sobota, 12 kwietnia 2025

Ciri w piernatach.

Czasem dobrze jest zwyczajnie posiedzieć w ciszy, żeby się coś "urodziło. żeby zauważyć, że znów za dużo. albo zmienić kolor. tak właśnie miałam wczoraj. 

W teatrze będzie czas na przemeblowania, malowania, wystawiania i przestawiania definitywne latem...ale już teraz znajdują się takie godziny mocy i niemocy( godzinki dla roślinki. godziny dla rodziny). i się dizajn rozkręca.

a tymczasem wczoraj było jakoś tak przytłaczająco pogodowo. się niby zmienia na lepsze. ale jak pizgnie po plecach. Ubrałam się już nieco miej zimowo : czarna długa spódnica z tafty, zamiatała mi chodniki, kolorowa koszulka z obrazem "Myśliwi na śniegu. (z przodu i z tyłu koszulki).  

[PIETER BRUEGEL starszy to jeden z moich ulubieńców.  choć obraz nie ten najbardziej ulubiony. więc gdy tylko pojawia się opcja zakupu odzienia, zawsze skorzystam skwapliwie]

Do tego czarna kurtka z kolorowym nadrukiem, bardzo wiosenna, taka w typie dżojeka na biodrach, na zamek. i obowiązkowe na tę porę roku czarne marteny(nie ze skóry).
I jednak na to wierzchnia kurtka wiosenna. również czarna z bajerami w typie napisów, wiedźmińskich głów wilka. z kapturem. i czarna chusta bawełnina offkors.

Nie jest to, jak widać zestaw szczególnie wiosennego ubioru(pod spódnicą czarne leginsy bawełniane a na stopach kolorowe skarpetki od Pantuniestał).

Nadal zbyt rześko. liczę, Oczekuję, że od jutra będę ganiać w pomarańczowych snikersach od Desi i już bez wierzchniej kurtki ale w jasnym vintage płaszczyku, w kolorze kości słoniowej, wygrzebanym w garderobie teatralnej. a zakupionym sto lat temu w sekendhendzie. 

Od jutra, bo dziś niestety nadal gównianie.... no słońca Brak. 
smutno ponuro wietrznie. ciśnienie oczywiście mieli. I nie pada. no nie pada. niebezpiecznie sucho. jutro będziemy lać z węża hortensje. gdyż zdechną. 

 a wracając do Pitera B, to uwielbiam gościa za te szczegóły chłopskiej gemby, za detale detaliki, które można studiować godzinami. Jeśli ktoś go lubi a jeszcze nie widział, to polecam film "Młyn i krzyż  Lecha Majewskiego. och nawiązania można mnożyć...

Głowa wieśniaczki

i Chłopskie wesele a w nim moja ulubiona panna młoda :-) 


wywlekłam album i zrobiłam zdjęcia.
*

Wstałam zbyt wcześnie, piję kawę jeszcze w łóżku, obok śpiącego Naczelnika, który nocami przemierza wybrzeże w poszukiwaniu ogromnych brył bursztynu. nie sam przecież,  nazbierało się około 20 podobnych wariatów, miedzy pierwszą a czwartą nad ranem,

Dziś więc, zgodnie z ostatnim trendem w moim życiu, czyli zaklinaniem rzeczywistości na bardziej sprzyjające warunki pogodowe, zmieniam wystrój na Wiosenny. Wygrzebuję pasiaki wełniane, to jedna z nielicznych pamiątek po babce Zofii. Zamieniam obrazy w kominkowym nad kanapą. na lekkie wiosenne tulipanowo. może nawet umyje okna od ulicy w kominkowym... kto wie. 

Patrzę na moją górną łazienkę i myślę o drobnym remoncie, zmianie kabiny i części kafli.

*

Polakowie.

mogli wczoraj debatować prezydencko online 🙈

Nie zamierzałam im towarzyszyć. bo chyba nic specjalnego się nie wydarzyło. Trzasku zdecydowanie na prowadzeniu. reszta furda. nawrocki błazen. lewica się nie ogarnęła. nic się nie zmienia. strata czasu. a dziś otwieram internety a tu z każdej strony inne statystyki i wrażenia  😂   jednak wszyscy już wiemy, że pisdzielce w totalnym upadku. 

[Po wygranej Rafała, nareszcie będzie się działo, więzienia się zapełnią a strebaby w garsonkach z wąsami dostaną masowo wylewów.]

Ja tymczasem Przypominałam sobie "Podręczną, bo wchodzi nowa seria, więc. 

poza tym wspaniałą, kultową kompozycję teatralną B. Schaeffera odświeżoną po trzydziestu latach, czyli  "Kwartet dla czterech aktorów, Ach nadal palce lizać. 

a dziś planuję "Dziewczynę z igłą.

I na koniec specjalnie dla Kaliny

Ciri w piernatach





piątek, 11 kwietnia 2025

lubię słuchać historii.

Środa. 

 krótko i w temacie. u fry byłam a u zdjęcia nie byłam. 

spałam zaraz po załatwieniu spraw. przespałam popołudnie i potem czytałam. relaksowałam się. dużo myślałam co dziś/ czwartek na siebie włożę. i że nadal pragnę uprawiać  model hygge.

[dlatego odgruzacja na bieżąco i dużo medytowania we własnym domu(zwłaszcza, że świat jest coraz bardziej popierdolony), robienia sobie przyjemności. nie tylko na wyjazdach.]

Nadal rano bardzo zimno. o 6 auto do skrobania. zimny wiatr, jakieś awantury ciśnieniowe. nader chujowa ta wiosna. nie podoba mi się.

sztuka z jajem i ptakiem
ktoś widzi teatr i kino

W czwartek znów tradycyjny bieg przez płotki. zakończenie tablic, kontunuowanie filmów. malowanie jajek i ptaków na okoliczność wiosny, i urozmaicony urodzinami. zakupami, odkryciem nowego miejsca w pobliżu placówki. 

a zakończony znakomitym monodramem POGO. duetu Dębska - Hycnar. 

bardzo polecam.

