelnika.]

Podobno od dziś upały. no czekam czekam 🫤😤z utęsknieniem, na razie mi zimno. i w domu i w teatrze marznę. chyba mnie coś serio bierze. jakaś taka rozdygotana jestem. i skupienia brak. 

i Murakami leży odłogiem. konsekwentnie słucham "Imienia róży przeplatanego z Piotrowskiego " Prawem matki. sporo przesypiam i muszę cofać.

i Duolingo nadal leży odłogiem... kurczak zdycha

.

.

.

Miałabym takie życzenie, żeby mieć miesiąc wakacji w domu i miesiąc wakacji na wyjazdach. cięgiem.


16 komentarzy:

  1. Dobrze że piszesz i Minionkach, koniecznie muszę zobaczyć!

    Czereśnie umiem tylko jeść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Minionki polecam bardzo, bardzo.
      i ja umiem głownie jeść.

      Usuń
  2. Nowy Shrek, a Stuhra juz nie ma...
    Niech ci sie ziści o czym marzysz:)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale powiem ci jotko, ze Shrek ma głos starego Stuhra. serio :-) może sztuczna? nie wiem ale identyczny.
      marzę o miesiącu kompletnego nicnierobienia...

      Usuń
  3. Zwolnij kobito, zwolnij! Urlop masz, przynajmniej częściowo, a Ty zapierdzielasz jak mały samochodzik, miotasz się i zapętlasz 🫣 Wiem, owoce dojrzewają i nie poczekają, ale skoro chcesz rozdać, to niech chętni do brania sami zrywają, jeśli kondycja pozwala. Książki też nie uciekną 🙂

    A po tym litrze kawy to się nie dziwię, że było z kiblem rozmawiane. Ciesz się, że nie na dwa fronty, bo to by już było bardzo niefajne 🫣

    "Downton Abbey" uwielbiam, zarówno serial jak i te fabularne i w moim zachwycie chyba jest więcej fascynacji samą epoką, stosunkami miedzyludzkimi, dbałością o stroje, detale etc. niż historią rodzinną ogólnie. No i aktorzy świetni 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aśka, a teraz sobie wyobraź, że mam ten problem pooperacyjny w trakcie normalnego pracowego zapierdolu...nie dali byśmy rady.
      więc na swoje usprawiedliwienie mam to, ze czas po operacji nie mógłby być zaplanowany w normalnym naszym trybie pracy. musieliśmy czekać do wakacji.
      jasne, ze potrzeba mi odpoczynku, wiem to.
      No to mamy podobnie z Downton Abbey.

      Usuń
  4. Takich ilości czereśni to zazdroszczę, u mnie w tym roku owszem są, ale nie jakoś super obficie. A szkoda, bo są przepyszne i chętnie bym zjadła ich więcej. Moja teściowa robiła pyszne kompoty czereśniowe na zimę, a mnie się zawsze wydawało, że po co wodę trzymać w słoikach... Ale owszem, schodziły potem te kompoty w błyskawicznym tempie. Czereśnie w kompotach były z pestkami, więc jednak mniej roboty było niż przy przetworach z drylowanych owocków. Bo oczywiście można robić dżemy czy konfitury. O mrożeniu nie słyszałam.
    Głupoty różne też lubię czasem pooglądać, ale im nowszy Shrek, tym mniej mnie bawi i zachwyca, no ale może trzeba dać mu szansę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo przypomniałaś mi, że mogę zrobić powidła czereśniowe 😃
      to jest pomysł o którym zapomniałam i o tym jakiś czas temu z którąś blogerką. dziekuje.
      tak pierwszy Shrek był najlepszy.

      Usuń
  5. Zrob moze pierogi czeresniowe i zamroz. Wydaje mi sie, ze czeresnie najlepsze sa prosto z drzewa. Wisnie to dopiero dobry material na konfitury. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. My też idziemy na Minionki, koniecznie! :D Dobrze, że polecasz, to tym bardziej jestem zdeterminowana wreszcie doczłapać do kina.
    Moja babcia robiła kompoty czereśniowe w słoikach, jakoś tak, że te czereśnie nie były zbyt mocno rozgotowane i wszystkie dzieciaki wyżerały je w ilościach hurtowych... pychota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no myślę o kompotach ale chyba będę jednak smażyć. zobaczymy.

      Usuń
  7. Od dziś upały? U mnie ledwo 20 stopni, dużo chmur i możliwe deszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wczoraj było 27 na blacie ale owszem z drobnymi chmurkami, dzis chłodniej a od jutra stabilnie ciepło...zdaje sie upały już nie wrócą.

      Usuń
  8. Pewnie, że czereśnie możesz zamrozić, najpierw pojedynczo na jakiejś deseczce, żeby się nie posklejały, a potem zsypać do woreczka.
    Też ostatnio słabo się czuję, mam nadzieję, że to tylko przez pogodę bo leje i ziąb taki, że wyciągnęłam zimową kołdrę:-) Zdecydowanie wolę gorąc, chyba jestem stworzona do wysokich temperatur i czekam na ich powrót;-)
    Lubię Shreka i Minionki:-) Czekam też na Odyseję i trzecią Diunę.
    Też muszę pomyśleć o zaszczepieniu Pusza, ostatnio był w 2023 roku, a potem się wystraszyłam i dalej się boję, bo kota koleżanki sparaliżowało po szczepieniu. Jakaś trefna seria czy coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli
      Pusz nie wychodzi, to go nie szczep. po co? to znaczy na wścieklizne, bo na inne to nie wiem. chyba warto.
      och na diune tez czekam i na Odyseje...i ja lubie ciepło bardzo ale nie za ciepło:-)

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....