wszędzie odnajduje trupy ...natykam się na trupy...
... wielkich szerszeni. był czas, że ich nie było. a teraz znów są. boję się o zwierzęta.
Bardzo lubię własnie takie kolorystyczne zestawy:czekolada gorzka, ciemnowypalana glina, połączenie ciemnej czekolady z niebieskim, zacieki....
Na zdjęciu, po prawej udziergana przeze mnie poduszka - wielkimi drutami z patyków)) i z bardzo grubej wełny z merynosa, od Mokoszy - ręcznie przędzonej, farbowanej naturalnie. Miałam zrobić na fotele nakładki zamiast obicia. Dokładnie tak i dokładnie taka grubość wełny
Ale kasowo wyjdzie podobnie, bo ona w chuj droga jest i w dodatku Niestety kolorystycznie mnie nie zadowala(miał być żółty, niebieski i fiolet a jedynie żółty jest żółty, reszta jakaś taka niezabardzo). no i się jeszcze namacham osobiście tymi patolami, to po co? Ale do końca ie rezygnuje.
Nawet cukierki lukrecjowe przełamane solą pasują do moich zestawów a jakże.
Natenszas dietę zarzuciłam i powoli wprowadzam oliwę, białko w postaci jajek od szczęśliwych kur. Ale nie na zawsze. Na ten moment. [okzałosie Ból głowy jest niestety oznaką oczyszczania organizmu no i nie bardzo można funkcjonować normalnie w takich warunkach, nic dziwnego, że hotele spa na te dietę stworzono ...więc zrobię jeszcze jedno krótkie podejście]. Tymczasem pakowanko. Nie jestem ci jaKaliną, co się potrafi w kosmetyczkę spakować, poza tym dawno nie leciałam samolotem więc zdecydowanie jestemcija rozbisurmaniona. Do auta pakujemy ile nam się chce. Tym razem jednak Naczelnik poprosił o mało )))) a ja nie wiem, jaka będzie aura więc mało, nie do końca wchodzi w rachubę. Zdecydowanie mniej, niż ostatnią razą oczywiście plus psie klamoty - kanapka nowa, podusie, kocyki, ręczniki, miska, jedzonko, zabawki )))) olalala.
Ciuchy już leżą na stole w sypialni, ja ryje w garderobie i wywlekam letnie naprzemiennie z wiosennymi ?? - do telefonu już spakowana kolejna część Dzikowego skarbu, czyli Ojciec i syn. oraz do kindla spakowane nowe pozycje...eee nie będę cija czytać znów tak bardzo. Planujemy długie spacery popuszczy z piesą, wojaże wzdłuż jezior a i może pływanie po jeziorze. A powieści audio sobie w aucie posłuchamy.
No i ogarniamy chałupę, że hoho.skoro niematka ma zostać.
ps
Alice Cooper koncertuje dziś u nas we wsi. Tak wiem, to dziwne bardzo ale nie dla nas. Mamy koncerty dinozarłow rocka i nie tylko, od lat, Można się przyzwyczaić. Że przez wieś jedzie sobie Santana...W ciągu dnia miał Cooper próby i se słuchaliśmy na tarasie najlepszych kawałków. Ja pomiędzy pakowaniem a sprzątaniem a Naczelnik w pracy na fajeczce. A potem pan Alice przyszedł z córką do galerii sąsiadów se meble i talerze staroświeckie oblukać. Podobno miły gość a córka piękna. I sąsiadka Ola siedzi u nas wieczorkiem na tarasie, winko sączy i nagle mówi: a wiesz, że ten Kuper był u nas !? i on bardzo sympatyczny jest a córka jak fajna. Czy ja wiem? nie nie wiem, do diaska odpowiadam i śmieje się. oraz pytam, czy sobie zdjęcie zrobili? no nie zrobili oczywiście.
Takie klimaty u nas )))) i tylko szkoda, że kiedy świat zjeżdża do nas, to my akurat wyjeżdżamy ...

















