*

Skończyłam cykl Śmielakowy natenczas, Czyli " Wilczą chatę, bardzo dobrą "Osadę "i  "Ucichły ptaki, przyszła śmierć. ostatnia słaba.

Natomiast nie zawiódł mnie w kwestii wymieszania sensacji, morderstw i historii, Wojtek Miłoszewski, bo "Kastor" jest bardzo dobrze opowiedzianą historią, kryminałem. sensacją, i przede wszystkim odtworzeniem tych bandyckich lat 90tych w kraju tutejszym. 

Teraz lubię oba Miłoszewskie. 

Lubię słuchać historii. 

najlepiej wymyślonych. tej prawdziwej choć nadal lubię mam serdecznie dość. przeraża mnie, że widzę więcej. 

Zaczęłam "Opowieści z meekhańskiego pogranicza, i jest świetnie od początku. klimat, że hoho, Wiedźmin i Gra o tron oraz Pan lodowego ogrodu. Czyli przemoc. i agresja. no zobaczymy co dalej...

*

Gdzieś przeczytałam, żeby szanować własne zasoby, jeśli człowieka kręci własna praca... no to jest o mnie. zatracam się. ostatnio dużo mniej, bo mi bateria siada. ale czy jestem szczęśliwsza, gdy odpuszczam? 

Zastanawiam się też czy aby na pewno w skrajnościach? 

Życie z adhd, to życie w ciągłych skrajnościach:

"Góra, dół, góra, dół i tak w kółko. Za szybko, za wolno, za nudno, za dużo bodźców, za głośno, za cicho. Może nie zawsze jest nudno, ale za to jest kreatywnie. A wyszukiwanie nowych rozwiązań z prędkością światła na wysokości lamperii, to często adehadowy chleb powszedni. Doceń się czasem. Nie ma za co."

I na koniec ciekawy art. o migracji i w ogóle  skopiowałam z Tablicy Odjazdów. migration Really works. 

i tak mnie trochę ponad podziałami, to skłoniło do refleksji, że nie unikniemy, bo były zawsze i będą. oraz ludzka historia, to historia mordów i pazerności. Hunowie zmienili kształt Europy, barbarzyńscy zmietli Cesarstwo/nie wchodzę w szczegóły, przyczyn było więcej/ a biała rasa europejczyków opędzlowała całą kulę ziemską, podbijając wszystkie kontynenty i czyniąc z ich mieszkańców niewolników. wymordowała autochtonów, mordowała całe narody. biała rasa mordowała też białą rasę :-) puentując w dwóch wojnach światowych, które wywołała biała rodzina panów, tłukąc się między sobą, wciągając w to inne rasy, bo biała rasa miała kolonie... wychodzi na to, że nie ma gorszej rasy proszę państwa. na całym świecie. i wszystkie rasy ludzkie są do dupy.

Czy to mnie przytłacza? no tak, i niepokoi. bo nie lubię żyć w ciekawych czasach. zgodnie z chińskim przekleństwem. I coraz bardziej mnie przeraża, że bohaterami ludzkości są ludzie rozpętujący piekło, wyznawcy, apostołowie nowej lepszej wiary, wojownicy, skurwiałe agresywne typy. bojownicy o wolność i demokrację. przeklęte pokolenia. powstańcy. generałowie. napoleony. panny wyklęte. żołnierze wyklęci. katynie, wołynie 300 spartan,cezary, termopile,magellany,dzingishany,hitlery, staliny, kortezy, pizarra,konkwistadorzy,mahomety,terroryści,gwałciciele...mordercy, 

.

.

.

i nie ma gdzie uciec.

.

.

.

i to przeświadczenie, że my ludzie jesteśmy tu ze swoimi mordami najważniejsi.

przyswojone przez religie, zwłaszcza jedną, która rozwlekła to przeświadczenie na cały świat. my ludzie chrześcijanie, Żydzi, islamiści. monoteiści teoretyczni. w tójcy jedyni. 

czyńcie sobie planetę...i tak dalej. i odbieranie innym istotom duszy. 


środa, 9 kwietnia 2025

bieg przez płotki...


... wtorek znaczy tempo.  

i to głownie w placówce. od pierwszej lekcji ciśnienie w górę. potem spadało. irytacja. ileż można gadać to samo. mamuśki w wersji pisemnej spokojnie odkładam na bok, tak, tak pani wspiera.. robię swoje. nie dyskutuje. niektóre okazy nawet z pracy plastycznej potrafią zrobić powód do rozpierdolu. ploty w wiadomym temacie na przerwach. drugie warstwy farby na tablicach. siódmaki prezentują swoje filmy :-)  pod koniec dnia od biegania bolą mnie podeszwy. wieczór z herbatką na kanapie i dziwnym serialem "Small Town, Big Story" z Christiną Hendricks.[ małomiasteczkowa tajemnica skrywana od początku tysiąclecia. specyficzny irlandzki humor i klimat.]

Tematem dnia, stał się podobno Urbaniak, którego cenię a który rozhuśtał internety kontekstem Polańskiego. którego twórczość również cenię i za pedofila jednak nie uważam, w przeciwieństwie do tego wybielonego murzyna z odpadniętym nosem... co to uwielbiałam jego teledyski i muzę. majkela dzeksona. oczywiście. 

