poniedziałek, 23 marca 2026

Maligna.

 nie jest łatwo zrobić zdjęcia nocnego nieba nawet przez szybę dużego okna na całą ścianę od podłogi do sufitu. 



Otóż czasem bywa zaskakująco. 

na przykład Wczoraj. dzień był zaplanowany inaczej niż finalnie wyszło. a wyszło tak, że Naczelnik wrócił z zawodów strzeleckich z medalami, i pucharem i dyplomami, za pudło w kilku kategoriach. Duma. i potem miał się zajmować ogrodem i obiadem... oraz mieliśmy zobaczyć film na który czekaliśmy czyli "Peaky Blinders: The Immortal Man. ale nam nie wyszło. 

Przebierając się w ciuchy robocze Naczelnikowi coś kliknęło w czwartym palcu lewej ręki i ...rach ciach palec smętnie zawisł i nie chciał się wyprostować, pojawił się ból i zaczął puchnąć. no a potem jedna przychodnia z chirurgiem, gdzie lekarz wyszedł dwie godziny wcześniej z pracy, pozostał więc już tylko SOR. kilka godzin na SORZe, prześwietlenie i diagnoza, że się prostowacz zerwał. i sześć tygodni w unieruchomieniu. w szynie. bo inaczej palec już tak smętnie będzie zwisał do końca życia... co utrudni kila spraw, pisanie na maszynie, jeżdżenie motorem. dłubanie w nosie. i rozśmieszy otoczenie.

ech. los parszywy..

Cały dzień więc przespałam. dosłownie, skończyłam tego strasznego Piotrowskiego i natychmiast zaczęłam następnego "Sfora, a tu od początku jazda bez trzymanki... dzień był w malignie. czytanie uchem, zasypianie, budzenie się, czytanie, zasypianie...sok z malin. smarki. łóżko. dreszcze. ból głowy. odwołanie fizjo.

Nadal jednak kicham, smarkam i kaszle oraz mam stan podgorączkowy. i boli mnie brzuch. dziś wbijam do lekarza. nie chcę mi się jutro do placówki w takim stanie dygać. zdechnę po drodze. łeb mi wybuchnie. jeszcze ludzi pozarażam. I poszłam i dostałam tydzień zwolnienia.

amen.

23 komentarze:

  1. Oj, to zdrówka dla was, akurat domówka na ochłodzenie, trzymajcie się 🙄
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymamy sie jakoś. dziękuję. u nas cały czas parszywie zimne noce.

      Usuń
  2. Igor Brudny Cię porwał 😄 Mnie też, już XIX tom mam ściągnięty, ale jednak poczekam na audio. Może w bardzo bliskiej przyszłości 🙂 Ja za to Mietka G. skończyłam "Poszukiwacza zwłok" i zaraz odpalę "Wilczycę".
    Fota nr 1 - "ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę" czy jak to tam leciało? 😉
    No i ten Naczelnikowy palec to tak sam z siebie?! 😲 Czy w coś uderzył, coś podniósł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie 19. a 9. tom... 🤦‍♀️🫣😁

      Usuń
    2. Igor jak Igor ale co ten autor wypisuje to bogowie egipscy miejcie nas w opiece. masakra. przewijałam normalnie już poprzednią sceny tortur brrr
      tym 19 tomem to mnie zatkałaś.
      tak to wygląda w aparacie, na focie nr 2 rozjaśniłam nieco.
      uderzył niefortunnie i zerwał ścięgno.

      Usuń
  3. O matkoicórko, tak sam z siebie wziął i zwisł?! Znaczy rozumiem, że to przy jakimś ruchu nieostrożnym, ale jednak, żeby aż tak... To się pochorowaliście oboje, masakra. Zdrówka obojgu życzę! Ja niedawno chodziłam obsmarkana po pas dwa tygodnie, niby tylko katar, ale taki, że głowa jak baniak, spać się nie dało, nic się nie dało, koniec świata. Tak że jestem prawie na bieżąco z odczuciami, więc mocno współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uderzył tym palcem tak niefortunnie. i zwisł.
      ja już nie chodzę osmarkana do roboty, łeb mi rozsadza, że ruszać oczami nie mogę. a weź teraz wytrzymaj w tym wrzasku w szkole ...masakra. a dziękujęmy.

