Nie oglądam gali oscarowej od lat...kiedyś się jarałam, dziś niekoniecznie. zwłaszcza, że to nuda panie nuda...a najsmaczniejsze kąski potem, dnia następnego można w pigułce z szacunkiem dla własnego czasu, zobaczyć. poczytać. no i prowadzący, to jest też podstawa dobrej zabawy. gdy prowadził Ricky Gervais to było coś.
i dziś od rana sobie zobaczam, czytam Vogue. nie miałam faworyta bo też nie zobaczyłam wszystkich propozycji, ale tego, który zgarnął 6 statuetek owszem zobaczyłam. I bardzo nam się Podobała "Jedna bitwa po drugiej i fabuła, i obsada i postaci : bardzo dobra rola Szona Pena, od zawsze był moim aktorskim faworytem i buntownikiem. robi rzeczy ważne. nie tylko pławi się w blichtrze i sławie. od początku wojny w Ukrainie, jest tam i tym razem również napisano, że wybrał Ukrainę zamiast Oscarów....
i oczywiście Leonardo di. (Och, jak go uwielbiam w każdym filmie absolutnie). Doceniona wreszcie Jessie Buckley, zajebista w "Hamnecie i nie tylko, też "Pod ciemnymi gwiazdami. i u Kaufmana "Może pora z tym skończyć. i we "Wrednych liścikach i w ogóle. Zajebista. jej Uroda, i diabelski Temperament w moim guście.
A tera trochę cytatów, z Voga:
Oscary, czyli ceremonia rozdania Nagród Akademii Filmowej, odbyła się w 2026 roku już po raz 98. Najważniejsze wydarzenie w świecie kina, które uważnie śledzi też branża mody, przypieczętowało tegoroczny sezon nagród. Największym zwycięzcą gali okazał się film Paula Thomasa Andersona, „Jedna bitwa po drugiej”, który zgarnął sześć statuetek. Oscara dla najlepszego aktora odebrał Michael B. Jordan, natomiast wśród aktorek pierwszoplanowych triumfowała Jessie Buckley.
Popatrzyłam na listę laureatów i 5 na 8 nagrodzonych mogę odhaczyć.
- Najlepszy film: „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepsza reżyseria: Paul Thomas Anderson, „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jessie Buckley, „Hamnet”
- Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Michael B. Jordan, „Grzesznicy” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepsza aktorka drugoplanowa: Amy Madigan, „Zniknięcia”
- Najlepszy aktor drugoplanowy: Sean Penn, „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepszy scenariusz adaptowany: Paul Thomas Anderson, „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepszy scenariusz oryginalny: Ryan Coogler, „Grzesznicy”
- Najlepszy casting: „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepsze zdjęcia: „Grzesznicy”
- Najlepszy montaż: „Jedna bitwa po drugiej”
- Najlepszy dźwięk: „F1: Film”
- Najlepsze efekty specjalne: „Avatar: Ogień i popiół” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepsze kostiumy: „Frankenstein”
- Najlepsza charakteryzacja: „Frankenstein”
- Najlepsza scenografia: „Frankenstein”
- Najlepsza muzyka: „Grzesznicy”
- Najlepsza piosenka: „Golden”, „K-popowe łowczynie demonów” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepszy film międzynarodowy: „Wartość sentymentalna” (Norwegia) NIE WIDZIAŁAM
- Najlepszy film dokumentalny: „Pan Nikt kontra Putin” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepszy film animowany:„K-popowe łowczynie demonów”
- Najlepszy film krótkometrażowy: „The Singers” i „Two People Exchanging Saliva” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepszy dokumentalny film krótkometrażowy: „All the Empty Rooms” NIE WIDZIAŁAM
- Najlepszy animowany film krótkometrażowy: „The Girl Who Cried Pearls” w reżyserii Macieja Szczerbowskiego NIE WIDZIAŁAM a to polski akcent z czego się cieszę, jak zwykle. a film jest przepiękny i warto go zobaczyć na dużym ekranie. jak "Piotrusia i wilka...
Nie zarwałabym nocy dla gali, wystarczy mi wiedza, a potem obejrzenie nagrodzonych kiedyś tam w przyszłości.
OdpowiedzUsuńLubię sobie popatrzeć, ale niekoniecznie na żywo, kto jak wyglądał 😉 Chyba nigdy mnie aż tak Oscary nie fascynowały, no chyba że czekałam na statuetkę dla polskiego filmu😅
ano kochana w oczekiwaniu na polską statuetkę...też przysnęłam :-))
UsuńUznałam, że najlepszy film trzeba jednak zobaczyć, więc właśnie sobie go włączyłam 😃
Usuńkurcze miałam ci odpisać, ze super i jak ci sie podobał?? ale byłam zarobiona wchuj
UsuńPodobał, nawet bardzo, ale cieszyłam się, że obejrzałam w domu a nie w kinie😉
UsuńTeraz zaczęłam Grzesznicy, no na raty przyszło mi oglądać 😉
ale że Grzesznicy tacy że tylko na raty?