Padały argumenty znane i lubiane w dyskusji ale z nagła pojawił się nowy obezwładniający wręcz : że z dziećmi nie powinny pracować osoby bezdzietne z wyboru. bo wszyscy są pedofilami, jak mniemam. No zmiotło mnie z planszy 🙈

[bo wszyscy harcerze to jedna rodzina, wszyscy Niemcy to faszyści, wyznawcy Allacha to terroryści...a Ukraińcy mają czarne podniebienie i noszą kosę za pazuchą.]

i taki kontrargument mam na podorędziu: połowa rodzicieli powinna mieć zakaz posiadania potomstwa, bo je gnębi, głodzi, wykorzystuje seksualnie !!! podaje na tacy księżom i innym zboczeńcom, i niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie ma traumy z dzieciństwa, dzięki ojcom alkoholikom i matkom tyrankom. w tym, nie chce mieć własnych dzieci, dzięki "kochanym" rodzicom. I ciekawe ile rodziców, obecnie dziadków się będzie głupio tłumaczyć, że owszem sadzało kilkuletnią córeczkę czy synka na kolankach u wujka i św. mikołaja i księdza dobrodzieja ale takie czasy były i i standardy przecież. i kto by tam słyszał o pedofilach.

 Argument totalnie zdupy, wykluczający, wpieprzający się w życie z butami, niesprawiedliwy, arogancki i zwyczajnie głupi. 

A wystarczy, żeby rodzice wychowywali swoje dzieci czyli brali odpowiedzialność za swoje decyzję, które podjęli, i przede wszystkim dziadersy trzymały łapy przy sobie.

[ no co innego, gdy 16ka zostanie pobłogosławiona w kościele, gdy wychodzi na mąż za 40ke. wtedy to nie jest pedofilia tylko szczęśliwe małżeństwo z rozsądku]

Wszystko mnie wczoraj drażniło. i rozczarowywało. 

*

a dziś miałam sie wyspać, bo idę na zdjęcia do dokumentów i nie dość, że to z góry skazane na typ : poszukiwana, poszukiwany za  morderstwo...to jeszcze ściorana życiem wyjdę. no i wyjdę, gdyż nie śpię od czwartej. zapewne z nerwów, że zdjęcie do dowodu i prawa jazdy źle wyjdzie...i wszyscy celnicy padną ze śmiechu. a tak bez beki, to chyba mnie nadal mieli i drażni i rozczarowywuje. 

Dawno dawno temu dostałam bon podarunkowy na róże, i teraz wymieniam. szukam odpowiedniej. wybrałam wersje dla początkujących. bo te róże są odporne. 

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

Wiosenka srenka z bulionem w tle.


  pojechałam w sobotę na wieczór i zajrzałam do pieca, no wypał poszedł ale zachwycona nie jestem. to nowe szkliwa w dodatku Raku i nie wiem czy nie za niska była temperatura ustawiona na piecu. no ale ja od samego zakupu obwąchuję ten piec. sprawdzam czy nie przegrzewa i w związku z tym przepala, i szukam przyczyny i Znalazłam. i przyczynę i rozwiązanie. jeszcze jeden wypał zrobię, który to definitywnie potwierdzi. 

[i pomyśleć że miałam naciągnięta czwórkę z fizyki w podstawówce i też liceum ale to była czwórka w humanie ;-] 

Jechałam u schyłku dnia do Teatru, żeby piec wystarczająco ostygł. Jechałam w słońcu, wracałam w śnieżycy i zawiei. cały dzień mieliło się wzorcowo. grad, słońce, grad, słońce, śnieg i wichur. 

Dobrze, że jeszcze drzewa owocowe nie kwitną.

Oczywiście mieliło i mnie w związku z tym tyglem całą sobotę. jak zawsze I od zawsze. wtedy dzień stracony. żadnych działań, żadnej roboty, mogę leżeć słuchać i oglądać, no i ewentualnie czytać...

*









W niedzielę trochę jakby lepiej. słońce ale nadal pizga zimnem. wybraliśmy się nad morze. a tam totalna demolka po sztormach i armagedon po wichurach ale jaki piękny. profilaktycznie wycinają drzewa na nawisach aby nie obciążać klifów, żeby nie runęły. Trochę ryzykowaliśmy włażąc na nie.

tu zdjęcia z góry klifu





Ciri




Ciri biegała, jak szalona po klifach, po lesie a po plaży już trochę gorzej jej szło, bo plaży w zasadzie nie ma. tylko kamulce, korzenie, drzewa, skołtunione drewno...





Ubraliśmy się jak bałwany na tę wichurę, grube bluzy, czapki, kurtki zimowe, bielizna termiczna i buciory a i tak kurtka zimowa ledwo dała radę a ręce i gemba mi zgrabiały i twarz mi prawie odpadła. 

Potem w domu obiad i świetny film na który czekałam bardzo

"Bulion i inne namiętności", który serdecznie polecam. i tak nam minął pięknie dzień niedzielny.

a potem Naczelnik pojechał na nocne czuwanie. 

jeszcze dalej nad morze. a ja poszłam sobie wcześniej do łóżeczka poczytać z mokrymi włosami.

*

dziś srana medycyna pracy i laryngolog mnie uprzedziła, że daje zgodę na dwa lata ewentualnej roboty w placówce ale wątpi, żeby moja krtań tyle wytrzymała...

**

poza tym dziki się we wsi panoszą. Jeden osobnik dość duży sobie inteligentnie przechodzi przez płoty na posesje w biały dzień a locha gania z młodymi... straż gminna je zagania. i już mi ciśnienie podnieśli, bo podobno jakaś pryszczyca panuje i nie odławiają, tylko zabijają. kurwa. 

niedziela, 6 kwietnia 2025

Pocałunek śmierci i zmierzch populistów..

ZEMSTA, oto naczelna zasada pisdzielców. kaczyńskiego. kara śmierci dla Giertycha...no puściły zwieracze prezesowi. powołując się na Norymbergę. NO KURWA WARIAT.  i nawet gdyby się rządy liberalne, nie wiem jak zblamażowały, to ten dziad i jemu podobni NIGDY nie powinny wrócić do władzy...

pisdzielce no jesteście porażką, i realnym zagrożeniem dla tego kraju !!!  wojna, cła trumpowe, zaniepokojenie polityką amerykańską i ruskimi groźbami, no jest po prostu dramat co się wyprawia w polskim sejmie. Każdy polityk napierdalający w Unię, a rozumie amerykę, piłuje gałąź na której Wszyscy siedzimy. i takiemu panu już podziękujemy.

