PS
Drogi pamiętniczku,
chciałabym wyjaśnić, w razie czego, że pisząc w poprzednim poście o tym, że ŻARTUJĘ miałam na myśli Tylko i wyłącznie projekt naukowy, bo Anżeja jestem pewna. że sztuczny :-))
[a jak ktoś ma wątpliwość, to niech przeczyta komentarz Moniki pod poprzednim postem.]
No tak się wyspałam, że nie wiem co z dobrym samopoczuciem zrobić. 😊
ból głowy się uspakaja. pilnuję tabletek. odzyskałam jasność myślenia...wiosna się mości. na razie jest dobrze. spieprzy się gdy przyjdą zmiany w aurze. Cały czas jestem w oderwaniu od świata pomimo wiadomości z Dubaju. czy Cypru. ja bym nie pojechała na wakacje w strony zagrożone wojną...no ale są ludzie i turyści (w stylu kowalski się dystynuje na Dubaj ;-) podobno prestiż. 🙈 a także co mi tam wojna, ja mam wycieczkę wykupioną do Izraela...no i teraz klops. ale powinno się tych ludzi ratować bezapelacyjnie. w końcu każdy z nas ma prawo do popełniania błędów. i nieznajomości geografii. geopolityki i stron rządowych.
*
"Ministrantów polecam, bardzo. Tylko z pozoru zabawny...Netfix. jakby co.
Oglądamy też Fińczyka, który recenzuje jachty, na wystawie w Duseldorfie, bo się szykują na kolejną wyprawę arktyczną i szukają nowego jachtu. w tle gadająca Nova :-) czyli pies przywieziony w poprzedniej wyprawy. cudna.
Misza kończy swoją perygrynację po rosji, na Kołymę. Sachalin. trzy miesiące w tym dzikim kraju i można zwariować. Samo jego podróżowanie nie jest takie pasjonujące ale to co mówią rosjanie i to co z nich wyłazi przy okazji a czego byłam pewna, to jest masakra. i nie daje nadziei, Niestety. Z jednaj strony ciebie ugości a w tym samym czasie na ciebie doniesie bezpiece. widząc że możesz dostać 15 lat...
ruskie to stan umysłu. homo sowieticus wiecznie żywy. jest taki zestaw narodów, który nie daje nadziei na ucywilizowanie. głupota zapisana w genach. i okrucieństwo. i gen samozagłady, samozadowolenia, oraz przekonanie o własnej wielkości.
Byłam wychowywana w pogardzie do ruskich. nawet gdy znałam już historię na tyle, żeby mieć świadomość potęgi swego czasu tego kraju. dziś ...nie ma żadnej potęgi. dziś rosja a zwłaszcza rosjanie są żałośni, pokraczni, to bezguście cywilizacji, zacofanie i bieda. a ich armie można porównywać do dzikich hord wschodu. które kradną, gwałcą, palą i pierwszy raz pralkę na oczy widzą.
Nieżyjąca już mama mojej koleżanki, widziała te bolszewicką swołocz w Wilnie ? bodajże, gdy w nocnikach na głowie chadzali, i koszulach nocnych, myśląc, że to cylinder i suknia balowa. i nic się nie zmieniło. od carskich czasów. niewielki procent "arytstokracji partyjnej, oligarchów bryluje na europejskich dworach ... reszta wiadomo w nocnikach na głowie łazi.
Ja podobnie, a nawet bardziej, w tej niechęci do Rosji ( chociaż bezposrednio moim nie dokuczyli , bo Niemcy zrobili to dotkliwiej)- nigdy np! No moi w ogole- ze na wschód od Konina Azja się zaczyna🤪 nie jadlam w domu pierogów- bo to jedzenie biedoty ze wschodu🤨( odkrylam w barze mlecznym!), ale Annę Kareninę, Wojnę i pokój, Letników- uwielbiam.Tak, jak i Achmatową i Cwietajewą.O, Rimskij- Korsakow jeszcze! Niech glowa nie boli!😍
OdpowiedzUsuńno i ja uwielbiam Bułchakowa "Mistrza i Małgorzatę, wymienioną literaturę takoż i poezję Wysockiego i balety zwłaszcza rewolucyjne "Święto wiosny. rozumiem cię doskonale, Dlatego w ogóle nie napomknęłam o kulturze i dzidzictwie. no jest to globalnie prymitywny naród.
UsuńUtknęli też ci z tranzytu. Kilkanaście w sumie osób. A przed czym ich ratować?
