[Wczoraj ledwożywa popełniłam malutki pościk o zakupach ale widzę, że bloger znów nie aktualizuje.]
*
Impreza z dziewczynkami, jak zwykłyśmy mówić, była na prawdę długa i stąd to złe samopoczucie dnia następnego...ekhm. Cały czwartek psu w odbyt. i kto to wymyśla imprezy w środku tygodnia?? jasiępytamsię.
Mamy taki układ w dwie pary, że jacek nas wiezie na imprezy a z powrotem Wesoły autobus odwozi Naczelnik. no ma on czasem różne zagwozdki do rozkminiania ale zazwyczaj dobrą zabawę 😅
Dnia wczorajszego Do teatru zamiarowałam jechać rowerem ale nie pojechałam, do tego jeszcze upał 35 stopni dołączył i pozamiatane. Na rower wsiadłam ok 20ej, żeby rozchodzić to samopoczucie ;-) i bogowiejak było przyjemnie. już się dało oddychać...gorące powietrze falami uderzało pomiędzy chłodniejszym i zapachy. ZAPACHY na rowerze, to jest coś wspaniałego....jeździłam wokół wioski, więc pachniały pola, pachniały ogrody przydomowe. trawy. i las, i nasze lilje po prostu zabijają zapachem, one są piękne i ogromne ale zapachu nie znoszę.
Dziś się wybieramy znów do przyjaciół i jutro...
od dzisiejszego popołudnia czyli Teraz właśnie zaczynam urlopik z przytupem. Naczelnik już zaczął.
Wczoraj zmieliło nas jeszcze dopinanie spraw, jak to przed urlopem. i MJ przyjechała do opieki nad zwierzyńcem. w niedzielę zamierzamy się wyrwać na "Odyseje Nolana.
Skończyłam "Morze czarne i poczułam, że mam dosyć kryminałów natenczas. choć zaczęte dwa Śmielaki "Postrach i "Pomruk ;-))
ale też mam na warsztacie "Ostatnią wolę i inne opowieści Marcina Mortki. cudowny jest on.
a
Słucham "Japońskiego wachlarza. Bator. i jestem Zachwycona.
Zachwycona jestem ideą mieszkania kilka lat w innym kraju, mocno odmiennej kulturze i pisania książek. Zachwycona jestem ideą poznawania i poczucia innej kultury.
Japonia nie dla mnie jednak, podobnie jak jej kuchnia a Japończyków nie trawię za żarcie wszystkiego co pływa, zwłaszcza wielorybów.
Ciekawe czy można by pisać siedząc kilka miesięcy w kamperze daleko w norweskiej dziczy. to jest dla mnie,
**
In side
Zgrabnie balansuje, wymijam, omijam i pozbywam się.
bez żalu wywalam popsute i zbite. a przecież trzymałam latami. Nie wiem czemu? I to nie z powodu fengszui wywalam. ale już czas...postanowiłam jedynie skleić sandały.
Czyszczenie przestrzeni dotyczy też relacji z ludźmi.
Powinnam na nowo układać i ustalać granice.
Nie ma to znaczenia, jak bliska była relacja, czasem trzeba się uwolnić. odsunąć. zdystansować. odejść. a nawet zerwać. jeśli fusy wywróżą, że to będzie zdrowsze dla mnie.
Czasem łaskawy los przyniesie rozwiązanie. .. a czasem załatwi to za mnie, tak lubię najbardziej, bo rozstania są nieprzyjemnie krepujące.
[Nie lubię się tłumaczyć. na odchodne. jak ktoś nie wie, że jest małą cwaniarą, to jego sprawa, już nie moja. ale najczęściej wie. i jest wkurzony, że został przyłapany. a ja jestem zażenowana.]
Czasem coś się nieopatrznie samemu zrobi. czasem ktoś coś takiego zrobi, że nie ma już wspólnej drogi, i nie jest już nam po drodze.
Moja wina, Nie umiałam powiedzieć wprost :
Nie podoba mi się, że mnie oszukujesz. wykorzystujesz. nie podoba mi się, że robiąc takie rzeczy uważasz mnie za osobę głupszą od siebie. Twoje postepowanie urąga mojej inteligencji...
w każdym razie podobno terapia pomaga ludziom mówić wprost.
Ja nazbyt często stosowałam politykę uników. tak myślę. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że obrabiałam emocjonalnie setki osób, dziennie. w tym kilkadziesiąt blisko usadowionych. i w różnych konfiguracjach, przyjacielskich, koleżeńskich, uczniowskich, aktorskich i pracowników.
W tak zwanym procesie ewolucji Ludzie nauczyli się głównie wykorzystywać innych. obojętnie w jakiej są relacji. kto tego nie robi ten frajer. ???
Niekoniecznie, ja znam mechanizmy i nie daje się wykorzystywać, bez mojej wiedzy ;-)
i zgody.
Tej korzyści jakoś nigdy nie mogłam zaakceptować czyli nie akceptowałam obiektywnej rzeczywistości. zakrzywiałam ją. a potem byłam zdruzgotana. Szybko się nauczyłam widzieć i rozróżniać. i wyprzedzać fakty. albo z pełną premedytacją doprowadzać do skrajności, która wyeliminuje osobnika. Najciężej było stanąć twarzą w twarz. ze złoczyńcą.
Cenię sobie lojalność. nadal. i szczerość.
i wiem, że można być z innymi ludźmi bez manipulacji i kombinacji. bez kluczenia. wykorzystywania i czerpania korzyści, tylko wprost.
W internetach jest dużo prościej, przestajesz bywać, pisać, reagować, i albo od razu przecinasz tę pępowinę albo krok po kroku znikasz...
Idealista nie jest dla mnie wyzwiskiem, czy urąganiem ale brzmi dumnie. Tylko, że idealista nie znaczy człowiek, którego można wykorzystywać. do cholery. i temu zjawisku mówię stanowcze NIE.
ps
Unikam wielu miejsc i tematów, jakoś tak dotarło do mnie, że ludzie są beznadziejni. ograniczeni i niereformowalni. i szkoda czasu. moje życie ma być piękne.
w niewiedzy.
Prowokacje ruskie przed nami i co? wszystkie te typy bijące ukraińskie dzieci, kobiety...do woja i na front raz dwa trzy, napierdalajcie ruskich. szkoda, że nie da rady. gdyby można było już teraz bym ich tam wysyłała. i starebaby popleczniczki fjuta w pałacu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....