No i teraz troszeczkę o tym kulawym mariażu prawicy z trumpem. nawet nie będę komentowała, wszystko jest napisane. ja w każdym razie, jestem za Unią, przeciw ruskim i mordercy putinowi, nadal za Ukrainą. Nie ma też powrotu faszyzmu. przeciw tyranii kościoła. nic sie nie zmieniło. Oczywiście zmienić się musi polityka w kwestii uchodźców. Szybko. 

Wspomnę na początek o cłach amerykańskich, o których tu w cytatach nie będzie. Wszyscy oberwiemy ale NIE ruski przyjaciel i białoruski. piękne to. i jakie wpisujące się w tę narrację prorosyjską. i narodową. Państwa narodowe i każdy dba o własną dupę. no przecież.

hmmm no dostaniemy po dupie ale i Wy dostaniecie. amerykanie i amerykanki. zapomnijcie o jajkach od kur i o zdrowej żywności. oj już wyglądacie, jak zapasione potwory, a będzie jeszcze gorzej :-))) no i spadnie wam amerykanie jednak poziom życia. Posypała się ta iluzja, że oto trump może wszystko a my się musimy tylko podporządkować. No Ukraińcy się nie podporządkowali i podobnie Unia...

 A teraz obszerne Cytaty z którymi nie dyskutuję, bo są widoczne gołym okiem, oparte na tym co wszyscy widzieliśmy i jest logiczne wyciagnięcie wniosków.  a nie są to zmanipulowane brednie, jakby się niektórym chciało: 

"Europejska prawica świętowała wyborcze zwycięstwo Donalda Trumpa jak wielki tryumf" – pisze Nadia Pantel w najnowszym wydaniu niemieckiego tygodnika "Der Spiegel".

Autorka przypomniała, że w polskim parlamencie posłowie PiS, nie kryjąc radości, skandowali  na posiedzeniu w listopadzie nazwisko nowego prezydenta USA. Premier Węgier Viktor Orban komentował na X – 'Mamy wielkie plany". We Włoszech Giorgia Meloni podkreślała wielką przyjaźń z Trumpem, a niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD) uznała go za wzór do naśladowania.

Pierwsze miesiące rządów – pisze autorka – ujawniły pierwsze rysy na wizerunku Trumpa. Największym problemem jest jego stosunek do Putina. Czy Putin jest przyjacielem, czy wrogiem? Trump traktuje Kreml ze zrozumieniem, "jak kumpla", co szczególnie w krajach sąsiadujących z Rosją odbierane jest jak "policzek".

Pantel przypomniała, że po ataku Rosji na Ukrainę, rząd PiS poparł Kijów i przyjął setki tysięcy ukraińskich uchodźców, zgodnie z zasadą, że wrogowie Putina są naszymi przyjaciółmi. 

"Obecnie PiS próbuje podburzać społeczeństwo przeciwko ukraińskiej mniejszości w Polsce, co sprawiło, że wyborcy nie wiedzą, jakie jest stanowisko partii" – tłumaczy Rydliński.

Szorstkie potraktowanie przez Trumpa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego było dla wielu Polaków szokiem – pisze Pantel. Jej zdaniem PiS ma problem z wyjaśnieniem tej sytuacji. "Z jednej strony (politycy PiS) mówią, że Trump jest nadal ich człowiekiem, ale z drugiej strony próbują zdystansować się od jego polityki wobec Rosji. Dla wyborców nie jest to wiarygodne" – tłumaczy Rydliński.

Podobne dylematy mają prawicowi populiści w innych krajach. W Holandii Geert Wilders uznany został przez wyborców za zbyt porosyjskiego, co spowodowało odwrócenie się od niego części wyborców. Podobne problemy mają Viktor Orban na Węgrzech i Marine Le Pen we Francji.

Populiści znajdują się "w kleszczach między Trumpem a Putinem". Profesor Ben Ansell z Oxfordu mówi wręcz o "zmierzchu populistów". Prawicowi populiści chętnie zarzucają swoim przeciwnikom, że są oni sterowani przez "obce, wrogie siły". Teraz sami muszą walczyć z zarzutem, że "są przyklejeni" do Putina i Trumpa. Aby skutecznie zwalczać  populizm, demokraci potrzebują wroga. Dzięki sojuszowi Trumpa z Putinem pojawił się  wspólny wróg, który łączy i inspiruje – czytamy w "Spieglu".

Nowa geopolityczna sytuacja "uskrzydla" Unię Europejską. Poparcie dla Wspólnoty wzrosło do rekordowego poziomu. Na początku 2025 r. 74 proc. obywateli UE uważa,  że przynależność do UE przynosi korzyści. To najwyższy poziom od 40 lat – podkreśliła Pantel.

W minionych latach sukcesy prawicowych populistów w UE wydawały się nie do powstrzymania. Partie o tym profilu zwyciężały w Austrii, we Włoszech i na Węgrzech, a we Francji i Niemczech są największą siłą opozycyjną. Uczestniczą też w rządach w Holandii i Finlandii. Mowa była o "prawicowo-populistycznej fali".

sobota, 5 kwietnia 2025

Zakaz spowiedzi dzieci. czyli STOP Przemocy.

wypał poszedł tym razem bez alarmu...ale zajrzę dopiero na wieczór do pieca. i zobaczę co tam jaktam. Dziś lepie. wygniatam. i słucham. 

*

Jestem absolutnie za zakazem spowiedzi dzieci. od zawsze. tak jak za sadzaniem sobie małych dziewczynek na kolanka u wujka czy mikołaja. OBLEŚNE .