      Usuń
  4. Oj, paluszek Naczelnika ma ciekawą przypadłość, aż se musiałam wyguglać.

    Zdrowiej. U mnie chyba zaczyna się okres lekarskich peregrynacji. Raczej niemiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że spokojnie ozdrowiej bez komplikacji. antybiotyk mnie muli...ale leki przeciwbólowe dają nadzieję na uniknięcie parszywego bolu głowy i stawów.

      Usuń
  5. Ty masz gwiazdy a u mnie zorze szalaly noca zielone. Niestety sniegu juz nie ma zeby polezec i popatrzyc. :))). Ja nie choruje bo L4 wziasc nie moge. Wspolczuje jednak tym, ktorzy na chorobowym bo wtedy czas sie dluzy OKROPNIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mój czas na chorobowym sie absolutnie nie dłuży, oglądam, śpię, czytam jak mi łeb pozwoli...i śpię i leniuchuję...jestwm w takim wieku, że chorowanie muszę odchorować w łóżku. nie w pracy. zazdroszczę zorzy, choć całkiem nie dawno widziałam u nas.

      Usuń
    2. Leniuchuj i zdrowiej! Zdrowiejcie!
      A te zorze to sa lekko przereklamowane chyba. Gwizazdki na niebie jakies bardziej stabilne, czestsze i swiadcza o czystym niebie.

      Usuń
    3. u Was niebo jest obłędnie czyste Echo :-) i zapewne widoki gwiazd masz nieziemskie.
      dziękujemy.

      Usuń
  6. O matko aż tyle unieruchomiony? Swoją drogą ile bólu przysparzają nam niewinne palce, parę.razy złamałam mały u stopy to wiem.
    Mój mąż jest fanem Peaky blinders.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja jestem fanką:-) niestety wiem o czym piszesz, miałam złamane 4paluszki u nużek.

      Usuń
  7. Ło matko, córko i wiewiórko.. no to współczuję! :( U nas choroby to też już codzienność. Jak nie alergia, to inne "atrakcje"
    Życie. Ale z tego co widzę, to glonojadek ładnie szyby umył - zawsze jakiś plus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. glonojad się spisał :-)
      ech jak sie sypie to sie sypie

      Usuń
  8. Ale się narobiło! Zatem odpoczywajcie, kurujcie się i zdrowiejcie. Tak, myślę że niemożność porządnego podłubania w nosie będzie dla Naczelnika szczególnie uciążliwa;-)
    Marzę o łazience z oknem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obie łazienki mamy z oknami ale ta mała górna, ze skosem ma okno wielkie na prawie całą ścianę, bo znajduje się nad łazienką dolną, i kiedyś postanowiliśmy, że będzie tarasik na tym płaskim dachu a wyjcie na niego będzie przez okno łazienkowe, właśnie. jak już zawita ciepło zrobię zdjęcie przez otwarte okno. Gdy jest otwarte, to klimat górnej łazienki jest bardzo przyjemny :-))
      odpoczywam, kuruje sie. Naczelnik pracuje, jak zwykle i tylko paluszek ma w plastikowej skorupce:-) jak bohaterka "Fortepianu.

      Usuń
    2. W hiszpańskim domu mieliśmy solarium czyli taras na dachu:-) Wieczorami siedzieliśmy tam z winkiem i przekąskami, mieliśmy widok na morze i Peñona, a w bardzo ciepłe noce nawet tam sypialiśmy i mieliśmy nad sobą całe niebo:-)
      Świetny pomysł z tym tarasikiem:-)

      Usuń
    3. och nigdy bym tu nie wróciła, widok na morze, bogowie hiszpańscy.

      Usuń
  9. Dziekuję za zdjęcia! Piękne! Kuruj się z tych gilów i charków. No i uważajcie na siebie, nie psujcie się więcej.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam szans...nie widzę bakterii i wirusów, nie ominę więc, ale juz nigdy nie zdejmę bielizny termicznej przed czasem.
      Natomiast Naczelnik niewątpliwie będzie uważał za każdy razem przy nakładaniu portek...do końca życia :-)

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....