środa, 8 lipca 2026

Pod górkę.

 

Przespałam noc w prawdzie za krótko  ale zawsze to lepiej niż jej nie przespać.  Jak wczorajszej. Ciri ma rane na pół psa plus przyplątało się ostre zapalenie skóry...pomimo antybiotyku. Wet sie zdziwił. Dostała sterydy na świąd i ból...

Jestem zmęczona. Słucham "Imię róży, Eco. Nie wiem po co.  Bo Murakami leży. I kwiczy.

Dziś rano zaprotestował laptop. ...Piszę na tablecie, czego nie lubię. Dobrze, że informatyk na miejscu. 

Przestało lać. Ale nadal wieje. Miało być goronco, upalnie i w ogóle. A jest jak zwykle. Rzygam już tą pogodą. Jak nie zamrozi, to wysuszy, żeby na końcu wygnić, czyli historia wybijania kwiatków, owoców i warzyw w kraju tutejszym. 

[Podobnie jak rzygam, wprawdzie rzadko, zjebanym trollami. Pragnącymi mojej uwagi. No nie ma i nie będzie...chyba, że się nudzić zacznę, to wtedy wyeksponuję w odpowiedniej oprawie, te zapisujace się w mailch wypociny]. 

Nie mam nadal czasu na odpoczynek i na głupoty.  Ale widocznie nie czas jeszcze odstresować się jeszcze. W teatrze trzeci dzień warsztatów. W domu zaczęte wybebeszanie powolne. 

Podczytuje jednego bloga i myślę sobie, że grunt to być z siebie zadowoloną. I traktować siebie lajtowo i wszystko obracać w żart. Nawet własną głupotę. Mało tego zrobić z niej atut. Sublimować swój świat z pozycji bohaterki komedii romantycznych . Ale za to jest się szczęśliwym. Oh jaka ja jestem fajna. Wprawdzie zawsze coś spierdolę...

Jakoś mnie nie ciągnie do polityki i tej tutejszej i tej o szerszym zasięgu. I oby tak zostało. Bo to już nie jest trendy. To jest oznaką dziaderstwa. Trendy jest mieć na wszytko wywalone. 

Czas na jogę. I medytacje.


 


29 komentarzy:

  1. Miłego medytowania

    Pogoda już się zbliża, ta dobra, ta ok
    Taką wersję przyjęłam i takiej będę się trzymać

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze uważałam, że mam na wszystko wywalone, ale z perspektywy lat przeżytych odnoszę wrazenie, że za młodu to miałam wywalone bardziej na zasadzie buntu w połączeniu z silnie asertywną postawą i nie przyjmowaniem do wiadomości niczego, do czego nie byłam przekonana. Z asertywnością się nie zmieniło, ale bunt jakby mniejszy, teraz to jest trochę bardziej impregnacja - jakoś mniej na cokolwiek reaguję, wiem że nie mam na wszystko wpływu i nie roztkliwiam się nad tym, idę dalej, nie przerabiam w głowie problemów, które nie są moimi problemami, o ile sama sobie tego nie wmówię.
    Pogodę wolę jednak mimo wszystko bardziej deszczową niż upalną, byle nie piździło zbytno, ale oczywiście najlepiej by było tak jakoś po środku. W końcu żyjemy podobno w strefie umiarkowanej. Wczoraj też mnie zmieliło, człowiek to jednak bardzo od pogody jest zależny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to chyba każdy młody cżłowiek ma taki etap w życiu, choc to zależy też oczywiście od etapu historii. rodziny. ..zasobów. mozliwości, subkultury...
      mnie sie wydaje że i ja też żyłam swoim życiem i moich przyjaciół. ale wtedy nic nam nad głową nie wisiało...poza tym nie było tylu nieszczęść chorób...
      Czekam na ciepło z utesknieniem.

      Usuń
  3. Chyba nie umiem medytować...
    No pogoda daje do wiwatu, trudno cos zaplanować, współczuję tym, co mają określony urlop i nijak przełożyć.
    U nas nie tak źle, ok.20 stopni, słoneczko wychodzi, na spacery i wycieczki w sam raz!
    Zaczęłam czytać Wiedźmę, styl dobry, zapowiada się ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to trzeba sie nauczyć, i nie jest to znów takie łatwe .
      no to cieszę się z tych Wiedźm.
      zdaje sie nastąpiła poprawa.

      Usuń
  4. Oj biedna psinka…

    Ooo no pacz… nawet nie wiedziałam, że jestem już od dłuższego czasu trendy ( nie pamiętam, kiedy oglądałam tvn24 a raczej miałam włączone przy jakieś robicie 😅)
    Byłam kiedyś z przyjaciółmi na spotkaniu i nauce o medytacji. Co się z Heniem Sawka naśmialiśmy w duchu i dyskretnie ( bo ćwiczyliśmy razem, Ewa zaś z PT) i zgodnie (wtedy) stwierdziliśmy, że to nie dla nas 😅 Jedna z Czarownic namawiała na ćwiczenia z dźwiękiem, z misami…
    To ja wolę 3 minutowe przysiady 🙃😇
    Jestem beznadziejna i chodzę na skróty…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oddech, medytacja, misy tybetańskie...wyobraź sobie, ze owszem ciało puszcza, relaksuje sie, a medytacja jest boska. wycisza, ratuje. ustawia dzień. ...
      no ale przysiady też dobre :-)

      Usuń
  5. U mnie właśnie wskoczył temperaturowy level 30+, więc u Ciebie będzie akurat na weekend.