Owszem został odrzucony. 

Posłanka Urszula Augustyn z Koalicji Obywatelskiej, która przedstawiła propozycję, zaznaczyła, że dyskusja na ten temat jest ważna, bo "gdyby nie było ze spowiedzią i z małymi dziećmi problemów, to nikt nie pisałby petycji".

To wcale nie jest nasza przegrana czy porażka, ale wielki sukces. Oto społeczeństwo obywatelskie mogło wejść do Sejmu z takim projektem, uruchomiliśmy wielką debatę. Nie zakaz był naszym celem, choć oczywiście dobrze, gdyby się kiedyś wydarzył. Celem było zwrócenie uwagi na zagrożenia. Większość Polaków nie zdawała sobie z nich sprawy, traktowali spowiedź dzieci jako coś oczywistego, taki rodzaj obowiązku — zaznacza na wstępie naszej rozmowy Rafał Betlejewski, dziennikarz, performer, autor krytycznych książek na temat Kościoła katolickiego.

Wygląda na to, że jeszcze za wcześnie ? choć po ujawnieniu pedofilii w kościele, to wydaje mi się w sam raz. ale dopiero zaczyna się wielka rozmowa w temacie. Trudno to nazwać rozmową, bo już widzę i słyszę te nasze typiary w berecie z wąsami w garsonkach. Że jakim prawem, że to opiłowywanie katolików i że to wtrącanie się w podstawy wiary...

No moje drogie wyznawce, "jak kuba bogu tak bóg kubie", tak to chyba brzmiało.

wy nam normalnym ludziom włazicie do łóżek, zaglądacie w majty, pilnujecie naszych macic, to my wam mówimy STOP przemocy wobec dzieci. Koniec z pedofilią w kk i koniec z przemocą w trakcie tego szaleństwa jakim jest spowiedź. mocno kontrowersyjna także w kontekście dorosłych. toż to najlepszy wywiad na świcie. A dziś gdy informacja jest towarem, to nawet poważnym zagrożeniem. 

Nie nie przekonuje mnie, że to jest element wiary. jeśli on jest zły i krzywdzi, należy go zlikwidować. tak jak obrzezanie dziewczynek, zamążpójcia w wieku 10 lat i inne tradycje rodem z piekła.

 i na koniec o sztuce w szkole, poszły petycje i ja się podpisuje rękami i nogami. bo przecież to wszystko już było.

piątek, 4 kwietnia 2025

Matkaboska od rzeczy nietypowych.

 

 Tak ten obraz "Mów mu wuju" - z Sejmu. pokazuje naszą rzeczywistość tutejszą. Bardzo symboliczny obraz. jak się szarańcza zidiociałych wyznawców rzuca na człowieka, żeby go rozszarpać z bezsilności. z nienawiści i miłosierdzia chrześcijańskiego. Bądźmy więc rzeczowi, chrześcijaństwo to agresywna sekta. katolicyzm zwłaszcza. 

To typy, które będą wywlekać trupy z trumien smoleńskich, wołyńkich i tylko o katyńskich jakoś zapomnieli ostatnio. 

To nie ludzie, to zaraza. wilków obrażać nie zamierzam. choć nagonki robić to tych obrzydliwych wyznawców podstawowe zadanie. 

*

a wczoraj snagła wybuchło plus dwadzieścia omałoco.

że aż mi się do omdlewającego gorąca omdleć zachciało. i cos mnie tknęło, że pod spodniami nie miałam tym razem bielizny termicznej, bo by mi tyłek odpadł. ale nadal używam kurtki zimowej. po placówce zaś, ale przede wszystkim w klasie biegałam w koszulce z krótkim rękawkiem. W pracowni miałam z trzy dychy na blacie, gdyż słońce operuję od rano do nocy. szyby tak były nagrzane, że mi taśma odpadała a z nią rysunki - witraże wiosenne...no i kaloryfery nadal dają na maxa. .. taka to oszczędność w oświacie. Więc okna otwarte, rolety zasłonięte, drzwi otwarte i nie ma czym oddychać oraz śmierdzi od farb wszelakich, że człowieka zamula od siedzenia w takich warunkach. od tej gorączki kaktusy się zaczęły przebarwiać na parapetach,  to i przeniosłam je w inne miejsce. 

ale plan tygodniowy został wykonany( trzy tablice pomalowane)  a napis Sztuka oczywiście krzywo. co ja mam z tym za problem to nie wiem sama. chyba takie skrzywienie osobnicze. 

O placówce rozpisywać się nie zamierzam. poza ogólnym stwierdzeniem, że jest chujowo. nadal. obserwuje od lat takie niezdrowe przechyły z Prawa na Lewo i odwrotnie. Wypośrodkowania absolutnie Brak. nie wspominając o spokojnym reformowaniu uzależnionym tylko i wyłącznie od zmieniającej się dostępnej technologii a nie opcji politycznej. 

Obserwuję natenczas galopujący zanik konsekwencji i myślenia. Jeśli dzieci nie naumiemy ponoszenia konsekwencji, dostosowania się do reguł społecznych, oraz samodzielności. ZGINIEMY marnie, jako społeczeństwo. niby proste, niby oczywiste i wszyscy przytakują ale do momentu dopóki to nie dotyczy naszego bąbelka. 

Poza tym wszystko co piszą, że dzieje się w szkołach, Dzieje się na prawdę. Potwierdzam roszczeniowość, naciski, arogancje i chamskie zachowania rodziców. potwierdzam zamiatanie pod dywany. potwierdzam z drugiej strony albo dziaderstwo albo bylejakości i tumiwisizm i "rence opadajo, i "chuj z tym wszystkim, "bo nie mam już siły. Nadal w obliczu rodziców, dyrekcji, kuratorium (i jeszcze nowacka chce dorzucić samorząd...jprd ) nauczyciel jest prześladowany, mały, nieważny i w ogóle nie sprawczy, tylko ma być uległy. i wykonywać polecenia. a braki kadrowe, które wyłażą i się nasilą skoro tak, będą likwidować zwiększonym pensum. a braki w edukacji dzieci skutkują potem obniżonymi standardami w liceum i potem wiadomo. armagedon. 

