niedziela, 22 lutego 2026

porządkujący przelotem.

na winiecie żeglowanie Nilem.

A po prawej stronie bloga u góry czerwcowy city break w Sztokholmie. Midsommar. zaciągnęłam. 

 Cała sobota w pieleszach z dziewczyńskimi filmami i książkami. podsypianiem. na twarzy krem z rokitnika, w okolicach dziewiętnastej wanna z magnezowymi solami. w międzyczasie opróżnianie kosza z praniem, nareszcie piorą się lny z Egiptu. 

Wieczorem Skoczyliśmy wyprawę "Na koniec świata Jułana i Czarliego. gdy Naczelnik włączył ciąg dalszy "że to jej wina...ja włączyłam podsypianie. a że było po 22giej to powiedziałam grzecznie dobranoc. i przespałem cięgiem ponad osiem godzin.  Za oknem wyło, dudniło i było obrzydliwie. nie wiem czy to halny ?czy co w każdym razie wyraźnie poszło w kierunku plusa, z chałupy się wyjść nie da, bo lodowisko teraz przystąpiło do sięrozpuszczania i nie wiem doprawdy, jak w poniedziałek dotrę do pracy...samochodem albo nuszkami. 

Dziś też nie zamierzam nigdzie wychodzić. joga na macie musi wystarczyć. poprawiam i uzupełniam posty wyjazdowe... nie wszystkie się uda ale małymi kroczkami a wieczorem wrzucam podsumowanie 2025. Wrzuciłam już Midsommar w Sztokholmie, zabrałam się za Lofoty :-)

Zapragnęłam zakupić buchankę UAZ :-) która wpadła mi w oko w czasie oglądania przeprawy przez Drogę kości na Syberii. Zapragnęłam przejazdu przez Afrykę takim autem. choć najlepiej by było magierusem. gniotsa niełamiotsa.

no moje myśli dryfują w kierunku wypraw hardcorowych. coraz bardziej. i w kierunku zakupu auta własnego do nich, zamiast wynajmu kampera. i zamiast zakupu ruinki we Włoszech :-))

jakoś znoszę tegoBonaszewskiego,  nawet się przyzwyczajam, i ciągnę. a najbardziej mi podszedł 444.


9 komentarzy:

  1. O masz :D Właśnie przed chwilą skończyłam "444" co zaraz ogłosiłam na świeborze. U mnie również bez wędrówek weekendowych, siedzę, słucham, piszę i takie tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to gadałyśmy i mnie natchnęłaś :-) bo ja zaczęłam od dupy strony...posunięta jestem w tym greckim cyklu częśc 1. i zaczęłam "Gołoborze....

      Usuń
    2. @Monika - właśnie się urobiłam jak głupia z komentarzem nt. Żulczyka u Ciebie i zonk, bo trzeba być zalogowanym 🤦‍♀️No nic to 😉

      Usuń
  2. U mnie cały weekend w domowych pieleszach, pozwalam immunoglobulinie zadziałać. Napisałam parę notek na bloga, głównie wspomnienia z wyjazdów. Musiałam sięgnąć do pamięci zewnętrznej w postaci siostry bo moja chwilami mnie zawodzi:-)
    Przypomniałaś mi naszego uaza 469:-) To było auto nie do zdarcia. Wszędzie wjechał i zewsząd wyjechał. Lubiłam jeździć w części przeznaczonej na bagaż:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hardkor w kamperze ci się marzy a z naczelnikiem na motocyklu nie chcesz...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mialam tym razem weekend bardzo aktywny, wczoraj w kinie z dziecmi, a dzisiaj na pchlim targu, potem u P. na kawie. Pogode mamy obrzydliwa, pada od rana i ani mysli przestac, ale jest bardzo cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że rezygnując z nauczania szybko odnalazłabyś się w biznesie pralniczym 🤑

    OdpowiedzUsuń
  6. Aśki komentarz - podoba mi się, aż się oplułam :P hehe, buchankę obejrzałam, dobrze zrobione autko może Wam służyć i służyć, tutaj są popularne stare volkswageny typu 'ogórek'. Teraz słucham 'Wotum', bo po 'Gołoborze' i 'Sobowtórze', wysłuchałam jeszcze 'Kukły' i postanowiłam zawrócić do pierwszej książki i teraz słucham po kolei, by mieć ciągłość z Jakubem Kanią, 'Gambit' była miłą odkocznią. Rano świeciło słońce i poszliśmy na długi spacer, i zdążyliśmy wrócić przed ulewą :P taki fart.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Psiapsi utopiła się wczoraj z samochodem w bagnie, w jakie zmieniło się podwórko u jej mamy na wsi. Musiały ratować ją córki. Cyrk na kółkach!

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....