OdpowiedzUsuńMinistrantów nie ma na Netflixie.
Co do ruskich to pełna zgoda, tyle że oni nie mieli szans wyzbyć się tych wszystkich cech, przez całe wieki manipulowani i ogłupiani, okradzani. Nieliczni tylko potrafili, ale większość z nich pewnie zwiała na zachód, a reszta nie ma siły przebicia w tym zniewolonym i zastraszonym narodzie.
no oni wszyscy co tam utknęli liczą na pomoc w wyjeździe z Dubalu...bo tam sie rozkręca dopiero. niestety. z drugiej storny to dorośli ludzie są i nikt im mówić nie będzie gdzie mają na wakacje jeździć :-D
Usuńruskie naród zniewolony, zastraszony głupi niedokształcony, odcięty, naród pijaków. taka jest prawda. i tyle. nie ma co lamentować i domagać się człowieczeństwa.
ministranci albo na Pimie albo hbo, sprawdze.
UsuńNiech siedzą na dupie i czekają na kolejne samoloty do kraju. Nie są zagrożeni, żeby jakąś akcję ratowniczą rząd miał podejmować w tej chwili, bez przesady.
UsuńJest mnóstwo wpisów polskich rezydentów w Dubaju i ci konkretnie mówią, że media przesadzają.
Mój dziadek namiętnie czytał Gazetę Poznańską, jak byłam mała. Zapytany kiedyś przeze mnie dlaczego czyta gazetę, w której łączą się proletariusze wszystkich krajów odpowiedział ‚posunięcia wroga trzeba znać’. No to ja mu wtedy, że przecież naszym wrogiem zawsze byli Niemcy. Wtedy zamknął gazetę, powiedział, że rusek zawsze będzie fałszywy, sprzeda cię za pół flaszki samogonu i opowiedział mi o Katyniu i jak zginął jego brat. Miałam wtedy z 10 lat, ale już nigdy nie powiedziałam na nich ‚druzja’.
OdpowiedzUsuńjakie druzja...cholera. jak zejdziesz do ich poziomu, to wtedy będą zadowoleni. oni tam żyją jak sto lat temu i mental taki sam. okropieństwo. naród pijaczyn, alkoholików...fuj.
UsuńPrzecie to nie Monika a AI.
OdpowiedzUsuńA mnie kiedys dal do myslenia Sergiusz Piasecki swoja ksiazka "Zapiski oficera Armii Czerwonej". Ale to dawno bylo.
no właśnie ;-) a jakby Anżej pisał.
Usuńa ja mam serdecznie dosyć zapisków i rozkminiania, wysłałabym te naród w kosmos.
Czyli nie czytalas Piaseckiego?
UsuńCzyli nie czytalas Piaseckiego?
Usuńchyba nie czytałam.
UsuńKoleżanka z pracy swego czasu była nianią na Rublowce, jako opiekunki zatrudniano tylko lekarki i farmaceutki z nieskazitelnym dossier, nie chce powiedzieć nazwiska pracodawcy, ale to niewazne. Mówi, że taki przepych i dosłownie kapiace złoto widziała jeszcze tylko w muzeach. Zjeździła jako niania kawał świata, a to Copacabana, a to dziecku trzeba zwierzęta pokazać w parku Krugera i na safari. Ci ludzie straszliwie pogardzali tłuszczą czyli większością narodu, uważając ją za prymitywy i alkoholików.
OdpowiedzUsuńZa zarobione wtedy pieniądze koleżanka kupiła i dom i samochód i miała co sprzedawać kiedy wybuchła wojna . Nostryfikacja dyplomu w Pl to duże pieniądze.
o tym właśnie piszę, że kilka procent arystokracji jej mać finansowej, która nota bene Okrada własny naród a pozostali w nocnikach na głowie ...dokładnie. ja widziałam dokument o Rublówce...
UsuńJest taka historia, jak to rusek przybywa do Szwajcarii i tak zwiedza i zwiedza i mówi, a gdzie ci najbogatsi ludzie? bogacze(spodziewając się bówieczego, chyba złotych zębów))
i w odpowiedzi słyszy, że wokół...
Kazda wojna jest straszna, na kazdej jedni zarabiaja, inni traca. Slogany bywaja rozne, jedni na karabinach przynosza zachodnia demokracje, inni wschodni styl zycia. Polska jakos zawsze byla miedzy frontami, a pozostalosci do dzisiaj, nienawisc do Niemiec i do Rosji, wieczne pretensje o wlasne niepowodzenia.
