wstałam o dziesiątej i się zdziwiłam, ktoś mi ukradł godzinę życia.
Wstałam dziś o 10. nowego czasu. letniego. i dobrze, że nie mam nic zaplanowanego srana. kurewa mogliby już przestać, no naprawdę.
Już kiedyś opisywałam te historię, że się w autobusie zorientowałam, że o godzinę za wcześnie jadę na korepetycje, bo to był czas zimowy...a spóźniona jestem na warsztaty/angielski/hiszpański zajęcia za które zapłaciłam, bo to był czas letni...
komu to potrzebne pytam się po raz nie wiem który w życiu. ???.
*
Ponieważ mam odrosty, to muszę co trzy nooo max 4 tygodnie dygać do fry, więc zakupiłam ratownika w sprayu i działa :-) (tanio też nie będzie ale na pewno i taniej i zdrowiej, choć trochę swędziało.)
aż tu nagle Wczoraj na imprezie znajomy mi oświadczył, że u niego też działa. 😮
Wczoraj wyskoczyliśmy do przyjaciół "na wódkę". nie przejadłam się nie piłam alko i świetnie się bawiłam. na przykład po publicznym oświadczeniu owego kumpla, że ma problem z akceptacją swojej łysiny...
no no proszę, proszę. tego się nie spodziewałam.
[i wtedy padło na Naczelnika, że jak on to robi, że ma takie piękne włosy. A ma. owszem i gęste i kręcone i pasemka siwe...no genów nie wydłubiesz, panie]
Poza tym gadaliśmy o koncercie, książkach, serialach, kwiatkach, szkole, planowanym wyjeździe do Albanii, i o polityce troszeczkę...i o tym, że mogłabym swoje stare auto podarować fundacji, która zbiera sprawne osobowe auta na front. zrobiło się smutno. tam już chyba nie ma zwierząt...
Pojawił się też nowy temat:zdrowie i zmęczenie. zmęczenie materiału. zapierdol już nam doskwiera. mamy serdecznie dość. i cieszy mnie to, że nie jestem odosobniona.
i konstatacja, że się posuwamy w latach. kurde. i żarty się skończyły.
opowiedziałam im historie:
Jeden mój instruktor ewidentnie wziął i był głuchawy, co było dość ciężkie w obejściu, bo to akustyk jest, obsługujący nam imprezy wokalne... więc bywało i śmieszno i straszno. Zabijał nam publiczność ilością decybeli. i nas też zabijał na co dzień. W dodatku nie słyszał tego co mu było niewygodne. Cwaniaczek z pekaesu :-)
Starałam się w jakiś sposób dać mu do zrozumienia, że jest problem, robiąc paskudne rzeczy, na przykład Z daleka mówiłam do niego bezgłośnie, poruszając tylko ustami. ..
i dotarło, bo poszedł do specjalisty.
i wydłubali mu z uszu kroki długości trolejbusa przegubowego. i podziałało. teraz jest mi wdzięczny :-) A nam jak ulżyło, hoho. my w każdym razie nie ogłuchniemy a kolumn nie rozsadzi.
Zapytano mnie też na tej imprezie, jakie mam hobby? zawiesiłam się... bo ja wyrosłam z hobbów :-) uświadomiłam to sobie właśnie wczoraj, że jestem ponad to.
i już nie muszę, nikomu niczego udowadniać (nie muszę jechać wyścigów na rowerze za 30 tysi, za medale ;-) nie muszę wspinać się na ośmiotysięczniki, biegać maratonów, uczestniczyć w zawodach. nie muszę być modna w mediach społecznościowych i fajna. Znam swoją wartość.
*
oraz już miałam płakać, że mi się kryminały kończą...nie no żartuję. Barrdzo mi się ten Śmielak podoba, więc co tam jest, to odsłucham. znalazłam też sporo innych, polecanych przez Was (Michael Katz Krefeld) plus w trakcie poszukiwań, okazało się, że trzecia część "Psów Pana się objawiła na Storytel. no więc w głowie nigdy nie przestanie mi gadać.
Poza tym zobaczyliśmy ostatnio polski serial: "Przesmyk, nie wiem czy już o nim pisałam? a sprawdzać mi się nie chce. Teraz się śmiejemy przy serialu o morderstwie w Białym Domu - Rezydencja na Netflix.
W piątek odpoczęłam sobie fizycznie więc wczoraj ogarniałam nieco górkę a dziś bendom prace ogrodowe, prania pledów i paproch w użyciu. i wieczorem późnym wypał. to dobry plan na niedzielkę.
*
Wiosenne światło, to jest błogosławieństwo, radość, energia i Przekleństwo. okna jakby są zasnute mgłą :-DD Dzięki ci opatrzności za gęste grube deszcze, to połaciowe okna są umyte i przejrzyste. zwłaszcza, że myte były latem...dolne zawsze są myte na jesień i doprowadzane do porządku. czasem przetarte w grudniu. od wewnątrz nawet umyte. no ale.
no ale jeszcze trochę przetrzymam, bo natenczas ogród jest ważniejszy.
u przyjaciółki na tarasie były piękne w kolorze jaskry...że nabrałam ogromnej ochoty na jaskry w donicach tarasowych.
**
Miałam dziś bardzo wyraźny sen, panoramiczny wręcz, o osobach, których dawno nie widziałam, możliwe, że tęsknię...nie wiem? ale w tym śnie mieli dom z niekończącym się oknem na morze. w sypialni... w zasadzie, to jedna część domu tkwiła na plaży w tym morzu... podobał mi się ten dom, ten sen.
***
i oczywiście zaspałam na polityków, czyli kawę na ławę i dobrze, ale zdążyłam na Loże prasową i się dowiaduję, że
Menzen określił gwałt za nieprzyjemność dla kobiety. NOJAPRDę, jaka kobieta teraz na niego zagłosuje? a jakby/żeby ktoś zrobił jego żonie taką nieprzyjemność. a potem niech on ten skutek nieprzyjemności wychowuje. tak wiem jestem zaburzona sucz. i przeze mnie wszystkie typiary ponownie dostaną piany na pyskach. no trudno.