UsuńA ja z tego wszystkiego widziałam tylko "Mr Nobody against Putin" jakiś czas temu. Zasłużył na Oskara. Bez żadnych wątpliwości.
OdpowiedzUsuńnie widziałam niestety ale zobaczę.
UsuńAle kreacje były jakieś słabe w tym roku
OdpowiedzUsuńRybenko otóż mnie te kreacje się zawsze podobają, bo to zawsze powiew wielkiego świata ;-)
Usuńte rozbudowane były prawdziwe królewskie, była cała sesja z boku.
Uwielbiam te kreacje ale było strasznie dużo nudy w tym roku
Usuńja chyba nie oglądalam wszystkiego.
UsuńThank you so much for sharing about this.
OdpowiedzUsuńA no właśnie - targowisko próżności. Nie przepadam, oglądam skrócone relacje na drugi dzień. Większości tych filmów nie widziałam i nie jestem pewna, czy mam czego żałować.
OdpowiedzUsuńto zależy, ja absolutnie nie żałuję oglądania tych , które widziałam.
UsuńTeż kiedyś śledziłem Oscary na bieżąco, ale z czasem człowiek zaczyna wybierać highlights, bo cała gala potrafi być mega przegadana. Mega się zgadzam, że prowadzący robi robotę – Ricky Gervais potrafił rozkręcić każdą edycję.
OdpowiedzUsuńFajnie, że mimo braku obejrzanych wszystkich filmów, mogłaś docenić „Jedną bitwę po drugiej” i Jessie Buckley – też mnie ciekawi ich rola i te zachwyty z Vogue’a tylko utwierdzają, że warto kiedyś nadrobić. I tak, te przygotowania do czerwonego dywanu czasem aż przerażają – pół roku wyrzeczeń dla kilku minut błysku? Masakra 😅
Gali nie oglądam, bo to w nocy, ale media trąbią godzinami, wiec wszystko wyłapiemy.
OdpowiedzUsuńTę dziewczynę co płakała perłami chętnie bym obejrzała.
Odpoczywam po wizycie wnuka, jednak dziadkami trzeba być w młodszym wieku!
:-) no dzieci są wyczerpujące, moim zadaniem w każdym wieku...
Usuńta kiecka z agrafek polskiej kostiumografki fajna,nietypowa nawet jak na Oskary
OdpowiedzUsuńGeneralnie na gali robi sie wybieg co mnie kręci bo ja kocham wybiegi.
Usuńoraz kręci mnie też przesłanie na ciuchu, napisy, agrafki i przypinka w tym przypadku...
Usuńtak,przesłanie mega
UsuńTak! Tak! Tak! Jessie to moje osobiste odkrycie sprzed lat, jeszcze jak była parą z James'em Norton'em - Piękny i Bestia.;)))
OdpowiedzUsuńTalent, charyzma i uczciwość wobec widza. Ten Oscar najbardziej mnie cieszy. Nie rozumiem nagrody dla Penn'a, który nie wyczuł pynchonowskiego absurdu, in my humble opinion, ma się rozumieć. Poza tym Mr Nobody against Putin! Reszta nudy.
Taki lajf, chciałoby się rzec, że Kardaszianka w pierwszym rzędzie z Chalametem, ktoremu ni opera, ni balet głowy nie zawracają...oh well.
no i każdy ma jakieś swoje opinie :-) i stanowisko a najważniejsze, żeby nie nudziło a ruszało.
UsuńTa animacja o dziewczynce co płakała perłami zapowiada się ciekawie i koniecznie muszę ją obejrzeć :) A co do tej próżności i wielomiesięcznych przygotowań to sama nie wiem - niby te aktorki same wpadają w tą pogoń za idealną prezencją, a z drugiej.. pewnie też czują jakiś swego rodzaju przymus, że tak wypada.. Kurczę, sama nie wiem co o tym myśleć. Jutro idę na szkolenie i zastanawianie się co założyć zajęło mi jakieś 15 minut, to co dopiero one przed taką galą znaną na całym świecie...
OdpowiedzUsuńnie no i ja potrafię w garderobie miotać się w kwestii ubioru ...chudnę na lato, zwiększam aktywność ruchową...i tak dalej i tak dalej ale tak sobie myślę że to jednak przesada i to głupie jest na tak wielką skalę. no chyba, z nudów. i nadmiaru gotówki.
Usuńrozumiem dbałość o ciało i zabiegi. sama to robię systematycznie.
Pewnie, całkowicie to rozumiem - masz rację. Absolutnie warto dbać o siebie! Generalnie chodzi o umiar i jakiś rozsądek.. A tu nie ma ani tego, ani tego.. jest SHOW. :D
Usuńi żeby było jasne, nie chodzi o celebrę bo ja to uwielbiam :-)ale o operacje plastyczne czy inne inwazyjne działania...
UsuńSpanie to podstawa życia!
OdpowiedzUsuńOskary mnie nigdy nie interesowały
Za to przyjechał wreszcie mąż 😀
no pani to pięknie i życie od razu piękniejsze i wiosna i słońce nie przeszkadzają :-)
Usuńpozdrów męża
No aż tak to nie:) Mąż od pozdrawia.