    Skończyłam "Ciemno..." 🙂 Gdzieś mi to słuchanie kliknęło w pewnym momencie i dobrze, bo to jednak fajna książka jest. Teraz zaczęłam "Gorzko...", a na drogę do Pl ściągnęłam sobie luźnego komisarza Oczko, t. 36 😄

    O tak, też mam wywalone na wiele spraw i rzeczy, szkoda że taka mądrość i umiejętność nachodzi człowieka kiedy mu już zostało mniej niż więcej. Ale dobrze, że w ogóle nachodzi 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, czekam:-)
      ano właśnie, niektórym nie przychodzi nigdy. współczuje.
      na mnie czeka spora ilość lektur w papierze...

      Usuń
  6. Chyba pogoda spotęgowala wysyp troli! Czy u Was też tak powiało! Glaski dla Ciri!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas powiało bardzo, do wczoraj jeszcze nie było przyjemnie, dziś wyraźne ocieplenie i zdaje sie przestało .
      a chuj z trollownią.

      Usuń
  7. "Imię róży, Eco" po co ? Moze chcesz byc ekologiczna? :)))
    Udanych warsztatow!
    Ta medytacja to jakies "medycyje", ja nie potrafie!
    A pogoda jest zawsze. Co do rodzaju mozna mic pretensje, ale to troche tak jak obrazac sie na swietego Mikolaja, ze zly prezent przyniosl zamiast sie cieszyc, ze cos przyniosl (choc podobno nawet nie istnieje)..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo medytacja jest trudna, trzeba się tego uczyć. ale warto.

      Usuń
  8. Bosz u nas znowu 30 stopni I chyba do was idzie!
    Mnie akurat upał męczy, szczególnie w Irl, ale ty cieploluba, to se zabieraj.
    To o czym piszesz brzmi jak obrona maniakalna- czyli pisze jak jest super, jaka jestem super, jaki świat jest piekny, bo inaczej się rozpadne i załamię. A dlugo tak można pędzić, żeby nie zobaczyć rzeczywistości.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obrona maniakalna hmmm ciekwe.
      i myślę, że wszyscy to mamy. po trochu. jedni więcej inni mniej ale mamy. bo przecież po co tu żyć skoro się skończy fatalnie...

      Usuń
    2. Ha, racja! faza mi się wkręciła, wszystko widzę w kategoriach diagnozy, skrzywienie nuworysza😁 przepraszam, poprawię się😆
      Innyglos

      Usuń
    3. ani mi się waż, dzięki Tobie poznaję nowe interesujące terminy medyczne :-)

      Usuń
  9. W d… mam co jest trendy. Ostatnio interesuje mnie tylko to, co jest dobre dla mnie i moich bliskich. Boję się czytać o Ciri, niech ona już wyzdrowieje, bo mi wszystko cierpnie.
    I tak sobie myślę, że może szkoda, że nie umiem być cała na różowo, zadowolona z siebie i błyszcząca od zajebistości. Może tak jest łatwiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnościa jest łatwiej...
      nie piszę szczegółów o Ciri. nie martw sie, jeszcze trochę ...

      Usuń
  10. W przypadku Imienia róży jestem na nie. Ale ja nie trawię" mądrości" Puchatka ani Małego Księcia.
    Strasznie mi żal Citi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mnie żal Ciri, cierpi choć robimy wszystko, zeby tak nie było. rana sie goi i to kurewskie zapalenie skory też.
      ale imie róży nie ma nic wspólngo z Małym księciem :-) widziałaś film?? jest świetny i to jest historia. przede wszystkim. Polecam.

      Usuń
    2. A wiem, że nie ma, widziałam:) Napomknęłam tylko, że u mnie z odbiorem absolutnych klasyków różnie bywa. Za to kocham.Gwiezdne wojny!

      Usuń
    3. Oraz nie rozumiem i nie lubię filmów Komdratiuka. Flaki z olejem;))

      Usuń
    4. bardzo lubię Kondratiuka filmy, bardzo. mają klimat.
      no cusz klasyka, jak sama nazwa wskazuje ma wytyczać ludziom drogę...jest brylantem...ale może też męczyć.
      i ja lubię Gwiezdne wojny.

      Usuń
    5. Niech mi tam klasyka lepiej nie wytycza drogi! Ja płynę z prądem, staram się tylko nie zahaczać o korzenie lub konary :) czasem się poobijam o kamienie na dnie.... medytuje przy liczeniu oczek podczas dłubania następnego swetra 😀😃🙂🙃😊

      Usuń
    6. ależ klasyka to wyzwanie, czasem bardzo smaczne.
      ooo jasne, ze drutowanie to medytacja i to jaka :-)

      Usuń
  11. Mam do siebie dystans i potrafię śmiać się z samej siebie. Nawet włosy farbuję na jasny blond, żeby łatwiej uchodziło mi płazem, kiedy coś głupiego powiem albo zrobię ;-) Czy to właśnie znaczy traktować siebie lajtowo? Od dawna mam na wszystko wywalone. Nie pozwalam, żeby każda drobnostka urządzała sobie w mojej głowie całodobowy apartament, bo tak jest po prostu zdrowiej :-)
    „Imię róży” zdecydowanie tak. Zarówno książka, jak i film.
    Już tęsknię za ciepełkiem, bo ten wiatr robi mi niezły zamęt w głowie.
    Ślę moc dobrej energii dla Ciri.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę mi się zwaliło na głowę, ale nadrabiam :P Uściski dla Was i głaski dla futrzastych.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....