Brawo. niech sobie nowacka walczy z kościołem i episkopatem oraz podkarpaciem, skoro taka fajterka z niej. tu jakoś rączki za krótkie, żeby wreszcie wyznaniowość wywalić. i świecką szkołę z tego oczyścić. 

Szkoła powinna być apolityczna i awyznaniowa i atendencyjna i nie do końca poprawna. (poprawność nas też niezdrowo młóci. no miejmy też dystans.) 

No więc cały ten system robi się Nietypowy. i wydaje się zdrowo popaprany. a nie podoba się, to zmień pracę. zostaną bezpłciowe typy bez odrobiny charakteru i charyzmy, zastraszone i uległe. zamiast partnerów do wspólnego odkrywania świata nauki i kultury.

Może faktycznie pozostaje się modlić. jedynie ?! żeby coś pierdolło. raz a dobrze. bo wypośrodkowanie i oderwanie edukacji od polityki i ideologii w kraju tutejszym wydaje się niemożliwe. jest niemożliwe. 

a na koniec jeszcze to

zaraz po wybuchu śmiechu z racji widoku, gdy usłyszałam skandowanie Morderca. pomyślałam, że to sie nigdy nie skończy, to pisdzielskie nawoływanie do kar śmierci i samosądów ...to są chorzy z nienawiści ludzie.


Mów mi wuju.

środa, 2 kwietnia 2025

To się nigdy nie skończy...

  [czapka z daszkiem mi potrzebna atu niestety podobieństwo mi robi cofke. jakoś ta czerwona na łbie i łbach pierwowzorów odrzuca i odrzuca.]


dziś rano kompozycja otwarta. najpierw mglisto a teraz słonecznie.


Zimno nadal. wiosna parszywa, przenika do szpiku. do trzewi i moich zatok. zjadam dzienną porcję polepszaczy, zapobiegaczy i ubieram się właściwie i dziś ...kicham...atu Kwiecień przecież. (no kicham serio kicham, orzeszkurwamać). tak miałam na dupie spodnie dziurawe ale nie świeciłam gołymi kolanami przecież...w kurtce zimowej nadal chodzę i ubrana na cebulkę. się nie przegrzewam. 

Kwiecień Zaczął się z przytupem. aferą, kłopotem. prima aprillisem. i pogrzebem.

a ja ciągle aktualizuję swoje plany dostosowując do zdarzeń. 

*

bardzo ich cisnę kolorystycznie, Bardzo. kolory czyste. kolory podstawowe, pochodne, przeciwstawne, kontrastowe i uczą się uczą przyciskać kredki. i wydobywać kolor właściwy. Uczą się wybierać tło. Takie to niby wszystko nieważne, ale potem każdy chce mieć kolorowe miasta, parki, rzeźby, mieszkania, meble, domy i ogrody. i nagle SZTUKA robi się obligatoryjna. prawda ? 

No w każdym razie, właśnie skończyli jedną pracę kredkami, że im nadgarstki spuchły a ja każe/karze sprzątać stoły i kłaść na nich kartkę czystą i przygotować ołówek i wtedy...jeden upocony tą sztuką i przyciskaniem kredek, zakrzyknął z miną dramatyczną : 

TO SIĘ NIGDY NIE SKOŃCZY...😫😫😫

{a ja się popłakałam ze śmiechu, ale na zapleczu pracowni, żeby nie widział. myśląc sobie, że to teatr w malarstwie albo malarstwo w teatrze).

*

Poza tym nadal niedospana dałam się wczoraj wkręcić dwa razy co najmniej. 

Najpierw Naczelnikowi. a potem panuTadeuszowi w placówce. a wszystko dotyczyło wora z ziemią. 150 litrowego. bo przecież kwiatki przesadzam w pracowni. i w teatrze. 

i chyba też muszę pomyśleć o niektórych domowych. tak wiem, że późno no ale to nie moja wina, że jest tak kurewsko zimno. a ja to robię na zewnątrz...

*

jakby zaczynam też materializować pomysły do teatru. dość zostawiania na moment ostatni.

zwłaszcza, że wykonanie się ciągnie i ciągnie. no więc napis zewnętrzny podświetlany i w ogóle światło na zewnątrz. Tymczasem maszyna na wodę się sprawdza, lecą herbatki i ja przynajmniej chlam still wodę bez plastiku. maszyna do popcornu też. bo wreszcie zaskoczyliśmy jak i co. a już miałam oddawać. co potwierdza, żeśmy dość nietypowi intelektualnie.

A już miałam się modlić do matkaboskiej od rzeczy nietypowych. 

Oglądamy "Agencję. nadal czytam "Znamiona Kaina i chyba już niczego Knoxa nie zakupię w papierze. pliki mnie jednak ratują i cusz że ze Szwecji. wzruszam ramionami. Trzeba się naumieć rozstawać ze zgubnymi przyzwyczajeniami. 

Myślę poważnie o tablecie za kasę czarnkową. bo doczekałam, że można :-) i warto było czekać. a dwa tysie, to będzie wypasiony tablet i złotówki nie dołożę. 

ps

Val Kilmer Morrison nie żyje...nieodżałowany Jim.


poniedziałek, 31 marca 2025

Minimalizm.

 tak jak przypuszczałam, poranek poniedziałkowy, po zmianie czasu mnie zabił.

niewyspałam się. tradycyjnie. i cały dzień był trochę koślawy. 