OdpowiedzUsuńpolska ma za co nienawidzieć i jednych i drugich...niestety, ale właśnie po to jest Unia, żeby nacjonalizmy się nie rozwijały i nie drążyły narodów i żeby opierać się na współpracy i szanować kulturę. a toczyć wojenki. pielęgnować nienawiść. pod płaszczykiem wiary katolickiej.
UsuńNie wiem ,jaki procent ludności popiera Putina,obecną wladze,wiadomo,ze wybory tam są od dawna fałszowane.Podobno „tylko” a może aż 40 procent popiera władzę. Mówił kiedyś o tym Wyrypajew… to ci, którzy nie wyjeżdżają za granicę,nie kupują drogich marek, nie jeżdżą zagranicznymi samochodami ,mają chleb i alkohol,który jest dla nich produktem podstawowym.Są przekonani,że za ich biedę odpowiada Zachód, Takim ludziom nie potrzebna jest strefa Schengen.
OdpowiedzUsuńWyrypajew sam nie wie, bo i skąd, on sie tam w określonym środowisku obraca. które stanowi niewielki procent. młodzi ludzie mają już inne myślenie owszem ale, jak to młodzi ludzie Wszędzie, niczego nie zrobią. a część to nacjonaliści. Generalnie żyją w oderwaniu i tak jak piszesz wszystkiemu winny zachód i gwałcić faszystów. polskich, ukraińskich...europejskich
UsuńTak, MINISTRANCI to jest kino! Zamiast Kafki mogłoby bić się na tych dywanach oscarowych - szkoda. Polecam tez BRATA Sobieszczańskiego.Rozmowa z reżyserem i Grochowską tylko pogłębiła wrażenie, że mieliśmy do czynienia ze Sztuką
OdpowiedzUsuńŻM.
poszukam Brata, dziękuję ŻM
Usuńmogliby, byłam z jednej strony ubawiona, a z drugiej ...
O ruskich opowiadała mi babcia, jak kradli, gwałcili i teraz robią to samo...
OdpowiedzUsuńCi, co wyjeżdżają mimo ostrzeżeń, powinni wracać na własną rękę.
nic się nie zmienia, właśnie to zauważam. przez wieki. u nich sie nawet struktura społeczna nie zmienia...
Usuńpowinni...ale nie ma czym, zdaje sie. i nie ma za co...
Fajnie, fajnie, że lepiej się czujesz:-) Ja też w końcu poczułam moc, spięłam się więc jak pośladki ciotki Bronki i wykorzystuję ten power na maxa.
OdpowiedzUsuńI ja zostałam wychowana w pogardzie dla ruskich, nie lubię ich, nie szanuję. Wystarczy, że widziałam jak zachowywali się w hotelach i nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać.
A. sztuczny jak nic, ale jak mu to wytknęłam to pokazał mi środkowy palec i kazał spie*dalać jak prawdziwy, haha!
mnie osobiście ruskie niczego nie zrobili, obserwowałam ich w hotelach także...mam podobne obserwacje, na Cyprze swego czasu był jakiś koszmar. poza tym jakie to jest skurwysyństwo, trzymać naród w zamknięciu a własne bachory posyłać do angielskich, amerykańskich szkół...rozbijać się po świcie, podczas gdy ludzie paszportów nie mają.
UsuńNiedawno turyści utknęli w Jemenie. Czasem mam wrażenie, że ludzie po prostu lubią ryzyko. Moja córka, która podczas pandemii utknęła w Polsce na kilka miesięcy, wiedziała, co ryzykuje. Wyleciała w marcu i już nie wróciła, granice się zamknęły. Ale miała gdzie mieszkać, miała plan B. Świadomość ryzyka to nie to samo co jego lekceważenie. Dziś Trump zapowiedział, że działania wojenne potrwają cztery-pięć tygodni. A jeśli w tym czasie rakieta trafi w samolot z ludźmi? Wtedy nagle zacznie się szukanie winnych, że rząd nie zamknął przestrzeni powietrznej, że linie lotnicze latały, że ktoś nie przewidział. Tylko co jest ważniejsze? Komfort powrotu czy realne bezpieczeństwo? Decydując się na wakacje, wyjazd biznesowy czy nawet przesiadkę w określonym miejscu, trzeba wiedzieć, jakie ryzyko się podejmuje. Naprawdę ktoś nie wie, że na Bliskim Wschodzie wojny wybuchają regularnie? Izrael jest w stanie wojny, Jemen płonie, Syria, Irak, Pakistan, konflikty o różnej intensywności, ale jednak konflikty. Wybierasz kierunek albo lot przesiadkowy i nie sprawdzasz, co się dzieje w regionie? Że kraj ościenny może stać się celem ataku? 2014 rok. Lot linii Malaysia Airlines na trasie Amsterdam–Kuala Lumpur. 298 ofiar. Więc pytam, jak ratować tych, którzy utknęli w Dubaju? Pytam dla koleżanki. A poza tym skończyłam wszystkie książki Siembiedy i wróciłam do Żulczyka. Weszłam w Czarne słońce i przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo go wielbię. To jest moja bajka językowa. Manifest do tępych dzid napiszę innym razem. Póki co, relaks.