Usuńjak to? szału nie ma?
UsuńNie ma opcji, żebym zarwała nic dla Oscarów, jak piszesz pigułka z rana do kawy (jakiej kur… kawy?😂) wystarczy. To Hollywood mam podobny stosunek, jak do brytyjskiej rodziny królewskiej, przyjmuję do wiadomości i się nie jaram. Wszyscy najważniejsi mieszkają poza, robią swoje (Julia Roberts, Sean Penn, George Clooney itp). O tym jak mi się ‚udał’ weekend napiszę dzisiaj, bo wcześniej nie miałam siły. U nas na tapecie jakiś niemiecki serial co to go Ted wybrał dla języka🤣
OdpowiedzUsuńnie no nie zarwę i chyba nie zarwałam nigdy tak na prawdę. ja mam lepszy stosunek niż do wszystkich dworów razem wziętych bo one nudne sa, angielski dał trochę rozrywki ... w sumie podobna sytuacja - towarzystwa na utrzymaniu. czy jakośtak.
Usuńjaki niemiecki serial, no bywają dobre. serio.
Nie mogę sypiać więc obejrzałam. Wystrojona w sukienkę od CC, buty z czerwoną podeszwą, Puszkiem na kolanach i szampanem w dłoni;-) Oscar dla najlepszego filmu mnie nie zaskoczył, ucieszył ten dla Jessie Buckley i 'Dziewczyny, która płakała perłami':-) Leonarda też lubię i cenię ale ostatnio wolę... Chalameta. Jego film poległ ale i tak go lubię:-) I u mnie niedzielka była udana, a wczoraj od a do z zaplanowałam nasz wyjazd do Hiszpanii:-)))
OdpowiedzUsuńoch kochana, jak ja lubię takie sytuacje, sama bym sie wystroiła i z kieliszkiem wina zasiadła, kiedyś tak oglądałam gdy też wystrojona relacjonowała Oscary K. Korwin Piotrowska. fajnie było. teraz człowiek dziadziej normalnie i mu fantazji ułańskiej brakuje.
Usuńi ja bardzo kocham Chalameta serio, bardzo sie rozwija fajnie, jako aktor i jest świetny. nawet gdy gada gupoty ;-) o balecie i operze, w kwestii baletu się trochę droczę, bo opera i mnie nie zachwyca. a jedynie arie. 😂😂no ale chyba wszyscy makaroniarze się na niego obrazili.
no i plany masz cudowne. już ci fafnasty raz pisże o tej hiszpanii, że tęsknie.
ale my znów wpadamy w pułapkę Północy. łakomym okiem patrzymy na Islandie...
Oscary... srary :P
OdpowiedzUsuńOskary srary - gdzieś zapodział sie mój komentarz albo się nie zapisał :) pominęłam zupełnie ten moment, bo jednak już coraz mniej oglądam.
OdpowiedzUsuńno nie ma faktycznie, poszukam jeszcze...może pod innym postem. zdarza się.
UsuńNiech zyją! Też kocham Penna i Di :D
OdpowiedzUsuńwiedziałam, że kochasz :-)
UsuńBoszsz, zawsze Oskary wydawały mi się straszliwie nudne - naprawdę zero w tym emocji dla mnie. Co mnie obchodzi jak ktoś był ubrany??? Zeby podziwiac? Ale co? Zazdroscic? Ale po co? Nawet, jak tego kogoś widzialam raz czy dwa w jakimś filmie, ze założył długą sukienkę, albo krótka, albo bombkę albo bolerko, no proszę. Nuda panie. Zwłaszcza jak ktoś ma tyle kasy, że może sobie kupić cokolwiek do noszenia.
OdpowiedzUsuńWystarczy mi lista filmów, które ludzie którzy dużo oglądają uznali za warte obejrzenia - a i to często okazuje się doprawdy wątpliwe. Ale każdy ma swoje małe przyjemnostki, w żaden sposób nie krytykuję 🙂
Innyglos
No ja lubię wybieg i modę. To jest teatr. Jak w teatrze są przebrania. Kostium. Są doprawdy arcyciekawe pokazy. To jest Sztuka. Scenografia z kostiumem bardzo mnie kręcą. Każdy ma swoje. Jak słusznie powiedziałaś.
UsuńNo jeśli Teatr to teraz rozumiem😀
OdpowiedzUsuńInnyglos
Fszysko jest teatrem 😃atrem innyglosie
UsuńTo prawda! MI dziś opowiedział mi historyjkę jak jego klient próbował się go niego dodzwonić parę razy, Mi nie odbierał bo był w więzieniu. W końcu wyszedł, dzwoni do gościa, który ledwo szepcze, umierającym głosem mówi, że jest w szpitalu i że dali mu coś na sen i się rozłącza. To jest gościu, który wszystkim wmówił, że na raka i nie może wchodzić po schodach, do tego stopnia, że gmina kontaktowała się z M czy trzeba mu zamienic mieszkanie komunalne na takie bez schodów😄
UsuńInnyglos