Wywlekłam wczoraj już kilka "walizek białych" w ikei, w których trzymam ciuchy i kapy i swetry i koce i obrusy...w garderobie pod sufitem. a sufit mam bardzo wysoko, bo górka ma 4 metry wysokości. i myszkuję, przekopuję. po pierwsze ciuchy wiosenno-letnie. i odkładam do oddania. po drugie kapy, narzuty, bo mam ich sporo i dziś zamierzam wywieść do teatru i pewnie kilka trafi do straży. do schroniska. Szukam też ciuchów dla mnie samej. I znalazłam spodnie jeansowe przetarte z dziurami, fajne są i już dziś w nich pomknęłam. [naciągnięte na bieliznę termiczną ofkors, bo by mi kolanka zamarzły.] znalazłam świetne koszulki. nienoszone. znalazłam płaszcze i kurtkę czarną do kostek, z kapturem. jako, że długa do ziemi, to mi kolanka ogrzeje jakby co. Dziś w niej pomknę. i na te okoliczność wczoraj wyprałam futro zimowe z owiec. i do "walizki". znalazłam kurtki by OLALA, o których zapomniałam i także ciuchy. a wszystko to robię, żeby nie kupować nowych staffthingów. jednak opłaca się nabywać ciuchy dobre gatunkowo, bo one są wieczne, nie jednorazowe. planeta już i tak ledwo zipie. 

trzeba Nauczyć się kurczyć ograniczać swoje rozbuchane potrzeby...

 Zobaczyłam wczoraj dokument na Netflixu, Mimimalizm:czas na mniej. oczywiście ameryki mi nie odkrył ale boleśnie przypomniał i podsumował życie w dobrobycie. Po co tyle zapierdalamy: po ciuchy, sprzęty, decory, nowe meble, telefony, komputery...straszne to. i okropnie marnujemy zasoby. i dlatego, że są ludzie wiecznie nienażarci, gadżeciarze, modnisie, oraz wypadatomieć, trzeba błyszczeć w towarzystwie...muszą dla równowagi zaistnieć ludzie, którzy to ogarniają z drugiej strony. Budują domy z odpadów. Meble używane. ciuchy z odzysku, buty z odzysku nawet jedzenie z kontenerów...na granicy przydatności, tuż przed terminem lub dzień po. 

no ale system nas "obserwuje, gadżety i udogodnienia zapędzają też w kozi róg i zmuszają do więcej i więcej...bo musisz, inaczej jesteś do bani. walą po łbie reklamami. Tak, reklamami i śniadaniowymi programami dla gospodyń i emerytów, za których system myśli. bo telewizja powiedziała, bo sławny aktor używa.. kiedy ludzi masowo przestali myśleć?? kiedy się zamerykanizowali ? 

Włosy mi stawały dęba, jak oglądałam wypowiedzi ludu pracującego ameryki.

to jest feudalne społeczeństwo. normalnie chłop feudalny tyle zapierdlał. no ale jak przedmioty ich uszczęśliwiają only. większy dom, bogata dzielnica, nowe większe auto. 

i nie stać ich, więc biorą kredyty...to jest koszmar, nie życie. to jest współczesne Niewolnictwo. 

Kupują rzeczy na które ich nie stać, za pieniądze których nie mają, żeby imponować ludziom, których nie lubią.

[More staff things mnie nie uszczęśliwia. Europejczycy mają nieco mniejsze ciśnienie]

I gdy tak oglądałam ten dokument i potem czytałam se internety, to mi się zbiegło. w całość. i wiem już KTÓRY kandydat na prezydenta chce nam taką drugą amerykę urządzić.

Po każdych niefortunnych wypowiedziach i ruchach Mentzena z cyklu "w moim idealnym świecie studia są płatne" i innych osobliwych wykwitach...wydawałoby się, że zapaść i rów mariański. oraz pole zaorane ale nie. wyznawcy są uparci. No i najbardziej mnie nie śmieszy, że nie składają tej postaci w całość. Każdy coś tam usłyszał, coś dla siebie i się tego trzyma...i nie wierzy w złe słowa, na kandydata. bo to źli ludzie gadają i przeinaczają fakty 🙈i spisek ogólnonarodowy dziennikarzy we wszystkich stacjach wietrzy. Nawet podważają słowa samego Mentzena, że jest w spektrum : 

Sławomir Mentzen w programie Bogdana Rymanowskiego podzielił się szczerym wyznaniem. Wyjawił, że jest w spektrum autyzmu. — Kiedyś to się nazywało zespół Aspergera, a teraz nazywa się to spektrum autyzmu — wyjaśnił. Dodał, że diagnozę poznał dość późno.

 🤣🤣🤣


W sumie Mentzen też jest minimalista :-D Jego plan to wyminimalizować wszelki socjal !!!

 Ja jestem ciekawa, jak tam z tymi, którzy ideologicznie są za manetzenem, za to kasę im upierdoli i dzieci ze studiów wylecą albo się zadłużą w bankach na całe życie. Oto polska ameryka pana Mentzena. sam studiował bezpłatnie cwaniaczek z pekaesu. skorzystał zapewne ze wszystkich bonusów, ale innym chce zabrać. i kolejny, który traktuje państwo, jak prywatną firmę. nasz malutki nieco zatłuszczony trumpik, trumpiczek, piczek. 

Tymczasem państwo, to nie jest firma, która ma zarabiać, a społeczeństwo, to nie feudalni chłopi. Państwo to jest Wspólnota. 


niedziela, 30 marca 2025

Dlaczego nikt nie uprzedził o zmianie czasu??

wstałam o dziesiątej i się zdziwiłam,  ktoś mi ukradł godzinę życia.

Wstałam dziś o 10. nowego czasu. letniego. i dobrze, że nie mam nic zaplanowanego srana. kurewa mogliby już przestać, no naprawdę. 