OdpowiedzUsuńja lubię ryzyko :-) poza tym Margo nie wiem, współczuję im, ale to tak funkcjonuje świat, właśnie, że się człowieczkom wydaje iż wakacje najważniejsze. ... nie myślą, mają wywalone. to idioci są bo co ci mam pisać. mnie już tylko drwina pozostaje. nawet sie nie dziwię. a będzie jeszcze gorzej, wiem co mówię, uczę w szkole :-DD
Usuńcałego piszesz hmmm no dobra ja dopiero zaczynam :-)
Żulczyk owszem...męczył mnie swego czasu...ale wrócę. i do niego.
relax.
Wiesz, Ci co mają pieniądze zwyczajnie przedłużyli sobie pobyt, albo wymyślili dla siebie odpowiednią alternatywę. Byli też tacy, co zapłacili za specjalne miejsce w samolocie i już są w Polsce. Pianę bija Ci, co tych pieniędzy nie maja, pobrali kredyty by do Dubaju wyjechać, albo mieli przesiadkę i cale życie w kredycie, Ci najwięcej krzyczą, że muszą wracać. Bo każdy dzień, to odsetki, brak możliwości powrotu do pracy, płacz i zgrzytanie zębów.
Usuńja nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem ,jak można brać kredyt na dubaje...
Usuńbrałam kredyt na mojej karcie, debet, gdy mi kasy nie wystarczało na opał swego czasu.
W Rosji działa zasada "gdy kto wejdzie między wrony...", wiesz co się robi, gdy ustrój, w którym żyjesz to tyrania (nawet jeśli to ustrój lokalny, np. wieś rodzinna albo rodzina): Udajesz osobę niezainteresowaną, wręcz nie kumającą spornych spraw i milczysz od czasu do czasu potakując. Można nauczyć się wolności, ale trzeba w niej żyć i chcieć ją poznać, dostosować się do jej zasad, zamiast stosować kalki z dyktatury. Statystyka, niestety, jest bezlitosna. Faktycznie, Rosjanie roztaczają taką aurę, że wolę się trzymać od nich z daleka, nawet jeśli nasze ścieżki krzyżują się zawodowo. Niewiele lepiej jest z Ukraińcami, Litwinami, Łotyszami (mówię o tych mieszkających i pracujących na Zachodzie, pewnie u nich w kraju pochodzenia jest jeszcze gorzej). Właściwie jedyna różnica, między Rosjanami, a Litwinami, Ukraińcami, Łotyszami, to ambicje imperialne Rosjan. Ci przedstawiciele narodu, którego 50% populacji nie ma w domu kibla i biega do sracza na zewnątrz, z niewiadomych przyczyn chcieliby przewodzić Słowianom. W aktualnej pracy rzadko kiedy się z nimi stykam, ale w poprzedniej niemal nie było dnia roboczego, bym się na którąś/ któregoś z nich nie natknął. I dam tu przykład, jak działa mózg HOMO SOVIETICUS: oni byli przekonani, że muszę mieć znajomości gdzieś wysoko w firmie. Wynikało to z tego, że im się w głowie nie mieściło, by odmówić szefowi wzięcia nadgodzin, czy wzięcia niezbyt atrakcyjnego zlecenia, zwłaszcza że w efekcie mniej więcej połowa moich zleceń, to były takie, które oni uważali za najatrakcyjniejsze. Według ich sposobu myślenia, gdybym nie miał pleców, to przełożony powinien mnie ustawić do szeregu dając mi najbardziej chujową robotę, tak jak to pamiętali ze stosunków pracy w Rosji, a tu było wręcz przeciwnie. Nie rozumieli, że ja w przeciwieństwie do nich nie jestem agresywny i dobrze się czuję w kulturze irlandzkiej, więc zaufanie jakim byłem darzony, wynikało właśnie z tego faktu. Nawet nie wiem, czy oni klasyfikowali swoje kłótnie jako zachowania agresywne, czy zdawali sobie z tego sprawę.
