Wiosna jest bardzo fajna ale zbyt gwałtowna chyba, i bardzo mnie mieli. Bardzo, w zasadzie jak nigdy. Wczoraj dostałam nieoczekiwanie i dodatkowo wstrętu na intensywne zapachy... wszystko mi podeszło pod gardło. Nadal dziwne bóle głowy i ból wędrujący po ciele...przyjaciółka straszy boreliozą.
W teatr przybyły ploteczki wraz z kursantką nową małoletnią i jej matką :-) więc posiedziałyśmy w moim gabinecie na kanapce, fotelu z ciastem jabłkowym upieczonym przez paniąHanię. pyyycha. naprzeciwko czarnej ściany z bazgrołami i było miło.
Na zakończenie poniedziałku masaż, którego ostatnio dwa razy nie było...i od razu lepiej. od razu wygodniej, puściły mi plecy i ból ustąpił. taka odmieniona frunęłam do domu na zupkę pomidorową z kluseczkami :-))
a fizjo była sobie w Rzymie dwa łikendy temu i się zachwycała. upojnymi wieczorami przy Colosseum. tak jak Miśka kawką pyszną za łan euro. i klimatem wiecznego miasta. zwłaszcza na wiosnę. uśmiecham się. trzeba będzie spędzać więcej czasu w Europie...
Nadal jednak kiepsko śpię z poniedziałku na wtorek. dobrze, że popołudnie wolne. po siedmiu godzinach w placówce. Nadal nie podnoszę sobie ciśnienia zbyt poważnie traktując pracę i życie nawet. zbyt serio. serio to już tylko zdrowie i poukładany łeb traktuję.
[ no to skoro wstaję zbyt wcześnie a za oknem jednak skowronki drą dzioby, to postanowienie spaceru stawia do pionu. za chwilkę pójdę. gdy tylko się bardziej rozjaśni. bo na razie dość bladzieńkie to światło. słuchawki w uszy i trochę w pola na rozgrzewkę.]

Fajnie mieć taka możliwość powolnego wejścia w tydzień.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że spacer udany.
Też byłam, choć tylko z pkt A do pkt B i z powrotem 😉
oj fajnie i przyjemnie:-) żal w taką aurę nie pospacerować, no na prawde.
UsuńRzym mi się też marzy i marzy.. Trzeba będzie coś z tym zrobić. Moja siostra miała kiedyś chłopaka Włocha z samego Rzymu i planowaliśmy go odwiedzić. Potem miała męża Meksykanina, i też planowaliśmy. A dawno dawno temu miała pół-Syryjczyka chłopaka, wtedy jescze nie planowaliśmy. Mój mąż mówi, że jak tylko będzie miała nowego chłopaka, to szybko musimy jechać jak zaprasza, bez długiego planowania teraz;)
OdpowiedzUsuńObjawy niefajne, trzymam kciuki, żeby szybko przeszło.
Innygłos
pośmiałam się bardzo, jedzże do tego Rzymu, bo warto, też myślę od jakiegoś czasu o Rzymie. byłam, zwiedzałam dość szczegółowo. ale klimat i siedzenie wieczorem na paście a rano na kawce, niezobowiązująco, to jest bardzo przyjemna sprawa.
Usuńi podobne mi się układało z miska, była na erazmusie na wyspach Kanaryjskich...nie pojechałam, potem w Chorwacji tez nie pojechałam a na koniec była na praktyce w Rzymie z pół roku, i co? i nie pojechałam, idiotka.
Zrobilaś mi apatyt na nowe słuchawki, bo moje mają już 6 lat, chociaż wciąż wytrzymuja 4h bez ładowania ale zaczęły szumieć. Roma, kluseczki, ploteczki, masz Ty slodkie życie. Moje dziewczyny lecą do Paryża, Soso ma urodziny i chcą tam posiedzieć, no i mnie się chce ruszyć, ale jeszcze się waham, bo całej wyspy nie zjeździłlam, a obiecałam sobie, że ruszę dalej, jak już obwącham wszystkie zakątki. Napisałam coś dla Ciebie u siebie.
OdpowiedzUsuńa wiesz że znalazłam drugą słuchawkę a już kupowałam nowe...lepsze, bo odcinające prawie w 100proc. kurde.
Usuńech Paryż, jedź z nimi :-)muszę namówić Naczelnika, żebyśmy pojechali i do Paryża, oboje owszem znamy Francję, ale dawno nie byliśmy mamy też zaproszenie w inne rejony. Naczelnik francuski przypomni.
już lece.
Nie mogę z nimi lecieć :P ale to nic, kiedyś wrócę tam z mężem, bo z nikim innym już mi się nie chce podróżować.
Usuńrozumiem, no to życzę wam obojgu powrotu szybkiego :-)
UsuńA ja ciągnę jutro na północ
OdpowiedzUsuńale ze północ Waszą czy naszą??
UsuńHmmm
UsuńNorweskom
:-)
UsuńMysle, ze to klimakterium. Zapachy, bolesci i spanie. Wiekiem tez by juz pasowalo.
OdpowiedzUsuńhormony biorę i żadnych objawów.
UsuńRzym jest w planie w tym roku, ale stoimy w blokach startowych i boimy się planować. Z ciocią kiepsko więc znowu wszystko zaciśnięte w supeł i nie wiem, brać urlop czy nie, bo przecież w każdej chwili może paść hasło i jedziemy do Polski.
OdpowiedzUsuńno tak, trudno w takiej sytuacji planować... oby Wam wyszło co co planujecie :-**
UsuńKocham morze, a zwłaszcza Bałtyk, niestety rzadko bywam.
OdpowiedzUsuńForma zewnętrzna kiepska, wewnętrzna też;(
ojejku Repo, nie wiem co ci napisać, chyba żebyś się trzymała jakoś, no niestety będzie cieplej...już tylko cieplej.
UsuńA morze cudowne...
OdpowiedzUsuńWciąż żądam dostępu do morza!