Już kiedyś opisywałam te historię, że się w autobusie zorientowałam, że o godzinę za wcześnie jadę na korepetycje, bo to był czas zimowy...a spóźniona jestem na warsztaty/angielski/hiszpański zajęcia za które zapłaciłam, bo to był czas letni...

komu to potrzebne pytam się po raz nie wiem który w życiu. ???.

*

 Ponieważ mam odrosty, to muszę co trzy nooo max 4 tygodnie dygać do fry, więc  zakupiłam ratownika w sprayu i działa :-) (tanio też nie będzie ale na pewno i taniej i zdrowiej, choć trochę swędziało.)

aż tu nagle Wczoraj na imprezie znajomy mi oświadczył, że u niego też działa. 😮

Wczoraj wyskoczyliśmy do przyjaciół "na wódkę". nie przejadłam się nie piłam alko i świetnie się bawiłam. na przykład po publicznym oświadczeniu owego kumpla, że ma problem z akceptacją swojej łysiny...

no no proszę, proszę. tego się nie spodziewałam.

[i wtedy padło na Naczelnika, że jak on to robi, że ma takie piękne włosy. A ma. owszem i gęste i kręcone i pasemka siwe...no genów nie wydłubiesz, panie]

Poza tym gadaliśmy o koncercie, książkach, serialach, kwiatkach, szkole, planowanym wyjeździe do Albanii, i o polityce troszeczkę...i o tym, że mogłabym swoje stare auto podarować fundacji, która zbiera sprawne osobowe auta na front. zrobiło się smutno.  tam już chyba nie ma zwierząt... 

Pojawił się też nowy temat:zdrowie i zmęczenie. zmęczenie materiału. zapierdol już nam doskwiera. mamy serdecznie dość. i cieszy mnie to, że nie jestem odosobniona. 

i konstatacja, że się posuwamy w latach. kurde. i żarty się skończyły. 

opowiedziałam im historie:

Jeden mój instruktor ewidentnie wziął i był głuchawy, co było dość ciężkie w obejściu, bo to akustyk jest, obsługujący nam imprezy wokalne... więc bywało i śmieszno i straszno. Zabijał nam publiczność ilością decybeli. i nas też zabijał na co dzień. W dodatku nie słyszał tego co mu było niewygodne. Cwaniaczek z pekaesu :-)

Starałam się w jakiś sposób dać mu do zrozumienia, że jest problem, robiąc paskudne rzeczy, na przykład Z daleka mówiłam do niego bezgłośnie, poruszając tylko ustami. .. 

i dotarło, bo poszedł do specjalisty.

i wydłubali mu z uszu kroki długości trolejbusa przegubowego. i podziałało. teraz jest mi wdzięczny :-) A nam jak ulżyło, hoho. my w każdym razie nie ogłuchniemy a kolumn nie rozsadzi.

Zapytano mnie też na tej imprezie, jakie mam hobby? zawiesiłam się... bo ja wyrosłam z hobbów :-) uświadomiłam to sobie właśnie wczoraj, że jestem ponad to. 

 i już nie muszę, nikomu niczego udowadniać (nie muszę jechać wyścigów na rowerze za 30 tysi, za medale ;-) nie muszę wspinać się na ośmiotysięczniki, biegać maratonów, uczestniczyć w zawodach. nie muszę być modna w mediach społecznościowych i fajna. Znam swoją wartość.

*

oraz już miałam płakać, że mi się kryminały kończą...nie no żartuję. Barrdzo mi się ten Śmielak podoba, więc co tam jest, to odsłucham. znalazłam też sporo innych,  polecanych przez Was (Michael Katz Krefeld) plus w trakcie poszukiwań, okazało się, że trzecia część "Psów Pana się objawiła na Storytel. no więc w głowie nigdy nie przestanie mi gadać.

Poza tym zobaczyliśmy ostatnio polski serial: "Przesmyk, nie wiem czy już o nim pisałam? a sprawdzać mi się nie chce. Teraz się śmiejemy przy serialu o morderstwie w Białym Domu - Rezydencja na Netflix. 

W piątek odpoczęłam sobie fizycznie więc wczoraj ogarniałam nieco górkę a dziś bendom prace ogrodowe, prania pledów i paproch w użyciu. i wieczorem późnym wypał. to dobry plan na niedzielkę. 

*

Wiosenne światło, to jest błogosławieństwo, radość, energia i Przekleństwo. okna jakby są zasnute mgłą :-DD Dzięki ci opatrzności za gęste grube deszcze, to połaciowe okna są umyte i przejrzyste. zwłaszcza, że myte były latem...dolne zawsze są myte na jesień i doprowadzane do porządku. czasem przetarte w grudniu. od wewnątrz nawet umyte. no ale.

no ale jeszcze trochę przetrzymam, bo natenczas ogród jest ważniejszy.  

u przyjaciółki na tarasie były piękne w kolorze jaskry...że nabrałam ogromnej ochoty na jaskry w donicach tarasowych. 

**

Miałam dziś bardzo wyraźny sen, panoramiczny wręcz, o osobach, których dawno nie widziałam, możliwe, że tęsknię...nie wiem? ale w tym śnie mieli dom z niekończącym się oknem na morze. w sypialni... w zasadzie, to jedna część domu tkwiła na plaży w tym morzu... podobał mi się ten dom, ten sen.

***

i oczywiście zaspałam na polityków, czyli kawę na ławę i dobrze, ale zdążyłam na Loże prasową i się dowiaduję, że

Menzen określił gwałt za nieprzyjemność dla kobiety. NOJAPRDę, jaka kobieta teraz na niego zagłosuje?  a jakby/żeby ktoś zrobił jego żonie taką nieprzyjemność. a potem niech on ten skutek nieprzyjemności wychowuje. tak wiem jestem zaburzona sucz. i przeze mnie wszystkie typiary ponownie dostaną piany na pyskach. no trudno.