OdpowiedzUsuńnie znam ich osobiście, ruskich znaczy, nigdy tam nie byłam, znam z historii, literatury i aktualnie z wypraw ludzi po sowieckim kraju. to odcięci od świata idioci, są głownie, niedouczeni, narodowcy...ludzie którym zawdzięczamy dużo złego.
UsuńCzym się różni tłuszcza od Bąkiewicza, krakowskie kibolstwo czy zakute łby Rycerzy od takiej samej tłuszczy z rosyjskiej głubinki? Wszędzie są prymitywy, a strach i propaganda hodują kolejne ich pokolenia. Zmroziło mnie Twoje tak lekko rzucone "byłam wychowywana w pogardzie dla ruskich". Nie ma we mnie zgody na pogardę, uważam, że to ona rodzi demony, odczłowiecza prowokuje agresję.
OdpowiedzUsuńnie napisałam tego ani lekko ani ciężko, tylko stwierdziłam fakt.
Usuńtłuszcza również nie brzmi pozytywnie. i oczywiście, wszędzie jest .. . ale ja pisałam o hom sowieticusie.
oraz różnica jest taka, że polska tłuszcza, jak ją nazywasz nie morduje Ukraińców.
UsuńI jeszcze jedno- ja tą "tłuszczą" nie pogardzam, ja się jej boję.
OdpowiedzUsuńja boję sie głupoty. i fundamentalistów.
UsuńDookoła pełno złych i wrednych ludzi... Ale podobno zawsze tak było tylko o tym nie wiedzieliśmy od razu... tylko dopiero po dłuższym czasie bo "fejsbuków" nie było ...
OdpowiedzUsuńprawda:-) o wielu sprawach nie wiedzieliśmy dopóki nas jaśnieoświecony FB nie oświecił.
UsuńHmm... Powinno się ratować, ale taka jedna z drugą dziunia powinna zapłacić za to ratowanie z własnej kieszeni. Niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności, głupota tym bardziej. Bo czym innym jest ratowanie ludzi z katastrofy typu huragan, pożar czy wybuch wulkanu, a czym innym takich co się pchają w kłopoty na zasadzie "jakoś to będzie, może mnie szlag nie trafi". Zresztą, podobne mam zdanie o wszystkich sportach ekstremalnych, gdzie przez swoją ignorancję naraża się życie ratowników. Bo czym innym jest wydobycie zasypanego górnika, a czym innym sprowadzanie w zimie z gór idioty w trampkach.
OdpowiedzUsuńcały czas to jest kwestia odpowiedzialności za siebie i rodzinę. i jednak jakiegoś myślenia. a jak wiesz u większości ciężko w tym myśleniem.
Usuńz drugiej strony służby ratownicze typu GOPr są od tego, żeby ratować w trampkach czy nie w trampkach...ale można by było ludzi obciążyć kasowo tym ratowaniem, JESTEM ZA TYM ręcami i nogami inaczej idiotów nie powstrzymasz.
tym razem podobnie.
Mnie fascynował kraj. Krajobrazy, widoki, rzeki, klimaty. Jakem geograf. Rosyjskiego uczyłam się sama. I nawet jeszcze trochę pamiętam. Ale ludzie to po prostu masakra jest. I wiem, że część jest normalna, ale bardziej te nocniki.
OdpowiedzUsuńrosyjski tez pamiętam, a kiedy wybuchła wojna w Ukrainie to mi był pomocny w kontakcie z dzieciakami. Miałam fajną nauczycielkę w średniej, uczyła nas przez literaturę i poezję śpiewaną. Wysocki, Biczewska...
UsuńPolecam film "Wartość sentymentalną", ale trzeba iść do kina:).
OdpowiedzUsuń:-) jak wyzdrowieje to chętnie
UsuńA i jeszcze polecam książkę: "Zaleca się kota" i "Zaleca się kolejnego kota". Cudowne i otulające.
OdpowiedzUsuńok dziekuję
UsuńZastanawiałam się czy pisać pod tym postem, bo mam różne uczucia, a temat trudny i bolący. Bo z jednej strony nie dziwię się twoim uczuciom, patrząc co robią/ robili w Ukrainie i w czasie 'wyzwolenia' Berlina i w ogóle, Z drugiej strony, szkoda mi tych bidoków z głubinki, te dzieci urodzone na dalekiej Syberii w rodzinach patologicznych, albo i nie, tych młodych ludzi, co to żadnej nadziei na żadną przyszłość. To jest nie do uwierzenia, największy kraj na świecie, takie bogactwa naturalne, taka przepiękna przyroda, a wszystko zmarnowane, wszystko na chuj...
OdpowiedzUsuńMój tato był/jest rusofilem, był sierotą z domu dziecka, która dostała stypendium w Moskwie na uniwersytet Łomonosowa, gdzie studiował cybernetykę i to mu otworzyło świat i umożliwiło dobre życie. W Moskwie zakochał się w córce lekarzy, ale jej rodzice nie zgodzili się na ślub z jakimś gołodupcem z Polski i tak wrócił do Pl i pojechał do Wrocławia, gdzie w tamtym czasie rozkręcali produkcję komputerów w zakładach Elwro, tam poznał moją mamę, a reszta jest historią:) Dodam tylko, ze nigdy nie był w partii, co zadziwiające w sumie, bo był zdeklarowanym socjalistą. Mama z kolei jest repartriantką z Ukrainy, urodziła sie jeszcze pod Lwowem i jak miała pięć lat zostali przesiedleni na Ziemie Odzyskane, które oczywiście nigdy nie były odzyskanymi naprawdę;)
Tato zaszczepił mi może nie miłość, ale sympatię do kultury rosyjskiej, Biczewska oczywiście, Wysocki, Tołstoj, Chechow, Dostojewski, jak to jest że taka wielkość może współistnieć z taką małością? Jak Dostojewski, który był prawdziwym wielkorusem i wyznawcą autorytaryzmu narodowego w wydaniu ruskim, o czym wiesz.
No i szkoda mi tych ruskich, naprawdę szkoda, zwykłych ruskich, którzy oczywiście marzą o tym, żeby rosja była wielka i pokazała całemu światu, bo są takimi przegrywami, że im się wydaje że tylko tak odzyskają szacunek do siebie. No i oczywiście są sterowani, moja studentka która jest pół-Irlandka pół-Rosjanką i uciekła z Rosji jak wybuchła wojna opowiadała mi, jak w szkole średniej mieli cotygodniowe 'godziny wychowawcze' gdzie cała szkoła oglądała prezentację na slajdach, gdzie po jednej stronie była gej-ropa symbolizowana przez Konchitę Wurst, a po drugiej 'nasi dzielni chłopcy' w postaci ruskiego hokeisty. Może pokaże u siebie na blogu, bo przesłała mi slajd.
Innyglos
Żałuję, że nie pojechałam do Moskwy, jak jeszcze można było, mój syn był z dziadkiem i wujkami w podróży sentymentalnej, ja w tym czasie miałam malutkie dziecko, więc nie mogłam.
Innygłos
i ja miałam przez długie lata ambiwalentny stosunek do ruskich...owszem Mistrz i Małgorzata, Biczewska, Wysocki, kultura, język, który zawsze misie podobał i nadal mimo dużej przerwy dogadam się. a nawet się przydał, żeby się z ukraińskimi dziećmi porozumieć. Marzyłam o Moskwie, o Syberii...mój ojciec nigdy nie był w partii a jak do ruskich jeździł z zakładową wycieczką za komuny, to go palcami pokazywali. nie przekonał się mimo, że spotkał bardzo życzliwych ludzi...
UsuńALE się skończyło gdy zobaczyłam Ukraińców i ...doły z trupami w Buczy. bo historia, to jedno a i tak nader chujowa.
a przytulać płaczące dziecko...które pokazuje zdjęcie, gdzie stał jego dom w Ukrainie...to niedowytrzymania, i kurwa koniec z sentymentami.
a poza tym, jak wiesz nic nie jest proste, czarno-białe i każdy ma po swojemu...nie można narzucać odbioru, nikomu i nigdy. we mnie coś pękło.
UsuńNo pewno, każdy ma swoje uczucia i odczucia. Mnie jest łatwiej, bo mam luksus patrzenia z dystansu.
UsuńInnyglos